Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Ernest Koza show - Unia Tarnów vs. KS Toruń 50:40 (relacja)

Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Osłabiona Unia Tarnów pokonała KS Toruń 50:40. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała znakomita postawa liderów drużyny oraz rewelacyjny tego dnia Ernest Koza.

W środowy wieczór spłynęły do Tarnowa fatalne wieści o kontuzji Leona Madsena. Uraz Duńczyka okazał się na tyle poważny, że nie był on w stanie wystąpić w meczu ligowym w Polsce. Kierownictwo gospodarzy zmuszone było zatem do wystawienia w składzie aż trójki juniorów.


W obliczu absencji Madsena, zdecydowanym faworytem czwartkowego meczu była ekipa przyjezdnych. Podopieczni trenera Pawła Barana przystąpili jednak do meczu niezwykle zmobilizowani i z wiarą w końcowe zwycięstwo. - Kiedy dowiedzieliśmy się o kontuzji Leona, to trochę nas to zmartwiło, jednak w dniu meczu chcieliśmy to spotkanie po prostu wygrać – mówił na gorąco Artur Mroczka.

Unia mecz rozpoczęła od prawdziwego uderzenia, które znacząco zweryfikowało siłę drużyny przyjezdnej. Po czterech biegach Jaskółki prowadziły różnicą aż 12 punktów, a duża była w tym zasługa Ernesta Kozy, który zwyciężył w wyścigu drugim i trzecim, a w czwartym wspólnie z Januszem Kołodziejem, po wzorowej jeździe parą, przywiózł dla swojego zespołu podwójne zwycięstwo. 21- letni zawodnik dysponował świetnym momentem startowym, a i na dystansie prezentował bardzo skuteczną jazdę. - Jestem niezmiernie szczęśliwy z wyniku drużyny i mojej zdobyczy punktowej. Nie spodziewałem się, że mogę aż tak dobrze wypaść - mówił wyraźnie uradowany.

Tarnowianie z każdym biegiem powiększali swoją przewagę, a świetnie radziła sobie trójka liderów: Martin Vaculik, Kenneth Bjerre oraz Janusz Kołodziej. Pierwszy z nich po raz kolejny potwierdził, że znajduje się w znakomitej formie, zdobywając w meczu komplet punktów. - Cieszę się z naszego zwycięstwa, bo nie było o nie wcale łatwo. Nie było dzisiaj z nami Leona, ale świetnie spisała się cała drużyna i to było kluczem do sukcesu - zauważył Słowak.

Goście sprawiali wrażenie drużyny wyraźnie zagubionej, czego dowodem była postawa Kacpra Gomólskiego. Były zawodnik Unii Tarnów nie potrafił znaleźć skutecznej recepty na tor, który przez ostatnie trzy sezony był jego domowym. - Muszę przyznać, że ta nawierzchnia nie jest do końca taka jak w ubiegłym roku. Porównałbym ją raczej do tej  z sezonu 2013 - ocenił popularny Ginger.

Duże problemy mieli także pozostali zawodnicy Aniołów, choć ambicji nie wolno było im odmówić. Wiele serca na torze zostawił Adrian Miedziński, który w wyścigu dziewiątym stoczył zacięty bój o jeden punkt z Arturem Mroczką. Tuż po biegu żużlowiec Jaskółek miał pretensje do swojego rywala, który jego zdaniem nie jechał fair. - Tak się po prostu nie jeździ. Byłem celowo blokowany i wynikło z tego wiele niebezpiecznych sytuacji - mówił.

Torunianie dopiero w drugiej części zawodów byli w stanie nawiązać z Unią równorzędną walkę. Swoje biegi zaczęła wygrywać dwójka Australijczyków - Chris Holder oraz Jason Doyle i to głównie dzięki nim udało się zmniejszyć rozmiary porażki. - Tarnów jest u siebie bardzo mocny. Miejscowy tor jest bardzo specyficzny i to im pomaga - stwierdził były mistrz świata.

Gospodarze umiejętnie wykorzystywali atut własnego toru, dlatego nawet w przypadku przegranego startu, na dystansie potrafili skutecznie odrabiać stracone pozycje. Przykładem tego może być Kenneth Bjerre, który w biegu dziesiątym przedarł się z trzeciej pozycji na pierwszą, wyprzedzając bezbarwnego tego dnia Grigorija Łagutę. Swój kunszt umiejętności zaprezentował też Kołodziej, tocząc zaciętą walkę o zwycięstwo w biegu jedenastym z Jasonem Doylem. Ostatecznie o pół koła na mecie szybszy okazał się Australijczyk, jednak ataki kapitana Jaskółek mogły się podobać.

W wyścigach nominowanych goście postawili wszystko na jedną kartę i desygnowali do boju dwukrotnie dwójkę Australijczyków. Manewr ten się opłacił, bo w biegu czternastym zwyciężyli oni 2:4, zaś w ostatniej gonitwie dnia zremisowali 3:3, uznając jedynie wyższość nieosiągalnego Vaculika.

Wyniki:

KS Toruń - 40
1. Chris Holder - 9+1 (2,1*,0,3,1,2)
2.
Kacper Gomólski - 4 (d,2,1,1,-)
3.
Jason Doyle - 11+2 (1,1*,2,3,3,1*)
4.
Adrian Miedziński - 5+1 (0,2,1*,2)
5.
Grigorij Łaguta - 5+1 (d,2,2,1*,-)
6.
Paweł Przedpełski - 5+1 (2,1,0,2*)
7.
Oskar Fajfer - 1+1 (d,-,1*)

Unia Tarnów - 50
9.
Martin Vaculik - 15 (3,3,3,3,3)
10.
Artur Mroczka - 2 (1,1,0,0,0)
11.
Damian Dąbrowski - 0 (-,0,-,-)
12.
Kenneth Bjerre - 10+1 (2*,3,3,0,2)
13.
Janusz Kołodziej - 10+1 (3,3,2*,2,0)
14.
Arkadiusz Madej - 1 (1,0,0,0)
15.
Ernest Koza - 12+1 (3,3,2*,3,1)

Bieg po biegu:
1.
(68,46) Vaculik, Holder, Mroczka, Gomólski (d/4) 4:2
2.
(68,91) Koza, Przedpełski, Madej, Fajfer (d/4) 4:2 (8:4)
3.
(69,13) Koza, Bjerre, Doyle, Miedziński 5:1 (13:5)
4.
(69,69)Kołodziej, Koza, Przedpełski, Łaguta (d/4) 5:1 (18:6)
5.
(69,53)Bjerre, Gomólski, Holder, Dąbrowski 3:3 (21:9)
6.
(69,55)Kołodziej, Miedziński, Doyle, Madej 3:3 (24:12)
7.
(69,66)Vaculik, Łaguta, Mroczka, Przedpełski 4:2 (28:14)
8.
(69,60)Koza, Kołodziej, Gomólski, Holder 5:1 (33:15)
9.
(69,48)Vaculik, Doyle, Miedziński, Mroczka 3:3 (36:18)
10.
(70,16)Bjerre, Łaguta, Fajfer, Madej 3:3 (39:21)
11.
(69,98)Doyle, Kołodziej, Gomólski, Mroczka 2:4 (41:25)
12.
(70,50)Holder, Przedpełski, Koza, Madej 1:5 (42:30)
13.
(69,70)Vaculik, Miedziński, Łaguta, Bjerre 3:3 (45:33)
14.
(70,09)Doyle, Bjerre, Holder, Mroczka 2:4 (47:37)
15.
(69,91)Vaculik, Holder, Doyle, Kołodziej 3:3 (50:40)

NCD: Martin Vaculik w biegu 1. (68,46)
Widzów: ok. 8 tyś.
Sędzia: Ryszard Bryła
Startowano wg I zestawu.

Skrót meczu Unia Tarnów - KS Toruń

Czy Unia Tarnów okaże się w tym sezonie niepokonana na własnym torze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (25):

  • thorndal Zgłoś
    Ernest miał typowy dzień kozy... znaczy konia. Bo jak na razie to cienko mu szło. Co z tego, że większość na wyjeździe. Dobry zawodnik pojedzie wszędzie, nie tylko u siebie w
    Czytaj całość
    domu.Gorzów (D) - 5 (2,3,0)Leszno (W) - 1 (1,0,0,0)Wrocław (W) - 2 (2,0,0)Rzeszów (W) - 1 (1,d,0)Grudziądz (W) - 4 (3,0,1)
    • RECON_1 Zgłoś
      Mecz zycia dla Ernesta, mam nadzieje ze zadziala na niego to dopingujaca i takze zwyjazdow zacznie on przywozic oczka, szkoda tlko ze ma juz 21 lt i jest to ostani rok na tej pozycji dla
      Czytaj całość
      niego, szkoda ze tak pozno zaczal swa przygode z zuzlem bo moze mialby szanse na wieksze osiagniecia w tym sporcie,choc dzieki ciezkiej pracy moze jeszce do czegos dojsc.
      • yes Zgłoś
        Wejście Ernesta było nieprzeciętne. Zdobył 8+1 w trzech kolejnych biegach. Czy jeszcze się powtórzy?
        Wszystkie komentarze (25)

        Komentarze (25)

        ×
          Wszystkie komentarze (25)
          PRZEJDŹ NA WP.PL