Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Kiki Bertens, mistrzyni Mutua Madrid Open 2019Getty Images / Oscar Gonzalez/NurPhoto / Na zdjęciu: Kiki Bertens, mistrzyni Mutua Madrid Open 2019

WTA Madryt: demonstracja siły Kiki Bertens. Holenderka nową mistrzynią

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Kiki Bertens została triumfatorką turnieju WTA Premier Mandatory w Madrycie. W finale Holenderka pokonała Rumunkę Simonę Halep.

W sobotę odbył się finał 11. edycji turnieju WTA w Madrycie. Tytuł wywalczyła Kiki Bertens, która wygrała 6:4, 6:4 z Simoną Halep. Holenderka wróciła ze stanu 2:4 w pierwszym secie. To dla niej największy triumf w karierze. Sześć rywalek pokonała bez straty seta. W poniedziałek tenisistka z Wateringen zadebiutuje w Top 5 rankingu (znajdzie się na czwartym miejscu). Halep po raz czwarty zagrała w finale madryckiej imprezy i pozostaje z dwoma tytułami (2016, 2017). Gdyby pokonała Bertens wróciłaby na pozycję liderki.

W pierwszych gemach przewagę uzyskała Halep, ale było to dla niej dobre złego początki. Przez chwilę bardzo dobrze funkcjonowały jej bekhend i forhend. Kończący return dał Rumunce przełamanie na 3:1. Bertens słabo serwowała, a w jej atakach było dużo zawahania i mało precyzji. Jednak Holenderka szybko się rozkręciła i dała koncert agresywnego i sprytnego tenisa, skutecznego i pełnego polotu. Odrobiła stratę przełamania zaskakując rywalkę skrótem. Trochę nerwowości pojawiło się u obu tenisistek. W szóstym gemie Bertens oddała podanie pakując forhend w siatkę, a w siódmym podwójnym błędem serwis straciła Halep. Tenisistka z Konstancy obniżyła loty, coraz więcej psuła. Tymczasem Holenderka imponowała regularnością i taktyczną dojrzałością. Zdobyła kolejne przełamanie i z 2:4 wyszła na 5:4. Set dobiegł końca, gdy w 10. gemie Halep wyrzuciła forhend.

Halep czuła się na korcie bardzo niepewnie. Nie kończyła nawet wymian, w których miała dużą przewagę. W gemie otwarcia II partii zawahała się przy siatce i Bertens skarciła ją lobem w sam narożnik. W ten sposób Holenderka uzyskała dwa break pointy. Rumunka oddała podanie pakując piłkę w siatkę. Tenisistka z Wateringen imponowała spokojem w konstrukcji punktów, skutecznie atakowała, świetnie kontrowała, a do tego dobrze funkcjonowały jej dropszoty. W czwartym gemie oddała podanie wyrzucając bekhend. Nie był to jednak zwiastun zwrotu akcji. Tenis Halep był zbyt rozchwiany, aby mogła odwrócić losy tej rywalizacji. Bertens uzyskała przełamanie na 3:2 i utrzymała przewagę do końca. W 10. gemie Rumunka obroniła dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej Holenderka zaskoczyła ją skrótem.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa" odc. 10: Legia i Lechia nie chcą mistrzostwa? [cały odcinek]

W trwającym 87 minut spotkaniu Bertens zaserwowała cztery asy i zdobyła 31 z 41 punktów przy swoim pierwszym podaniu. Wykorzystała pięć z ośmiu break pointów. Holenderka posłała 25 kończących uderzeń i popełniła 29 niewymuszonych błędów. Halep miała dziewięć piłek wygranych bezpośrednio i 21 pomyłek. Bertens wyrównała na 3-3 bilans meczów z Rumunką.

Bertens zdobyła dziewiąty singlowych tytuł w głównym cyklu. To największy triumf w jej karierze. Bilans finałów Holenderki to 9-2, a Halep 18-17. Rumunka miała szansę dołączyć do Petry Kvitovej, która jako jedyna w Madrycie zdobyła trzy tytuły. Po raz pierwszy w finale w stolicy Hiszpanii tenisistka z Konstancy wystąpiła w 2014 roku i przegrała z Marią Szarapową. W poniedziałek Bertens zostanie najwyżej klasyfikowaną Holenderką w historii.

Najlepszymi deblistkami zostały Su-Wei Hsieh i Barbora Strycova, które pokonały 6:3, 6:1 Kanadyjkę Gabrielę Dabrowski i Chinkę Yifan Xu. Dla Czeszki i Tajwanki to drugi wspólny tytuł w tym roku, po Dubaju.

Zobacz także - Rzym: zmęczenie dało się we znaki. Hubert Hurkacz odpadł w kwalifikacjach

Mutua Madrid Open, Madryt (Hiszpania)
WTA Premier Mandatory, kort ziemny, pula nagród 7,021 mln euro
sobota, 11 maja

finał gry pojedynczej:

Kiki Bertens (Holandia, 7) - Simona Halep (Rumunia, 3) 6:4, 6:4

finał gry podwójnej:

Su-Wei Hsieh (Tajwan, 5) / Barbora Strycova (Czechy, 5) - Gabriela Dabrowski (Kanada, 6) / Yifan Xu (Chiny, 6) 6:3, 6:1

Czytaj także - Urszula Radwańska wygrała dwa mecze w jeden dzień. Zagra o tytuł w Obidos

Czy Kiki Bertens zostanie liderką rankingu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (2):

  • spoti22 Zgłoś
    Zacznijmy od najważniejszego, że powinna zostać zdyskwalifikowana za skandaliczne 5ciometrowe w out smeczowanie prosto w Bogu ducha winną Halep, która czując co się święci, próbowała
    Czytaj całość
    uniknąć dostania piłką frunąc jak baletnica, ale nie zdołała i sędzia niemając wyjścia punkt zapisała Holenderce. Kto wie, czy to nie był przełomowy moment w meczu... No dobra, ale już serio, chciałbym powiedzieć, że zagrały wielki finał, tyle że mnie w nim zabrakło nieco większych emocji i lepszej gry Rumunki, która może jakby nie wypuściła prowadzenia w pierwszej partii, to mecz by się inaczej potoczył i przede wszystkim, może byłby 3-setowy (na to ostatnie bardzo liczyłem, bez względu na to, która by wygrała).Z jednej strony szkoda, a z drugiej strony widząc, jak Kiki się cieszyła, serce mi tym od razu zmiękczyła i naprawdę szczerze uśmiechnięty jej gratuluję tego wielkiego sukcesu, jakim jest wygranie Madrytu - turnieju rangi Premier Mandatory i awansowania na 4. miejsce. Ona na dobre tym udowadnia, że jest zawodniczką ze ścisłej czołówki, tak jak ranking jasno pokazuje z top5 i pokonując w tym turnieju Kvitovą i Halep zasłużyła na olbrzymie słowa uznania W niedługim czasie naprawdę może zostać liderką, jeśli utrzyma swoją grę na takim poziomie i rozegra jeszcze kilka dobrych turniejów. Dla niej bardzo dobrze się składa, że wraz z końcem Madrytu sezon na ziemi jeszcze się nie kończy. Teraz Rzym, a następnie Roland Garros i ma o co grać. Każda z czołówki będzie musiała na nią bardzo uważać i na miejscu czy to Petry, czy Simony, czy każdej innej, wolałbym takiej Bertens uniknąć i spotkać się nią najpóźniej, jak się da, a najlepiej gdyby któraś z rywalek wcześniej ją pokonała.Czy ona może dzisiaj sięgnąć na korcie ziemnym po tytuł wielkoszlemowy? Odpowiedz wydaje się być twierdząca. Dużo zależy i od losowania i tego, które najmocniejsze rywalki jak daleko dojdą, a tym samym z kim i na jakim etapie trzeba będzie się zmierzyć.
    • peRFection Zgłoś
      Tak czułem, że ta która wygra w meczu Bertens - Kvitova wygra cały turniej. Kiki wróciła po to co zostawiła w zeszłym roku i to jeszcze w świetnym stylu bez straty seta jako pierwsza w
      Czytaj całość
      historii. Dla Simony też dobry tydzień, szczególnie, że jest na antybiotykach no ale teraz czeka ją trudny czas w obronie punktów. Te bekhendy bo linii rumunki to poezja, za to ją lubię.

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL