Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Paweł Sadzikowski / Na zdjęciu: Paweł Sadzikowski

Paweł Sadzikowski: Niektórzy prezesi i tak robią swoje

Tomasz Sztaba
Tomasz Sztaba
W rozmowie z naszym portalem prezes Speedway Wandy opowiada o planach przedsezonowych swojej drużyny, przedsezonowych rozmowach z zawodnikami, frekwencji na meczach w Krakowie, sponsorze rozgrywek i telewizji.

WP SportoweFakty: Kiedy można spodziewać się zamontowania na torze w Krakowie dmuchanej bandy, a następnie wyjazdu na tor?

Paweł Sadzikowski: Chcieliśmy objechać treningi zgodnie z planem, ale patrząc na prognozę pogody, znowu czekają nas opady deszczu i tor znowu namoknie. Zaplanowane na naszym torze sparingi z Lesznem i Wrocławiem najprawdopodobniej się nie odbędą. O ile pozwoli pogoda, zaczniemy treningi punktowane meczami z Rybnikiem u siebie i na wyjeździe, a później z Wrocławiem na wyjeździe. Na pewno nie będziemy jechać na siłę, gdyż zdrowie zawodników jest najważniejsze.

Niekorzystne warunki pogodowe mogą utrudnić rozegranie pierwszej kolejki, ale może to dobrze w obliczu zagrożonych treningów i sparingów?

- Ja chciałbym jechać z KSM-em Krosno 28 marca zgodnie z planem. Dawno nie jeździliśmy w Lany Poniedziałek, zawsze trafiały nam się wyjazdy, chociaż dzięki temu były to spokojne święta, bo kiedy jest mecz, to rodziny trochę na tym cierpią. A co do pierwszego meczu, to cóż: jeśli zaczniemy w drugiej kolejce, to pojedziemy do Bydgoszczy, jeśli w trzeciej, to do Opola, jeśli w czwartej, to z Daugavpils. Chcielibyśmy jednak pojechać przynajmniej dwa mecze przed Lokomotivem i podejść do tego spotkania z jak najlepszym dorobkiem punktowym.

Terminarz wygląda na korzystny. Liczy pan na komplet punktów po trzech kolejkach?

- Wiadomo, że drużyny z Bydgoszczy i Opola będą walczyć u siebie. My doceniamy klasę każdego rywala. Drużyny z Opola, Rawicza, Bydgoszczy czy Krosna nie są na straconej pozycji. To jest sport, każdy może mieć zły dzień. Tor w Opolu jest specyficzny, z kolei w Bydgoszczy jeździł Patrick Hougaard, więc na pewno doradzi kolegom, jak to jest z tym torem. Oby tych punktów uzbierać w pierwszej części sezonu jak najwięcej, bo później jedziemy praktycznie z całą czołówką Nice PLŻ. Trzeba docenić każdego rywala. Życie nauczyło mnie, że można przegrać mecz, w którym zakładało się wysokie zwycięstwo. Dopóki to jest sport, to wszystko jest możliwe.

Prezes Wandy liczy, że Patrick Hougaard pomoże swojej drużynie poradzić sobie w BydgoszczyPrezes Wandy liczy, że Patrick Hougaard pomoże swojej drużynie poradzić sobie w Bydgoszczy

Jak się dowiedzieliśmy, każdy klub dostanie od sponsora rozgrywek 30 tys. złotych. W porównaniu do potrzeb, zwłaszcza po rozbudowaniu ligi, to chyba nie jest zbyt wiele?

- Są to bardzo małe pieniądze, ale trzeba cieszyć się z tego, co jest. Dawniej tych pieniędzy nie było. Rok temu były uzależnione od transmisji telewizyjnych. Akurat nasz klub wyszedł na tym lepiej i otrzymaliśmy od sponsora tytularnego o wiele więcej środków. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że są trzy zespoły więcej i gdyby nie to, byłoby dodatkowo 90 tys. do podziału na 8 klubów. Mam nadzieję, że Polski Związek Motorowy i GKSŻ będą się starać, żeby znaleźć kolejnych sponsorów, np. obok jednego tytularnego dwóch głównych, dwóch technicznych itd., aby tych pieniędzy w Nice PLŻ było jak najwięcej. Patrząc na to, ile dostają kluby w Ekstralidze, a ile w pierwszej lidze, to jest to kolosalna przepaść.

Rok temu transmisji w Krakowie było dużo, bo aż cztery. Liczy pan na częstą obecność kamer telewizyjnych w Krakowie także w tym sezonie?

- Przy obecnym podziale środków transmisje telewizyjne nie przyniosą korzyści finansowych. Pieniądze zostały podzielone równo pomiędzy 11 zespołów, zresztą ja też głosowałem za takim podziałem, bo uważam, że to sprawiedliwe. Mimo to chciałbym mieć telewizję na meczach u siebie, ale w każdej kolejce ciekawych spotkań będzie kilka. Na pewno co najmniej dwa razy TVP zagości w Krakowie i na pewno pokaże nas na wyjazdach, tak jak rok temu. Wtedy wszyscy mówili, że będziemy chłopcami do bicia, a sprawiliśmy niespodziankę i wszyscy prezesi w Nice PLŻ mówili, że ten Kraków nie jest taki słaby. Obok Łodzi i Rybnika byliśmy najczęściej pokazywaną w telewizji drużyną, a najlepszą oglądalność w telewizji regionalnej miał mecz Orzeł - Wanda, który przyciągnął 320 tys. osób. Oglądalnością przebijamy niekiedy Ekstraligę, a ludzie oglądający transmisje żużlowe w telewizji regionalnej myślą nawet, że Nice PLŻ jest najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce, bo nie mają dostępu do platform cyfrowych. Mam nadzieję, że GKSŻ mocno popracuje nad dalszą promocją. Ekstraliga też nie od razu miała "PGE" w nazwie i wszystkich sponsorów.

Czy wierzysz, że Wanda nie płaci za punkt więcej niż pozwala regulamin?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • Melanzowicz Zgłoś
    Panie Pawle, prócz jednej większej akcji z billboardami nic większego nie było w celu promowania żużla w Krakowie. Parę plakatów na mieście przed meczami to za mało.
    • tomas68 Zgłoś
      Każdy robi te same wałki przy płaceniu ale co tam udawajmy dalej że to tylko margines w tej dyscyplinie.
      • darek1979 Ostrovia Zgłoś
        P.Sadzikowski to poukładany facet. O Wandzie nie piszą portale, czyli wszystko tam jest ok. PS- Ostrowscy kibice przepraszają za światło, a co gorsza za zachowanie byłych naszych
        Czytaj całość
        pseudodziałaczy w stosunku do Waszych kibiców. Nie wpuszczenie Was na stadion było fochem jednego buraka. Takie rzeczy nigdy nie powinny mieć miejsca!!!! Lata minęły, ale wstyd pozostał, tym bardziej, że bywałem u Was na stadionie i zawsze byłem traktowany życzliwie. Więc podwójnie jest mi przykro. Pozdrawiam i powodzenia!!!!!
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        PRZEJDŹ NA WP.PL