Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Trudna decyzja Jima Lawrence'a

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
W osiemnastym wyścigu Grand Prix Danii sędzia Jim Lawrence miał trudną decyzję do podjęcia. Na wyjściu z pierwszego łuku upadek zaliczyło trzech żużlowców, a arbiter zdecydował się powtórzyć bieg.

Na wyjściu z pierwszego wirażu osiemnastego wyścigu doszło do koszmarnie wyglądającej kraksy. Nicki Pedersen zahaczył o tylne koło motocykla Petera Kildemanda, który poszerzył swój tor jazdy. "Power" szybko "katapultował się" ze swojej maszyny i uderzył w jadącego tuż przy bandzie Mateja Zagara.


Wszyscy ci zawodnicy upadli na tor. Na szczęście każdy z nich opuścił tor o własnych siłach i wystąpili w powtórce. Trudną do podjęcia decyzję w tym przypadku miał sędzia Jim Lawrence. Brytyjczyk długo zastanawiał się nad werdyktem, a największą wątpliwością był fakt czy upadek miał jeszcze miejsce na pierwszym wirażu.

Rozważane były różne scenariusze. Oprócz powtórzenia wyścigu w pełnym składzie Jim Lawrence mógł wykluczyć Kildemanda, który poszerzył tor jazdy i spowodował upadek Pedersena. Trzecim ze scenariuszy było wykluczenie trzykrotnego mistrza świata jako sprawcy przerwania wyścigu.

Ostatecznie arbiter Grand Prix Danii zdecydował, że nikogo nie wykluczy z powtórki i cała czwórka stanie pod taśmą. Jednak decyzja ta wywołała kontrowersje, a zdania na jej temat były podzielone. A jaka jest opinia czytelników SportoweFakty.pl? Zachęcamy do komentarzy.

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy decyzja o powtórzeniu wyścigu 18. w pełnej obsadzie była słuszna?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (20):

  • Glavnyj Glavnyj Zgłoś
    FIM Speedway Grand Prix of Denmark (Horsens) 2015 (08.08.2015) HD 720P
    • Drylu Zgłoś
      Decyzja sędziego prawidłowa. Wyjście z łuku to nadal łuk. Jeżeli ktoś tu miał być winny to Nicki. Kildemand normalnie wychodził na prostą, każdego zawodnika wynosi na wyjściu.
      Czytaj całość
      Gdyby Nicki zamknął gaz nikomu nic by się nie stało. Ale miał nóż na gardle więc się pchał tam gdzie nie powinien. Kildemand był z przodu i tyle.
      • Saddam Zgłoś
        Winnym zajścia był Kildemand. Nie potrzebowałbym więcej, jak dwóch powtórek, żeby to ustalić. Pan Lawrence już dawno nie powinien sędziować ważnych imprez, bo jest po prostu bardzo,
        Czytaj całość
        ale to bardzo przeciętnym, żeby nie powiedzieć słabym sędzią.
        Wszystkie komentarze (20)

        Komentarze (20)

        ×
          Wszystkie komentarze (20)
          PRZEJDŹ NA WP.PL