Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Tomasz Mackiewicz Facebook / Na zdjęciu: Tomasz Mackiewicz

Trwa zbiórka pieniędzy dla rodziny Mackiewicza. Na koncie jest już 1,14 mln zł

Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
Trwa akcja pomocy dla bliskich Tomasza Mackiewicza, który zaginął w wyprawie na Nanga Parbat. W ciągu zaledwie kilku dni udało się zebrać kwotę 1,14 mln zł.

Blisko 556,5 tys. zł na Zrzutka.pl i 139,3 tys. euro (ok. 580,5 tys. zł) na GoFundMe, czyli łącznie ok. 1,14 mln zł - taką kwotę - stan ze środy z godz. 16:45 - udało się zebrać do tej pory podczas dwóch oficjalnych zbiórek pieniędzy dla bliskich Tomasza Mackiewicza.

Za pierwszą z akcji pomocy dla polskiego himalaisty stoi jego szwagierka Małgorzata Sulikowska, natomiast środki zbierane na GoFundMe to zasługa Mashy Gordon, przyjaciółki Elisabeth Revol, która towarzyszyła Polakowi w zdobyciu ośmiotysięcznika.

- Proszę, proszę, proszę kontynuujcie jednak zbiórkę dla żony Tomka - Anny - i jego trójki dzieci. Jesteśmy zdruzgotani tym, że ekipa ratunkowa nie była w stanie mu pomóc. Osobiście zajmę się wszystkimi wpłaconymi pieniędzmi - apelowała Gordon kilka dni temu na Facebooku. Na jej apel - link do zbiórki tutaj - przez pięć dni trwania akcji odpowiedziało ponad 6 tys. internautów.

Ponad 9 tys. osób dokonało wpłat na Zrzutka.pl. - Potrzebujemy Was, wszystkich tych osób, które niczym lawiny zalewają nas ciepłymi myślami, słowami, ogromnym sercem, współczuciem. Trójka dzieci nie doczeka się na powrót Taty. Odłóżmy osądzanie Tomka na bok. Spójrzmy na dzieci, których tata, nie będzie mógł zadbać o ich przyszłość. Proszę, pomóżcie nam zadbać o Maxia, Tonię, Zojkę. Nie zostawimy ich. Nie możemy. W imię Tomka - można przeczytać w opisie akcji - link tutaj

Podczas schodzenia z Nanga Parbat rozegrał się dramat Mackiewicza. Himalaista nie był bowiem w stanie zejść z góry o własnych siłach i musiał zostać sam na wysokości ok. 7250 m n.p.m. Warunki pogodowe niestety nie pozwoliły na to, żeby ratownicy, którym udało się odszukać Revol, mogli dotrzeć do niego z pomocą.

ZOBACZ WIDEO Krewna Tomasza Mackiewicza: Może być tak, że będziemy musieli pochować pustą trumnę

Komentarze (17):

  • ala22 Zgłoś
    Nie dam bo nie mam. A jakbym nawet miala, to i tak bym nie dała...
    • ja_pytam Zgłoś
      A teraz popatrzymy na akcję ratowniczą. - Czy nie rodacy nie powinni pójść na dwa składy wspinaczkowe - jeden po Tomka a drugi po Eli ? czy ktoś oszczędzał siły na K2 ? tak jak
      Czytaj całość
      napisała himaliastka vaness o'biren "przy tak dużym wsparciu technicznym i ludzkim -zrobiono minimum tego co można było zrobić - "I can't belive that They not climb higher for Tomek... "- Dlaczego od razu nie podjęto próby ściągnięcia helikopterów z Nepalu latających na 7 tys ? przecież zaangażowane były rządy francji polski, a tu liczyła się każda godzina - wydali 300 tys na Tomka martwego a na żywego trzeba może było wydać 500 tys ... ja bym się dołożyłnie chcę krytykować ale głośno się zastanawiam czy to było rzeczywiście wszystko co mozna było zrobić ?? :(A co do Tomka jak ktoś napisał "nie rozumiem ale podziwiam", chłopka nie miał "menedżera" jak niektórzy spod K2 ale to co robił było po prostu niesamowite. Dzieci Tomka - nie macie ojca ale możecie być z niego dumne
      • Basia Sosna Zgłoś
        Prosze przeczytac wywiad z Pania Sulikowska na kobieta.wp.pl/szwagierka-mackiewicza-zdradza-co-dzialo-sie-przed-jego-ostatnia-wyprawa-6214659307079297a , gdzie na koniec wywiadu pada pytanie: Z
        Czytaj całość
        jakimi trudami będą się panie teraz zmagały? Sulikowska odpowiada: Ze wszystkim. Ania nie jest formalnie żoną Tomka. Zbiórka jest prowadzona na moje nazwisko. Nie wiemy, jak ma się do tego prawo spadkowe, jesteśmy zagubione.W innym wywiadzie zas przyznaje, ze nie wiedza jak podzielic pieniadze.
        Wszystkie komentarze (17)

        Komentarze (17)

        ×
          Wszystkie komentarze (17)
          PRZEJDŹ NA WP.PL