WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Abbie Parr / Na zdjęciu: Marion Bartoli

Koniec marzeń Marion Bartoli. Francuzka nie wróci do rywalizacji

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Marion Bartoli nie zagra już na zawodowych kortach. Francuska tenisistka wstrzymała powrót do rywalizacji z powodu kontuzji ramienia.

Wejdź na TYPER.WP.PL i obstawiaj wyniki meczów MŚ!

W grudniu 2017 roku Marion Bartoli poinformowała, że wznowiła treningi i bardzo chciałaby wrócić na kort podczas marcowego Miami Open 2018 lub czerwcowego sezonu na trawie. W ramach sprawdzenia formy wzięła udział w pokazowym turnieju Tie Break Tens, który odbył się 5 marca w nowojorskim Madison Square Garden. Rozegrała w nim tylko jeden mecz, z powracającą do touru po urodzeniu dziecka Sereną Williams, której uległa 5-10.

Bartoli nie grała zawodowo w tenisa od sezonu 2013, gdy kilka tygodni po wielkim zwycięstwie na trawnikach Wimbledonu postanowiła zakończyć karierę. W ostatnim czasie pełniła rolę ekspertki i komentatorki w Eurosporcie. W środę 33-letnia reprezentantka Trójkolorowych poinformowała na Twitterze, że nie wróci już do rywalizacji, ponieważ w trakcie przygotowań poczuła silny ból w prawym ramieniu.

- Jestem niestety zmuszona przerwać moją próbę powrotu do rywalizacji. Zwiększenie jednostek treningowych, które miały podnieść poziom mojego tenisa, powodowało ból w prawym ramieniu - wyznała była siódma rakieta świata. Dla Francuzki oznacza to koniec przygody z zawodowym tenisem. Teraz chciałaby ona dzielić się swoim doświadczeniem i trenować zawodników.

Bartoli wygrała osiem turniejów głównego cyklu w singlu i trzy w deblu. Była w ćwierćfinale każdej imprezy wielkoszlemowej, ale największy sukces odniosła w 2013 roku na trawnikach Wimbledonu. Zwycięstwo w Londynie było jej ostatnim triumfem na światowych kortach.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Polska - Litwa. Dawid Kownacki: Musimy twardo stąpać po ziemi. Na MŚ poziom będzie zupełnie inny


Czy lubiłaś(eś) tenis Marion Bartoli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

    Pokaż więcej komentarzy (4)