Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Juan Manuel CorreaInstagram / juanmanuelcorrea / Na zdjęciu: Juan Manuel Correa

F2: Juan Manuel Correa wybudzony ze śpiączki. Lekarze walczą o uratowanie jego nogi

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Juan Manuel Correa został wybudzony śpiączki, ale nie jest w pełni świadomy. Ponadto nadal istnieje ryzyko, że u młodego kierowcy dojdzie do "nieodwracalnych obrażeń" prawej nogi.

31 sierpnia na torze Spa-Francorchamps doszło do wypadku, w którym życie stracił Anthoine Hubert, a Juan Manuel Correa nabawił się rozległych obrażeń obu nóg. Od zdarzenia w Belgii minęły trzy tygodnie, a w ostatnim okresie Amerykanin pozostawał w śpiączce.

W nocy z piątku na sobotę rodzina młodego kierowcy przekazała nowe informacje. "Juan został odłączony od respiratora oraz wybudzony ze śpiączki. To jest świetna wiadomość i zmierzamy we właściwym kierunku, ale nadal toczymy walkę z czasem" - czytamy w oświadczeniu.

Czytaj także: Robert Kubica odrzuca teorie ekspertów

"Juan jest przytomny, ale nie jest jeszcze w pełni świadomy. Lekarze twierdzą, że ten proces potrwa kilka dni z powodu wcześniejszej śpiączki. Juan jest w tej chwili wrażliwy na jakiekolwiek zmiany, dlatego pozostaje na oddziale intensywnej terapii. Jego stan uległ zmianie - z krytycznego na poważny" - dodała rodzina 20-latka.

Niestety, ale nadal nie ma pewności, że lekarzom uda się uratować złamane nogi Correi. "Priorytet lekarzy przenosi się teraz z płuc na urazy kończyn. W obecnej sytuacji zeszły one na dalszy plan. Lekarze ścigają się z czasem, by przeprowadzić niezwykle ważną operację, by zminimalizować ryzyko nieodwracalnych obrażeń w prawej nodze. Nie mogą jednak doprowadzić do zabiegu, dopóki płuca nie będą gotowe na kilkugodzinną operację" - podsumowano.

Czytaj także: Orlen wycisnął maksimum z obecności w F1

Tymczasem zespół Sauber Junior poinformował, że do końca sezonu Correę w Formule 2 zastąpi Matevos Issakyan.

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Polacy świetni w klubach, słabi w reprezentacji. Jak to wytłumaczyć? "Straciliśmy pomysł na grę"

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL