Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Lider uratował skórę - relacja z meczu ŻKS Ostrovia Ostrów Wlkp. - Lechma Start Gniezno

Dawid Bilski
Dawid Bilski
Znakomitym widowiskiem zawodnicy uraczyli kibiców, którzy obserwowali niedzielne derby Wielkopolski w pierwszej lidze. Takiej walki na ostrowskim torze nie było od lat. Spotkanie rozstrzygnęło się w ostatniej gonitwie!

Początek meczu lepiej ułożył się dla gnieźnian, którzy zdecydowanie lepiej wychodzili spod taśmy i po trzech biegach prowadzili  12:6. Dystans ten mógł być nawet jeszcze większy. W drugiej gonitwie duet Bjarne Pedersen - Maciej Fajfer wyszedł na podwójne prowadzenie. Jednak juniora Lechmy Startu na dystansie wyprzedzili gospodarze. Dla Fajfera był to drugi wyścig z rzędu. Po wygranym biegu młodzieżowców nie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek. Musiał szybko pojawić się na torze, bo taśmy dotknął Scott Nicholls. - Wygrywałem starty, ale na trasie nie było tak już tak dobrze. Muszę nad tym popracować - mówił młody gnieźnianin.

Ostrowska drużyna od czwartej gonitwy zaczęła niwelować straty. Kolegów do walki poderwał Peter Karlsson. Szwed w biegu nr 4 na dystansie wyprzedził Magnusa Zetterstroema, a w gonitwie szóstej stoczył zacięty bój z kolejnym swoim rodakiem, Antonio Lindbaeckiem. Po pierwszym nieudanym występie przebudził się także duet Mariusz Staszewski - Ronnie Jamroży. Tego drugiego do końca w biegu nr 5 atakował Bjarne Pedersen, ale skończyło się podwójną wygraną ŻKS Ostrovia dzięki czemu straty zostały odrobione.

Podopieczni Michała Widery nie spoczęli na laurach i wyścig kończący drugą serię startów rozstrzygnęli w takich samych rozmiarach na swoją korzyść i objęli prowadzenie 23:19. W tym wyścigu najlepiej ze startu wyszedł Zetterstroem, ale najpierw udany atak przy krawężniku przypuścił Rory Schlein a następnie wykorzystując błąd Szweda Denis Gizatullin zamknął go na orbicie.

Równie dużych emocji dostarczył dziewiąty pojedynek niedzielnego meczu. O pierwsze miejsce z przodu rywalizowali Gizatullin i Adam Skórnicki. Na jednym z łuków Rosjanin skutecznie przy bandzie zastopował atak leszczynianina, który uratował się przed upadkiem. Z okazji skorzystał Schlein, który dołączył do swojego kolegi z drużyny. Od podwójnej porażki gnieźnieński zespół uchronił Lindbaeck rozdzielając duet ŻKS Ostrovia. Po tym wyścigu wynik brzmiał 33:27.

W ekipie z Wrzesińskiej zawodził Nicholls, który po trzech występach miał na swoim koncie zaledwie 1 "oczko". Wydawało się, że Brytyjczyk już więcej na torze się nie pojawi i zostanie zastąpiony rezerwą taktyczną w gonitwie nr 12. Trener Lech Kędziora jednak postanowił mu dać szansę i Nicholls ją wykorzystał w stu procentach. Na dystansie wyprzedził Staszewskiego i dowiózł do mety 3 punkty.Trzeci do mety przyjechał Fajfer i gnieźnianie wzięli się za odrabianie strat.

Robili to dalej skutecznie w biegach nominowanych. Przed ostatnim pojedynkiem dnia było już tylko 43:41 dla gospodarzy. Piętnasty bieg rozgrzał fanów obu zespołów do czerwoności. Sytuacja na torze zmieniała się jak w kalejdoskopie. W pewnym momencie mieliśmy remis 3:3, ale do prowadzącego Lindbaecka dołączył Pedersen i to zwycięstwo meczowe 46:44 pojechało do Gniezna. - Wiele się działo w tym biegu. Troszęczkę zabrakło porozumienia pomiędzy mną a Peterem Karlssonem. Myślałem, że on jest podemną a nagle wyskoczył przeciwnik. Nie poddawałem się jednak do samego końca. Moim zdaniem na metę wpadłem przed Pedersenem, ale sędzia widział inaczej - powiedział Ronnie Jamroży, zawodnik ostrowskiej drużyny.

Podsumowując to ekipa z Gniezna uratowała swoją skórę. Przegrana z ligowym kopciuszkiem, który jeszcze w lutym nie był pewny startu w lidze byłaby największą sensacją tegorocznych rozgrywek w kraju.

Lechma Start Gniezno - 46
1.
Scott Nicholls - 7 (t,0,1,3,3)
2. Bjarne Pedersen - 10+2 (3,1,3,1*,2*)
3. Antonio Lindbaeck - 12 (3,2,2,2,3)
4. Adam Skórnicki - 7+2 (2*,1*,0,3,1)
5. Magnus Zetterstroem - 5 (2,1,2,0)
6. Maciej Fajfer - 4 (3,0,0,1)
7.
Wojciech Lisiecki - 1 (1,0,0)

ŻKS Ostrovia Ostrów Wlkp. - 44
9. Denis Gizatullin - 7+3 (1*,2*,3,1*,0)
10. Rory Schlein - 6 (2,3,1,0)
12. Mariusz Staszewski - 9 (1,3,1,2,2)
12. Ronnie Jamroży - 8+1 (0,2*,3,2,1)
13. Peter Karlsson - 11 (3,3,2,3,0)
14. Marcin Nowak - 0 (0,0,d)
15. Kacper Rogowski - 3 (2,1,0)

Bieg po biegu:
1. (67,06) Fajfer, Rogowski, Lisiecki, Nowak 2:4
2. (65,56) Pedersen, Schlein, Gizatullin, Fajfer, Nicholls (t) 3:3 (5:7)
3. (65,81) Lindbaeck, Skórnicki, Staszewski, Jamroży 1:5 (6:12)
4. (66,10) Karlsson, Zetterstroem, Rogowski, Lisiecki 4:2 (10:14)
5. (68,09) Staszewski, Jamroży, Pedersen, Nicholls 5:1 (15:15)
6. (67,43) Karlsson, Lindbaeck, Skórnicki, Nowak 3:3 (18:18)
7. (67,44) Schlein, Gizatullin, Zetterstroem, Fajfer 5:1 (23:19)
8. (67,47) Pedersen, Karlsson, Nicholls, Rogowski 2:4 (25:23)
9. (67,56) Gizatullin, Lindbaeck, Schlein, Skórnicki 4:2 (29:25)
10. (67,57) Jamroży, Zetterstroem, Staszewski, Lisiecki 4:2 (33:27)
11. (67,84) Karlsson, Lindbaeck, Pedersen, Schlein 3:3 (36:30)
12. (68,36) Nicholls, Staszewski, Fajfer, Nowak (d4) 2:4 (38:34)
13. (69,28) Skórnicki, Jamroży, Gizatullin, Zetterstroem 3:3 (41:37)
14. (68,47) Nicholls, Staszewski, Skórnicki, Gizatullin 2:4 (43:41)
15. (69,03) Lindbaeck, Pedersen, Jamroży, Karlsson 1:5 (44:46)

NCD: Bjarne Pedersen (65,56) w biegu nr 2
Sędzia: Piotr Lis
Widzów: 6 tysięcy (gości 300)

na Facebooku.

Komentarze (21):

  • Adamoss Zgłoś
    Rzeczywiście jeden z lepszych meczów w ostatnim czasie na naszym torze. Jeszcze miesiąc temu uznałbym, że sukcesem będzie zdobycie w pojedynku z takim potentatem jak Gniezno 35 punktów,
    Czytaj całość
    ale po kiepskim początku sezonu w wykonaniu Startu po cichu liczyłem na niespodziankę i była ona blisko. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że trener zawalił nam taktycznie biegi nominowane. Powinniśmy szukać rozstrzygnięcia już w 14 biegu, a dopiero jeśli to by się nie udało to liczyć na Petera w 15. Dlatego Jamroży po swoim pierwszym nieudanym biegu jadący bardzo dobre zawody powinien startować w 14 biegu, bo w nim mógł powalczyć o wygraną, a w 15 walcząc z najlepszą parą gnieznian nie miał dużych szans. Z kolei partnerem Jamrożego w 14 biegu powinien być Schlein. Co prawda zdobył on najmniej punktów spośród naszych seniorów, ale tylko z powodu tabeli biegów. Bo po 3 seriach startów czyli po biegach z każdą parą gości Schlein miał 6 punktów, a taki Staszewski 5. I potem Stachu jechał z dwoma juniorami zdobywając na nich dwa łatwe punkty, a Schlein jechał w 11 biegu z trójką najlepszych zawodników meczu i na kresce był ledwie o pół koła za Pedersenem. Rozumiem jeszcze pominięcie Schleina w biegach nominowanych, choć ja bym postawił jednak na niego, ale już niepuszczenie Jamrożego w 14 tylko wystawienie go "na pożarcie" w 15 uważam za duży błąd trenera. Z drugiej strony Kędziora też zaryzykował nie wstawiając taktycznej w 12 biegu i nie przegrywając celowo 13 biegu 2:4 żeby w 14 wstawić podwójną rezerwę taktyczną. Poza tym należy pamiętać, że goście też potracili parę punktów( taśma Nichollsa i faul Gizy na Skórze). Poza tym trudno oczekiwać, że za każdym razem do zwycięstwa poprowadzi nas bezbłędny Karlsson. Nie ma się co oszukiwać- sportowo to już dziadek i emeryt i trzeba się z tym liczyć, że kondycyjnie może on już nie wytrzymywać trudów meczu zwłaszcza z tak wymagającym rywalem. Szkoda tej porażki, niemniej wstydu ona nam nie przynosi. Start wygrał choć wrócił z dalekiej podróży i nadal liczy sie w walce o awans. Kto wie może Kędziora tym zwycięstwem uratował swoją posadę w Gnieżnie?
    • joohn201 Zgłoś
      Naprawdę dobry mecz, szkoda paru sytuacji no ale cóż to jest sport. Na takie mecze można chodzić, pokazaliśmy że potrafimy walczyć i pokazać się z dobrej strony mecz na styku, bravo
      Czytaj całość
      Gniezno, mam nadzieję że w niedziele pokażemy się z dobrej strony również u Was. pozdro
      • Greg1988 Zgłoś
        Brawo Ronnie :)
        Wszystkie komentarze (21)

        Komentarze (21)

        ×
          Wszystkie komentarze (21)
          PRZEJDŹ NA WP.PL