Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Robert Kościecha chce wrócić do składu Polonii. "To nie była moja wina"

Michał Wachowski
Michał Wachowski
Z powodu problemów z silnikami, Robert Kościecha nie znalazł się w składzie na inauguracyjny mecz z Lokomotivem. - Ostatni tydzień ułożył się dla mnie fatalnie - przyznaje zawodnik bydgoskiej Polonii.

Z powodu kłopotów sprzętowych w treningach punktowanych, trener Jacek Woźniak podjął decyzję o pozostawieniu Roberta Kościechy poza składem zespołu. Bydgoszczanie, którzy postawili zamiast tego na Marcina Jędrzejewskiego, pokonali Lokomotiv Daugavpils 57:33.

Jak tłumaczy Robert Kościecha, problemy sprzętowe, jakich nabawił się w ubiegłym tygodniu, pojawiły się zupełnie niespodziewanie. - Szkoda, że doszło do takiej sytuacji, tym bardziej, że nie zawiodłem ja, a moje silniki. Na treningach prezentowałem się dobrze, ale gdy przyszła pora na sparingi, pojawiły się problemy. Trener już w czwartek poinformował mnie o tym, że nie wystąpię w niedzielnej inauguracji ligi i mimo że na piątkowym treningu prezentowałem się znacznie lepiej, swojej decyzji nie zmienił - powiedział "Kostek" w rozmowie z naszym portalem.

Zdaniem doświadczonego zawodnika Polonii Bydgoszcz, jego problemy sprzętowe zostały już rozwiązane. - Przyznaję, że w czasie sparingów prezentowałem się naprawdę kiepsko i początkowo myślałem, że przyczyna może leżeć w nieodpowiednich przełożeniach. Okazało się jednak, że winne były same siniki, które jeszcze w czwartek wieczorem oddałem do mechanika. Już następnego dnia sprzęt spisywał się bez zarzutów - wyjaśnił.

Robert Kościecha zamierza udowodnić trenerowi Woźniakowi, że zasłużył na występ w kolejnym meczu ligowym przeciwko ŻKS ROW Rybnik, który odbędzie się w niedzielę. - Ciężko mi powiedzieć czy wskoczę ponownie z miejsca do składu i wystąpię już w następnym spotkaniu. Ostatni tydzień ułożył się dla mnie fatalnie i mówiąc szczerze, gorzej być nie mogło. Wiem, że gdyby nie problemy sprzętowe, byłbym spokojny o miejsce w drużynie. Obecnie muszę na skład po prostu sobie zapracować - dodał Kościecha.

Problemy sprzętowe bydgoskiego zawodnika są jednak o tyle zaskakujące, że poczynił on liczne inwestycje przed rozpoczęciem sezonu. - Czasem tak bywa, że mimo licznych zakupów, pojawiają się jakieś usterki i problemy, przez które nie wszystko funkcjonuje tak jak należy. Niestety, nie ma się na to większego wpływu - podsumował.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Aktualne składy drużyn żużlowych:

PGE Ekstraliga -->>

Nice 1. Liga Żużlowa -->>

2. Liga Żużlowa -->>

Czy Robert Kościecha powinien wrócić w niedzielę do składu Polonii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (24):

  • zawodnik...13 Zgłoś
    KOSTEK !!!!! co ty gadasz?????a ja słyszałem że pojechałeś słabo bo..........DZIECKO NIE DAJE CI SPAC I BYŁEŚ ZMĘCZONY!!!!!!ja pitole co za łeb, jak sie mozna tak
    Czytaj całość
    tłumaczyc......wspólczuje chłopakom na treningach bo płot będzie trzeszczał!!!!Kostek to mistrz.....TRENINGU , tam sie nie będzie czaił... powiezie w płot....szkoda tylko że kolegów
    • TOM BKS BKS BKS Zgłoś
      Dziadek Kostek na emeryturkę i dzieci bawić. :)
      • Jasnowidz Zgłoś
        A ja się powtórzę, żeby wszyscy widzieli: Bydgoszcz musi mieć nietoruński skład. Trzeba z tym skończyć. Do Roberta nic nie mam, bo to fajny człowiek, jest z klubem na dobre i na złe,
        Czytaj całość
        ale stracił szansę na najbliższe dwie kolejki i musi to zaakceptować. Jeśli Polonia dalej będzie podobnie skutecznie wygrywała, to będzie musiał szukać okazji do wypożyczenia, np. w Gdańsku. Moim zdaniem lepiej by było, gdyby tam trafił. Wybrzeże na pewno na tym skorzysta. I nie piszę tego ze złośliwości. Kibicuję GKS-owi, bo tym wiernym kibicom należy się w końcu utrzymanie. Poza tym naprawdę mam dosyć tego, że ciągle musimy zatrudniać zawodników z Piły, Zielonej Góry, Ostrowa itd., a nie dajemy szansy naszej młodzieży. Jest Patryk Rydlewski, który w tym roku będzie zdawał, całkiem niedługo egzamin na licencję. Jeśli tak mają wyglądać mecze na Polonii, to trzeba dawać szansę takim talentom od początku, w jak największej ilości startów. Trzeba myśleć do przodu. Nic się nie stanie, jak w jednym meczu podziękujemy Anderssonowi, a na jego miejsce wstawimy Szymona, a na 6 i 7 Bietrackiego, Rydlewskiego bądź Wolniewskiego, Trępałę czy Grobelskiego (po Jóźwiku już nie ma się co za wiele spodziewać).
        Wszystkie komentarze (24)

        Komentarze (24)

          Wszystkie komentarze (24)
          PRZEJDŹ NA WP.PL