Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Novak Djoković, mistrz Australian Open 2020 Getty Images / Fred Lee / Na zdjęciu: Novak Djoković, mistrz Australian Open 2020

Tenis. Australian Open: Novak Djoković przetrwał kryzys. Wygrał z Dominikiem Thiemem i zdobył ósmy tytuł w Melbourne

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Novak Djoković pokonał Dominika Thiema i został mistrzem Australian Open 2020. Dla Serba to 17. wielkoszlemowy tytuł, ósmy zdobyty w Melbourne.

W wielkim finale Australian Open 2020 doszło do starcia Novaka Djokovicia (ATP 2) z Dominikiem Thiemem (ATP 5). Po raz 13. z rzędu w meczu o tytuł w Melbourne wzięli udział dwaj Europejczycy. Serb po drodze jedynego seta stracił w I rundzie, z Niemcem Janem-Lennardem Struffem. Austriak stoczył pięciosetowy bój z Australijczykiem Alexem Boltem, a po jednej partii urwali mu także Amerykanin Taylor Fritz, Hiszpan Rafael Nadal i Niemiec Alexander Zverev.

Dla Serba była to szansa na ósmy triumf w imprezie. Austriak doszedł do trzeciego wielkoszlemowego finału, pierwszego na antypodach. W niedzielę spotkali się po raz jedenasty. Djoković zwyciężył 6:4, 4:6, 2:6, 6:3, 6:4 i podwyższył na 7-4 bilans meczów z Thiemem. Serb wywalczył 17. wielkoszlemowy tytuł. Więcej mają ich tylko Roger Federer (20) i Rafael Nadal (19). W poniedziałek Djoković wróci na pozycję lidera rankingu.

Zobacz także - Australian Open: Sofia Kenin dumna z siebie i z taty. "Jestem w siódmym niebie"

W drugim gemie I seta Thiem oddał podanie po grze na przewagi, w ostatnim punkcie pakując forhend w siatkę. Austriak próbował grać agresywnie, ale uderzał piłkę nieczysto i popełniał sporo błędów. Tymczasem Djoković dokonywał bardzo dobrych wyborów taktycznych, zmieniał kierunki i rotację, precyzyjnymi zagraniami rozprowadzał rywala po korcie i spokojnie zdobywał punkty. Grał urozmaicony tenis, piłki krótkie i długie, szybkie i wolne, świetnie wykorzystując geometrię całego kortu.

ZOBACZ WIDEO: Bundesliga. Michał Pol nie ma wątpliwości. Przed Piątkiem niesamowicie trudne chwile

Thiem męczył się w pierwszych serwisowych gemach. Utrzymał podanie na 2:4, choć od 40-0 stracił trzy punkty. W jego grze było bardzo dużo niepewności, chociaż miał szansę, aby dojść do głosu, bo jego rywal, po dobrym otwarciu, prezentował się słabiej. Odwrotny kros forhendowy przyniósł mu dwa break pointy w siódmym gemie. Djoković oddał podanie pakując piłkę w siatkę. Po wyrównaniu z 1:4 na 4:4 (obroniony break point), Austriak nie poszedł za ciosem. Set dobiegł końca, gdy w 10. gemie popełnił podwójny błąd.

W trzecim gemie II seta Djoković oddał podanie podwójnym błędem. Serb był trochę przygaszony i popełniał więcej błędów. W grze Thiema było więcej śmiałości i precyzji, chociaż wciąż nie potrafił być skuteczny i precyzyjny na dłuższym odcinku czasu. Mecz stał się emocjonalną bitwą, w której obaj tenisiści mieli wzloty i upadki, choć tych drugich więcej było w poczynaniach Austriaka. Thiem nie utrzymał przewagi przełamania do końca. Kompletnie nieudany bekhend kosztował go stratę serwisu w ósmym gemie.

Gdy wydawało się, że Djoković opanował kryzys nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Przy stanie 4:4 otrzymał dwa ostrzeżenia za przekroczenie czasu 25 sekund na przystąpienie do gry pomiędzy wymianami (drugie oznaczało stratę serwisu). Serb oddał podanie, w trzech ostatnich punktach robiąc podwójny błąd oraz psując bekhend i forhend. - Dobra robota. Stajesz się sławny - powiedział do arbitra poirytowany Serb, po wcześniejszych ironicznym poklepaniu go po bucie. Thiem odciął się od nerwowej sytuacji i spokojnie zakończył seta. Pierwszą piłkę setową Djoković obronił, ale przy drugiej wyrzucił bekhend.

Kolejny przestrzelony bekhend kosztował Djokovicia stratę serwisu w gemie otwarcia III partii. Po obronie break pointa Thiem wyszedł na 2:0. Serb wpadł w sidła własnej niemocy i coraz gorzej poruszał się po korcie. Tymczasem Austriak miał coraz lepszą kontrolę nad własnymi uderzeniami, wywierał na rywalu presję precyzyjnym forhendem i agresywnym jednoręcznym bekhendem. Djoković trwał w kryzysie i w trzecim gemie oddał podanie pakując forhend w siatkę. Thiem utrzymał przewagę dwóch przełamań, choć miał problemy z zamknięciem seta. W ósmym gemie zmarnował dwie piłki setowe (zepsuty forhend, podwójny błąd), a trzecią obronił Serb kończącym returnem. Następnie Austriak zniwelował break pointa, a przy czwartym setbolu Djoković wpakował forhend w siatkę.

Djoković wyglądał na przemęczonego, ale waleczna natura pomogła mu się odrodzić, po raz kolejny w jego długiej karierze. Przy 1:1 w IV partii obronił break pointa wolejem. Serb powstał z kolan i przerwał dominację rywala. Żwawiej poruszał się po korcie. Starał się skracać wymiany, grał agresywniej i częściej chodził do siatki. Thiem nie czuł się już tak swobodnie i częściej zrywał uderzenia, jak to miało miejsce w I secie. Do pewnego momentu spokojnie utrzymywał podanie, aż przyszedł ósmy gem. Wtedy Austriak popełnił trzy błędy (dwa forhendowe i podwójny) i oddał podanie. Djoković bez problemów zamknął seta posyłając dwa kończące uderzenia (forhend i bekhend) oraz asa.

Thiema ogarnęła mentalna zapaść, a Djoković w sferze psychologicznej pokazał swoją wielkość. W trzecim gemie V partii Austriak zepsuł trzy forhendy i został przełamany. Po obronie dwóch break pointów Serb podwyższył na 3:1 i był coraz bliżej triumfu. Wicelider rankingu mógł jeszcze powiększyć przewagę, na 5:2, ale nie zdołał jej wykorzystać. To nie był jednak punkt zwrotny, a jedynie drobne przedłużenie tej fizycznej batalii. W 10. gemie szwankujący w najważniejszych momentach forhend Thiema wyleciał daleko poza kort i Djoković mógł wznieść ręce w geście triumfu.

W trwającym trzy godziny i 59 minut meczu Thiem zaserwował 13 asów, a Djoković miał ich dziewięć. W kluczowych chwilach Serb lepiej returnował i serwował. Zdobył 66 z 87 punktów przy swoim pierwszym podaniu. Bardzo dobrze sobie radził przy siatce, przy której rozstrzygnął na swoją korzyść 24 z 29 akcji. Austriak również w tej strefie kortu był skuteczny (23 z 31). Obaj tenisiści popełnili po 57 niewymuszonych błędów i mieli taką samą liczbę break pointów (po 12, po pięć przełamań). Djoković posłał 46 kończących uderzeń, a Thiem miał ich 55. Serb zdobył o 10 punktów więcej (157-147).

Thiem w finale Australian Open wystąpił jako pierwszy Austriak. Wciąż jedynym tenisistą z tego kraju, który zdobył wielkoszlemowy tytuł w singlu pozostaje Tomas Muster (Roland Garros 1995). Djoković po raz 26. wystąpił w finale imprezy tej rangi. Tylko Federer (31) i Nadal (27) są pod tym względem lepsi. Serb wcześniej triumfował w Melbourne w 2008, 2011, 2012, 2013, 2015, 2016 i 2019 roku. Więcej razy jeden wielkoszlemowy turniej wygrał tylko Nadal (12 Roland Garros).

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 71 mln dolarów australijskich
niedziela, 2 lutego

finał gry pojedynczej:

Novak Djoković (Serbia, 2) - Dominic Thiem (Austria, 5) 6:4, 4:6, 2:6, 6:3, 6:4

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Czy Novak Djoković wyprzedzi Rogera Federera w liczbie triumfów w wielkoszlemowych turniejach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (21):

  • Magical_Passionate Zgłoś
    Gratulacje dla finalisty,gratulacje dla triumfatora.Widać,że młodzież coraz śmielej puka do drzwi(chociaż akurat Thiem ,to już dość doświadczony zawodnik,ale wciąż w najlepszym
    Czytaj całość
    wieku jak na tenisistę 26 lat;27 skończy we wrześniu).Jednak młodsza generacja zawodników wciąż tych drzwi nie może całkiem otworzyć,ale jak ktoś tu pisał poniżej są coraz bliżej.Jeśli np Thiem gra tak dobrze na hardzie,to tym bardziej zaprezentuję się jeszcze lepiej na swojej ulubionej nawierzchni,czyli mączce;Tsistsipas rok temu ,też pokazał ,że umie grać na tej nawierzchni.Ogólnie finał Australian Open,to mecz wzlotów i upadków,zarówno ze strony Domiego jak i Nole.Ostatecznie wygrał Djokovic i gratulacje dla niego.Osobiście uwielbiam zawodników grających jednoręcznym bekhendem,Thiem był naprawdę bardzo blisko wygranej,o wiele bliżej niż w poprzednich finałach w Paryżu.Jego gra cały czas ewoluuje i na Rolad Garros,wielce prawdopodobne otrzyma czwartą okazje na wygranie szlema.Życzę mu ,żeby w końcu tego dokonał.'''''
    • SferaDysona_ Zgłoś
      Przecież wiadomo,że ten Jugol astmatyk wącha,aż mu koks uszami wychodzi.Jaki odrodzony wrócił z przerwy medycznej.Już się słaniał na nogach i nagle cudownie ozdrowiał.Thiem w 4 i 5
      Czytaj całość
      secie nie mógł już rywalizować z oszustem.Po pierwsze miał o jeden dzień mniej na regeneracje,po drugie znacznie dłuższe mecze w swojej drabince.Jak może jeden półfinalista mieć jeden dzień odpoczynku,a drugi dwa,śmiech na sali
      • fanka Rożera Zgłoś
        @kosiarz.trawnikow: Przez chwilę zwątpiłam w naszego Maestro, po kolejnych batach od Serba w 1/2 i dziś. Przepraszam wszystkich Szarapovów i Pottermaniaków, Sedonię, Szakalucha, piękną
        Czytaj całość
        Tinę i resztę Bumów Rożera. Ale dziękuję najbardziej Tobie kosiarzu za ten komentarz. Nawet Maestro Pióra i jego Pomagier nie uzasadniliby tego peRFekcyjniej od Ciebie, kosiarzu.Dodam tylko skromnie, że tak naprawdę dla Rożera liczą się tylko prestiżowe turnieje - Dubaj, Bazylea i Halle.Tam cóż wygrał Djoković? hahaha .Wstyd!Królewska Bazylea Bajeczny Rożer 10. Dżokowicz 1? hahaha.Słynne Halle King Roger 10, Dżokovicz 0. hahahaBogaty Dubaj Federerinio chyba z 8 razy, a Joker.1? hahahaI to potwierdza słowa RafaCaro, że Rożer jest najbardziej utalentowany, a Thiem nawet bardziej od Novaka. Pozdrawiam.
        Wszystkie komentarze (21)

        Komentarze (21)

        ×
          Wszystkie komentarze (21)
          PRZEJDŹ NA WP.PL