Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Agnieszka RadwańskaGetty Images / Pat Scala / Na zdjęciu: Agnieszka Radwańska

Awans do półfinału zaskoczył Agnieszkę Radwańską. "Zabrałam ze sobą tylko trzy sukienki"

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Agnieszka Radwańska przyznała, że jest zaskoczona awansem do półfinału turnieju WTA w Eastbourne. - Zabrałam ze sobą tylko trzy sukienki. Byłam pewna, że tyle mi wystarczy - powiedziała Polka po zwycięstwie z Jeleną Ostapenko.

W ćwierćfinale turnieju WTA w Eastbourne, Agnieszka Radwańska pokonała 6:2, 7:5 Jelenę Ostapenko. - Jestem bardzo zadowolona. Ona była bardzo agresywna, zwłaszcza w drugim secie. Czasami nawet zbyt bardzo, nawet wtedy, kiedy trafiałam pierwszym serwisem. Cieszę się, że w tych dwóch decydujących punktach w drugiej partii byłam od niej lepsza - mówiła po meczu.

Czwartkowy mecz był konfrontacją stylów. Subtelnie i finezyjnie grająca Polka zmierzyła się z potężnie uderzającą Łotyszką. - Nie zamierzam zmieniać swojej gry. Nawet gdybym chciała, nie ma szans, żebym uderzała tak mocno jak niektóre dziewczyny. Zawsze mogę spróbować grać bardziej agresywnie, ale nigdy nie będę tak uderzać forhendem czy serwisem jak te, które bombardują piłkę - oceniła reprezentantka naszego kraju.

Występ w Nature Valley International jest dla krakowianki pierwszym po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją pleców. - Czuję się dobrze. Myślę, że ten odpoczynek był mi potrzebny. Mam wrażenie, jakbym nie miała żadnej przerwy od meczów. Jestem zrelaksowana, zdrowa i czuję się odświeżona. To wszystko jest ważne, bo to wpływa na wzrost motywacji - wyjaśniała.

Wygrywając z Ostapenko, Radwańska awansowała do pierwszego półfinału od sierpnia ubiegłego roku, gdy dotarła do 1/2 finału w New Haven. Jak przyznała, ten wynik ją zaskakuje. - Zabrałam ze sobą tylko trzy sukienki. Byłam pewna, że tyle mi wystarczy - mówiła ze śmiechem. - Myślałam, że rozegram tu jeden maksymalnie dwa mecze, zwłaszcza że jestem nierozstawiona - dodała.

W półfinale, w piątek, Radwańska zmierzy się z Aryną Sabalenką. Będzie to jej premierowe spotkanie z Białorusinką. Pojedynek rozpocznie się o godz. 12:00 czasu polskiego.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 83. Wojciech Szaniawski: Lewandowski zaryzykował i postawił na szali swój wizerunek w Niemczech

Ile setów będzie potrzebnych do rozstrzygnięcia meczu Agnieszki Radwańskiej z Aryną Sabalenką?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • pareidolia Zgłoś
    Nigdy tak mocno nie uderzy forhendem bo nikt jej nie nauczył techniki tego uderzenia. To co wyprawia, to jakieś dziwadło. Skacze przy tym, jak kangur , ręka wyprostowana a piłka
    Czytaj całość
    wyprowadzana na wys. biodra dosłownie jak Benny Hill. Takiego dziadostwa nie ma u innych. Gdyby umiała technicznie uderzyć dodając jej walory w innych elementach gry, to sądzę, że od dawna byłaby nr 1. Jeśli jej się nie chciało poprawić to uderzenie, to niech cierpi tracąc siły na swoich pokracznych poskokach.
    • darek pe Zgłoś
      Ale ta przerwa sie jej przydala! Teraz znowu gra i gada do rzeczy. Dawaj Isia!
      • ex Buszek Zgłoś
        To się nazywa pewność siebie i wiara we własne umiejętności ,, OJezu gram dalej.,, Petra skreczowała , w co ja się teraz ubiorę
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL