Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Iga Świątek Getty Images / Clive Brunskill / Na zdjęciu: Iga Świątek

Matura 2020. Iga Świątek: Denerwuję się, ale akceptuję ten stres. Wiem, że dobrze na mnie wpłynie

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
- Chyba muszę się do tego przyzwyczajać. Jeśli będę dobrze grała w tenisa, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą się interesować moim życiem - mówi Iga Świątek, najlepsza polska tenisistka i prawdopodobnie najsławniejsza tegoroczna maturzystka.

Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Na co poświęcasz teraz więcej czasu? Na tenisowe treningi czy na przygotowania do matury?

Iga Świątek, polska tenisistka, 49. zawodniczka rankingu WTA, tegoroczna maturzystka: Bez wątpienia na przygotowania do matury. One są priorytetem, na nich się koncentruję. Sprawiły, że nie nudziłam się w czasie kwarantanny. Tenisowych przygotowań jeszcze nie wznowiłam. Na razie trenuję tylko po to, żeby utrzymać swoje ciało we względnie przyzwoitej formie. Plan na dalszą część sezonu jest, mają go moi trenerzy Piotr Sierzputowski i Sławomir Fotek, ale ja na razie się nim nie interesuję. Chcę się skupić na maturze.

Stresujesz się egzaminem dojrzałości? Czy jesteś raczej pewna, że dobrze sobie poradzisz?

Jestem pewna, że dobrze pójdzie, ale to nie zmienia faktu, że się stresuje. Nawet najlepiej przygotowany uczeń będzie się denerwował. Staram się akceptować ten stres. Wiem, że wpłynie na mnie pozytywnie, bo za jego sprawą będę bardziej skoncentrowana i do samego końca nie zabraknie mi motywacji do nauki.

Co będziesz zdawać poza przedmiotami obowiązkowymi?

Rozszerzoną matematykę oraz język angielski. Ta matematyka będzie dużym wyzwaniem.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Adrian Mierzejewski pokazał swój trening

Przerobiłaś już cały materiał?

Jeszcze nie. Muszę przeczytać kilka lektur. Wszystko idzie jednak w dobrym kierunku i na pewno zdążę, co pewnie by mi się nie udało, gdyby sezon tenisowy przebiegał normalnie.

Teraz już wiemy, że egzaminy zaczniesz 8 czerwca. Jesteś spokojniejsza od kiedy wreszcie podano ich datę?

Tak, choć wielkich nerwów związanych z brakiem terminu matur nie było. Wiedziałam, że nie zapomnę tego, czego się nauczę. Nawet gdy nie wiedzieliśmy, kiedy zdajemy, sumiennie podchodziłam do nauki, starałam się zrobić nawet więcej, żeby teraz móc odpocząć i być zregenerowaną na egzaminy.

Twoje ostatnie tygodnie to tylko książki i czasami trening na korcie?

Właśnie tak. Kort jest przerywnikiem, odskocznią od nauki. Przerwa w tenisowym tourze sprawiła, że mogłam więcej odpoczywać. Wcześniej, gdy turnieje się jeszcze odbywały, non-stop się uczyłam albo trenowałam, a o odpoczynku trochę zapominałam. Teraz to zmieniliśmy uznając, że będę bardziej produktywna, gdy poświęcę trochę czasu na regenerację.

Jak się czujesz jako najsłynniejsza maturzystka w Polsce?

Chyba muszę się do tego przyzwyczajać. Jeśli będę dobrze grała w tenisa, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą się interesować moim życiem. Fajnie, mi to nie przeszkadza.

Masz już wybraną uczelnię, na którą chciałabyś się dostać po zdaniu matury?

Na razie nie. Chciałabym trochę pograć w tenisa i skoncentrować się tylko na nim. Do tej pory nie miałam w swojej karierze momentu, żebym nie miała z tyłu głowy szkoły. Chcę zobaczyć, jak zareaguję na tą nową sytuację. Jednak jak siebie znam, prędzej czy później pójdę na studia.

Masz jakieś wymarzone?

Na razie nie. Myślę, że jeśli o nie chodzi, mam w głowie taki sam mętlik, jak większość osób w moim wieku. Nie mam kierunku, na który na pewno zamierzam zdawać. Jeszcze zobaczymy.

Myślisz, że jak już zdasz maturę, będziesz miała okazję zagrać w jakimś turnieju jeszcze w tym roku?

Trudno mi powiedzieć, bo trochę się odcięłam od tenisa. Mam po prostu nadzieję, że coś się odbędzie. Chociażby US Open albo French Open. Pierwsze turnieje, jakie się odbędą, to pewnie będą Wielkie Szlemy, bo one są najważniejsze. Jak już wrócimy na korty, na pewno będzie trudno pod względem fizycznym, bo wtedy szykuje się turniej za turniejem. To będzie dla nas czas próby.

Kilka dni temu zatweetowałaś, że ogarnął cię nostalgiczny nastrój, bo w normalnych okolicznościach właśnie zaczynałby się Roland Garros, twój ulubiony wielkoszlemowy turniej. Trochę ci smutno, że nie jesteś teraz w Paryżu?

Trochę tak. French Open zawsze było dla mnie wyjątkowe. Miesiąc przed nim mogłam trenować do upadłego, tak byłam zmotywowana i skoncentrowana na tenisie. W tym roku nie było takiego miesiąca, nie czułam takiego głodu gry, jaki czuję przed Roland Garros. Mam nadzieję, że poczuję go we wrześniu, bo jest szansa, że właśnie wtedy paryski turniej się odbędzie.

Miałabyś problem z zagraniem Wielkiego Szlema bez udziału publiczności? Czy dla ciebie kibice na trybunach są niezbędni, jeśli macie wrócić do grania?

Myślę, że powinniśmy dążyć do grania z publicznością, ale jeśli mecze bez kibiców mają być okresem przejściowym, chętnie tak zagram. Uważam, że powrót do rywalizacji jest potrzebny.

W ostatnich tygodniach poza nauką brałaś też udział w kilku challenge'ach. Był challenge Adama Małysza, Rogera Federera, Hot16 jeszcze nie nagrałaś. Zamierzasz to zrobić?

Rapowanie nie jest moją mocną stroną. Śpiewanie zresztą też nie. Nawet jakbym została nominowana, raczej nie podjęłabym wyzwania. Nie spodziewajcie się, że będę rapować w internecie. Widzę jednak, że jest trend robienia challenge'ów, widziałam kilka bardzo fajnych pomysłów na Instagramie. Najbardziej podobał mi się chyba ten Rogera Federera (odbijanie tenisowej piłki o ścianę w nietypowym stroju, Iga Świątek nagrała swoje wideo w stroju jednorożca - przyp. WP SportoweFakty). Był taki klasyczny, robili go też ludzie, którzy nie grają w tenisa. Wyszło śmiesznie i dlatego mi się podobało.

Zostałaś też przepytana przez Naomi Osakę, która na Instagramie prowadzi rozmowy ze znanymi postaciami ze świata tenisa. To była jej inicjatywa?

Tak. Naomi zrobiła głosowanie kogo fani chcieliby zobaczyć. Wydaje mi się, że cała tenisowa Polska się uaktywniła i prosiła o rozmowę ze mną. Porozmawiałyśmy, wyszło bardzo fajnie, choć przed rozmową trochę się stresowałam. Z Naomi się nie przyjaźnimy, ale wydaje mi się, że mamy dobry kontakt i się rozumiemy.

Z Naomi Osaką raczej nie wygrałabyś 6:0, 6:0, ale mamy nadzieję, że maturę zdasz właśnie w takim stylu.

Dziękuję. Choć jeśli miałyby to być egzaminy zdane na 60 proc., to wolałabym nie.

Matematykę lubisz, a angielski przez wiele tygodni w roku jest twoim pierwszym językiem, więc chyba nie masz się czego bać.

Szczerze mówiąc, nie obawiam się niczego. Najwięcej uczę się matematyki rozszerzonej, bo ona jest najbardziej wymagająca. Trzymajcie za mnie kciuki.

Czytaj także:
Paweł Fajdek: Chciałbym się sprawdzić jako raper. Dużo ludzi nalega, żebym nagrał hymn Spały
Bundesliga. Artur Wichniarek: Piątek nadal numerem dwa w hierarchii. Nikt już nie dogoni Bayernu

na Facebooku.

Komentarze (2):

Komentarze (2)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL