Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Novak Djoković, mistrz Wimbledonu 2019PAP/EPA / NIC BOTHMA / Na zdjęciu: Novak Djoković, mistrz Wimbledonu 2019

Tenis. Wimbledon 2019: Novak Djoković wyrwał tytuł Rogerowi Federerowi. Piąty triumf Serba w Londynie!

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Roger Federer miał dwie piłki meczowe przy własnym podaniu, ale nie został triumfatorem wielkoszlemowego Wimbledonu 2019. Po pięciogodzinnym i pięciosetowym boju Szwajcar przegrał w finale z broniącym tytułu Serbem Novakiem Djokoviciem.

Gdy spotykają się największe gwiazdy tenisa, można spodziewać się wielkiego widowiska. Takim pojedynkiem było 48. starcie Novaka Djokovicia z Rogerem Federerem w głównym cyklu. Serb może nie utrzymał przez cały mecz wysokiego poziomu, ale potrafił się wznieść na wyżyny w kluczowych momentach. Po czterech godzinach i 57 minutach i obronie dwóch piłek meczowych wygrał 7:6(5), 1:6, 7:6(4), 4:6, 13:12(3), dzięki czemu poprawił bilans ze Szwajcarem na 26-22. Mecz był pełen dramaturgii i zwrotów akcji. Na pewno zostanie zapamiętany przez fanów tenisa na całym świecie.

Pierwszy set był bardzo wyrównany i trzymał w napięciu do ostatniego punktu rozgrywki tiebreakowej. Zanim jednak do niej doszło, panowie nie wykorzystali swoich szans. Federer miał break pointa już w czwartym gemie, ale w ważnym momencie posłał piłkę w aut. Potem obaj wracali ze stanu 0-30 lub 15-30. Za każdym razem sprawę ułatwiał im serwis.

Tie break był odzwierciedleniem wydarzeń z 12 gemów premierowej odsłony. Tenisiści przeplatali świetne zagrania prostymi błędami, dlatego wydarzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie. Najpierw było 3-1 dla lidera rankingu ATP. Potem cztery punkty z rzędu zdobył obecny numer trzy światowych list. Gdy wydawało się, że Federer zmierza po wygraną w secie, popełnił kilka niewymuszonych błędów. Djoković jako pierwszy wypracował setbola, a w tym najważniejszym momencie Szwajcar nie wytrzymał i zepsuł bekhend.

ZOBACZ WIDEO Wielki turniej tenisowy w Polsce? Wiemy, ile to kosztuje

Druga partia była tenisową katastrofą najlepszego aktualnie tenisisty świata. Serb wyraźnie stanął. Już w pierwszym gemie poślizgnął się i jego rywal miał dwa break pointy. Po krótkiej wymianie "Nole" posłał piłkę w aut i przełamanie stało się faktem. To nie był koniec kryzysu Djokovicia, bowiem w trzecim gemie znów znalazł się w opałach. Świetnie dysponowany wówczas Federer z łatwością odebrał mu podanie i prowadził już 3:0. Najwyżej rozstawiony uczestnik turnieju panów nie stawił mu oporu i po trzecim przełamaniu w siódmym gemie przegrał wyraźnie seta 1:6.

Po bolesnej porażce Djoković udał się na przerwę toaletową. Z szatni wrócił odmieniony, tak jak w meczu z Hubertem Hurkaczem. Teraz Serb nie oddawał łatwo punktów przy własnym serwisie, co nie znaczy, że uniknął problemów. W 10. gemie był o krok od porażki w trzeciej partii, ale zagrał dobre podanie na ciało rywala przy piłce setowej. Federer prezentował się lepiej na przestrzeni 12 gemów, jednak znów zawiódł w tie breaku. Novak wiedział, kiedy podnieść poziom tenisa i zaskoczył Rogera na początku decydującej rozgrywki. W wielki stylu wyszedł na 5-1 i nie oddał już przewagi. Po trzech setach prowadził 2-1, choć nie miał jeszcze na koncie żadnego break pointa.

Simona Halep pobiła osiągnięcie Ilie Nastase

Przed rozpoczęciem czwartej odsłony to Federer skorzystał z przerwy i udał się do szatni. Początek tego seta należał do podających. Wszystko zmieniło się w piątym gemie, gdy nastąpił kolejny moment załamania gry u Djokovicia. Dobrze dysponowany Szwajcar bezwzględnie wykorzystał chwilę słabości przeciwnika i zdobył przełamania w piątym i siódmym gemie. Tenisista z Bazylei podawał przy stanie 5:2 po wygraną w tej części spotkania, ale lekko stanął i po raz pierwszy w meczu dał się przełamać. Mimo tego nie wypuścił już seta z rąk i w 10. gemie wykorzystał premierową piłkę setową.

Kwestia triumfu w Wimbledonie 2019 rozstrzygnęła się w piątym secie. Obaj byli już zmęczeni pod względem fizycznym i mentalnym, ale obaj musieli dać z siebie wszystko, aby zdobyć tytuł. Na początku zarysowała się przewaga Djokovicia, jednak w czwartym gemie Serb nie wykorzystał trzech break pointów. Po zmianie stron w końcu dopiął swego, gdy Szwajcar ruszył do siatki i został perfekcyjnie minięty z bekhendu. Novak prowadził z przewagą przełamania, ale nie był w stanie pójść za ciosem. Roger wykorzystał problemy serwisowe Novaka i po kilku minutach było już po 4. Teraz margines błędu był ograniczony i każda strata podania mogła oznaczać porażkę. W 12. gemie Djoković był dwie piłki od zwycięstwa, lecz nie zdołał zamknąć spotkania. Zemściło się to w przy stanie po 7, gdy Szwajcar w wielkim stylu minął rywala przy siatce.

Emocje sięgnęły zenitu. Federer prowadził 8:7 i podawał po dziewiąty tytuł na wimbledońskich trawnikach i zarazem 21. w Wielkim Szlemie. Szwajcar wypracował dwie piłki meczowe, lecz nie wykorzystał żadnej z nich. Zagrał zbyt pasywnie przy pierwszej okazji, a przy drugiej przepuścił nieprzygotowany atak do siatki i został skarcony. Po chwili Djoković miał break pointa, którego wykorzystał i dzięki temu wrócił do gry. Teraz już Serb nie popełnił błędu i pilnował podania. W 23. gemie obronił dwa break pointy, a po chwili Federer wygrał serwis i doszło do historycznego wydarzenia. Po raz pierwszy na trawnikach Wimbledonu rozegrano tie break przy stanie po 12 w meczu singla. Lepiej zaczął go Novak, który po błędach rywala wyszedł na 4-1. Djoković nie oddał przewagi i poszedł za ciosem. Przy pierwszej piłce meczowej, przy stanie 6-3, Federer nieczysto trafił w piłkę i w taki sposób zakończył się wielki mecz.

Triumf Ivana Dodiga i Latishy Chan w mikście

Federer zagrał znakomicie, ale nie osiągnął celu. Posłał 25 asów, skończył 94 piłki, zdobył więcej punktów od rywala (218-204) i miał więcej przełamań (7-3). Miał także więcej podwójnych (6) i niewymuszonych błędów (62). Djoković zaprezentował na korcie mieszankę nastrojów. Zanotował 10 asów, dziewięć podwójnych błędów, 54 wygrywające uderzenia i 52 pomyłki. Dla Serba najważniejsza jednak okazała się umiejętność zdobywania ważnych punktów i to dało mu zwycięstwo na londyńskiej trawie.

Djoković obronił wywalczone w zeszłym roku mistrzostwo i po raz piąty w karierze wygrał Wimbledon. Wcześniej triumfował w Londynie w 2011, 2014, 2015 i 2018 roku. W sumie to jego 16. wielkoszlemowe trofeum. Serb zbliżył się do Rogera Federera i Rafaela Nadala, którzy mają ich na koniec odpowiednio 20 i 18. "Nole" zdobył także w niedzielę 75. tytuł w zawodach głównego cyklu. W obecnym sezonie triumfował jak dotychczas w Australian Open, Madrycie i Wimbledonie. Djoković zachowa oczywiście pierwsze miejsce w rankingu ATP, natomiast Federer nie wykorzystał szansy na wyprzedzenie drugiego w światowej klasyfikacji Nadala.

The Championships, Wimbledon (Wielka Brytania)
Wielki Szlem, kort trawiasty, pula nagród 38 mln funtów
niedziela, 14 lipca

finał gry pojedynczej mężczyzn:

Novak Djoković (Serbia, 1) - Roger Federer (Szwajcaria, 2) 7:6(5), 1:6, 7:6(4), 4:6, 13:12(3)

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Czy Novak Djoković wygra US Open 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (49):

  • kaman Zgłoś
    Długo zajęło mi dojście do siebie po dwóch ostatnich miernych turnieikach, nazwanych już tylko z powodu tradycji - wielkimi szlemami. Obydwa te turnieiki są wielkimi porażkami
    Czytaj całość
    organizacyjnymi i ustępują takim profesjonalnym turniejom, jakimi niewątpliwie są Halle, Dubaj czy Bazylea, gdzie zawsze wszystko jest dopięte na ostatni guziczek i bardzo profesjonalne. O miernym szlemiku na kartofliskach nie ma co nawet pamiętać, rozczarowało mnie, iż Maestro Roger był zmuszony grać w skandalicznych warunkach, które idealnie wpasowały się w przebijacką gierkę Hiszpanika i wielki geniusz tenisa nie mógł po raz kolejny pogromić tej miernoty. Ten mecz winien być przerwany, tak jak to zrobiono z półfinalikiem Serbucha z Austriakiem Thiemem. Najwidoczniej Serbuch ma większe znajomości wśród władz French Open i wysłuchali jego błagań, które i tak na nic mu się nie zdały, gdyż mecz ten przegrał. Maestro zaś nie miał nawet szans zagrać w choć odrobinkę lepszych warunkach pogodowych. Wszystko było uszyte pod kolejne nudne zwycięstewko oszusta z Minorki. Liczyłem, iż Maestro odbije to niesprawiedliwe traktowanie na świętej trawie. Jakaż była moja radość, gdy wielki Maestro po raz 10 wygrał turniej w Halle! Jest to kolejny rekord do przepastnego skarbczyka Rogera, gdyż dotąd nikt tak nie zdominował jednego turnieju! Brawo Roger! Z wielkim apetytem czekałem na święty turniej. Maestro szedł z meczu na mecz niczym taran, w półfinaliku jak zawsze zniszczył miernego Hiszpanika i byłem pewny, iż w finale dokończy dzieła z równie miernym Serbuchem. Niestety to co się zdarzyło w finaliku, to była farsa. Roger mnie tak zawiódł gdy nie domknął meczu przy piłkach na mistrza. Na dodatek oszukańcze władze Wimbledonu zmieniły zasady rozgrywania piątego seta, co ograbiło Rogera z tytułu. W tym meczu Serbuch był mocny tylko w tych śmieszniutkich tie breakach i to była formalność, iż tie breaka przy 12:12 również zakłamanie wyciągnie. Gdyby chodziło o przełamanie to jestem przekonany, iż Roger wygrałby ten turnieik. Tyle godzin z zapartym tchem oglądałem męki mojego wielkiego mistrza z jakąś miernotą i spotkało mnie takie gorzkie zakończenie. Święty turniej zatracił swą świętość! To hańba, iż po matematycznie sześciu setach o losie decyduje jakiś śmieszniutki tie break. Jestem tak zdruzgotany i nie mam pewności, czy będę tracił swój cenny czas na nowojorski kurniczek w burackich Stanach Zjednoczonych.
    • fanka Rożera Zgłoś
      Pod względem tenisowymi grają na równym poziomie" - hihihiCzekam co napisze inteligentnego jako pasjonata vel Djokofan vel starigner vel dyssona - :)PASJONATA vel Djokofan vel
      Czytaj całość
      starigner "Nie było mnie wczoraj" hihiJak żyć? -)
      • Magical_Passionate Zgłoś
        Szkoda ,szkoda wielka szkoda.Oglądałem ten mecz przez tyle godzin i pózniej po prostu padłem....nie wiem chyba przestane być kibicem.Chyba lepiej nie interesować się tym za bardzo,bo to
        Czytaj całość
        tylko sport.Gratulacje oczywiście dla Novaka.W takich meczach aż się prosi o remis.Niestety w tenisie nie ma czegoś takiego.Kiedy Djokovic przełamał na 4:2 Feda już sie pogodziłem z tym,że dociągnie ten mecz i wygra.Pózniej Federer odrobił straty i nawet podawał na mecz.To wydaje się takie proste ,że powinien skończyć,ale to już była 4 godzina gry.Tak jak napisałem wolałbym,żeby Djokovic po przełamaniu zdobył te 2 gemy i wygrał.Jeśli masz piłki meczowe i gdzieś ci uciekną,to jest dużo gorsze.Fed pewnie będzie analizował co mógł zrobić lepiej.Poszedł do siatki i został minięty....I jeszcze te 94 piłki kończące,mieć ich tyle i przegrać,co prawda tylko o 4 punkty,ale jednak.No cóż z Djokovicem tak od 2014,15 roku mu nie idzie.Wcześniej to on częściej wygrywał.Nie zapominajmy też,że własnie do gdzieś tak 2014 roku panowie,akurat w szlemach spotykali się głównie w półfinałach.Osobiście wolałbym,żeby Fed przegrał ten finał w 3 setach,ale ogólnie dla sportu dostaliśmy kawał pięknego widowiska.''''''
        Wszystkie komentarze (49)

        Komentarze (49)

          Wszystkie komentarze (49)
          PRZEJDŹ NA WP.PL