Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Serena WilliamsPAP/EPA / LUKAS COCH / Na zdjęciu: Serena Williams

Tenis. Australian Open: Serena Williams za burtą! Amerykanka pokonana przez Qiang Wang

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Serena Williams na III rundzie zakończyła występ w Australian Open 2020. Amerykanka przegrała w trzech setach z Chinką Qiang Wang i znów nie wyrówna rekordu Margaret Court 24 wielkoszlemowych tytułów w singlu.

Na początku stycznia w Auckland Serena Williams (WTA 9) zdobyła pierwszy tytuł jako mama. Ostatni wielkoszlemowy triumf Amerykanka odniosła w Australian Open 2017. Po wznowieniu kariery przegrała cztery wielkoszlemowe finały bez zdobytego seta (Wimbledon 2018 i 2019, US Open 2018 i 2019). Tym razem w Melbourne odpadła już w III rundzie po porażce 4:6, 7:6(2), 5:7 z Qiang Wang (WTA 29). Williams po raz kolejny nie uda się wyrównać rekordu Margaret Court 24 wielkoszlemowych triumfów w singlu.

W pierwszym secie miało miejsce jedno przełamanie, które Wang zaliczyła na 5:4. W drugiej partii Chinka prowadziła 4:2 i 5:3, ale nie wytrzymała presji, a do tego Williams przebudziła się i zagrała w końcówce bardzo dobrze. Wydawało się, że po wygraniu tie breaka Amerykanka odwróci losy tej konfrontacji. Tymczasem w trzecim secie Wang znów nie straciła serwisu. Decydujące słowo należało do tenisistki z Tiencinu. W 12. gemie Williams obroniła dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej popełniła błąd.

Zobacz także - Australian Open. Cori Gauff kontra Naomi Osaka, pięć miesięcy później

W trwającym dwie godziny i 41 minut meczu Williams zaserwowała osiem asów, ale wykorzystała tylko jeden z sześciu break pointów. Wang na przełamanie zamieniła trzy z 12 szans. Chince naliczono 25 kończących uderzeń i 20 niewymuszonych błędów. Amerykanka miała 43 piłki wygrane bezpośrednio i 56 pomyłek. Tenisistki te trafiły na siebie po raz drugi. W ćwierćfinale US Open 2019 Williams straciła tylko 15 punktów i w 44 minuty rozbiła Wang 6:1, 6:0.

ZOBACZ WIDEO F1. Dobra zmiana Roberta Kubicy. "Widać same plusy"


- Jestem teraz naprawdę szczęśliwa. Zawsze wierzyłam, że pewnego dnia mogę to zrobić. Nie wiedziałam kiedy to może się stać, aż w końcu nadszedł ten piątek. Cieszę się, że tak się stało. Naprawdę ciężko pracowałam przed sezonem i teraz otrzymałam za co nagrodę - cytuje Wang wtatennis.com. - Aby grać z Sereną, nie można być pasywną, bo jest naprawdę agresywną zawodniczką. Po prostu starałam się sama grać agresywnie, choć oczywiście nie aż tak jak ona. Serena posłała więcej kończących uderzeń ode mnie, bo tak właśnie gra. Myślę, że w tym meczu za dużo psuła - dodała Chinka.

Dla Williams był to 74. wielkoszlemowy występ, 19. w Australian Open. W Melbourne zdobyła siedem tytułów (2003, 2005, 2007, 2009, 2010, 2015, 2017). Przed IV rundą odpadła tutaj po raz czwarty (wcześniej w 1998, 1999 i 2006).

Wang notuje 22. start w wielkoszlemowym turnieju, szósty w Australian Open. Dalej niż do III rundy doszła po raz drugi. W US Open 2019 osiągnęła pierwszy ćwierćfinał. Kolejną rywalką Chinki będzie Tunezyjka Ons Jabeur, którą niedawno w Shenzhen rozbiła 6:0, 6:3. Wang była również wyraźnie lepsza w ich pierwszym meczu, w 2017 roku w Dubaju (6:3, 6:1).

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 71 mln dolarów australijskich
piątek, 24 stycznia

III runda gry pojedynczej kobiet:

Qiang Wang (Chiny, 27) - Serena Williams (USA, 8) 6:4, 6:7(2), 7:5

Program i wyniki turnieju kobiet

Kto awansuje do ćwierćfinału Australian Open 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • Mirosław Czaszkiewicz Zgłoś
    Tłuścioch odpadł? Żadna sensacja...
    • Radva Ninja Zgłoś
      Miałam oglądać Kvitova, ale ostatecznie z tamtego meczu nie widziałam żadnej piłki tak mnie zaskoczył przebieg meczu Williams - Wang. Chyba każdy spodziewał się powtórki z USO. Ja
      Czytaj całość
      też, choć podejrzewałam, że będzie Chinka stawiać mocniejszy opór i skończy się jakimś normalnym wynikiem jak 6:3, 6:4. Tymczasem.... Oczywiście kluczem do zwycięstwa jak zawsze w meczach Sereny musi być to, że nie działa jej serwis - jak z taką dyspozycją Serena trafi na jakiegoś ogórka to jeszcze nie ma tragedii - parę asów wystarczy by utrzymać wynik i potem wygrać. Ale Wang była nastawiona na zemstę. Po każdym wygranym punkcie patrzyła nie w stronę sędziego, trybun czy boksu, tylko na Serenę, a w oczach miała rządzę mordu. O ile przegrane Wozniacki i Keys były dla mnie przewidywalne i bardzo realne, to tutaj takiego scenariusza się nie spodziewałam. Trzeba przyznać, że Chinka ma cojones ze stali, że podjęła się rewanżu na Serenie na szlemie i nie poddawała się do samego końca, trzymając kontakt i chęć pomszczenia poprzedniego blamażu. Brawa!
      • pionaas Zgłoś
        kurde no tego to bym sie nie spodziewal
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL