Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Andrzej Łabudzki / Na zdjęciu: Andrzej Łabudzki

Prezes Stali wreszcie zadowolony. "Cieszę się, że Wanda Kraków dostała lanie"

Radosław Gerlach
Radosław Gerlach
Stal Rzeszów pokonała Arge Speedway Wandę Kraków 53:37. Radości po spotkaniu nie ukrywał prezes gospodarzy Andrzej Łabudzki. Mecz z Wandą miał też drugie dno. Krakowianie nie chcieli zgodzić się na propozycję Stali odnośnie przełożenie meczu.

Stal Rzeszów może odetchnąć z ulgą. Nie jest tak źle jak niektórzy wróżyli. Żurawie w niedzielę w przekonywującym stylu pokonały Arge Speedway Wandę Kraków 53:37 w meczu III kolejki Nice 1.LŻ i zapisały do ligowej tabeli dwa duże punkty. Jak się okazuje, klub ze stolicy Podkarpacia proponował w środku tygodnia, by przełożyć niedziele spotkanie na inny termin. Wszystko z powodu niesprzyjającej prognozy pogody i obawę o frekwencję na stadionie. Stal miała rację. Mecz ledwo udało się odjechać, a temperatura oscylowała w granicach 7-8 stopni Celsjusza. Na trybunach stawiło się zatem tylko ok. 2 500 widzów.

- Tak naprawdę, to chcieliśmy to spotkanie przełożyć. Drużyna z Krakowa koniecznie uparła się jednak, żeby jechać. Byłem bardzo zły z tego powodu. Kibiców przyszło przecież jak na lekarstwo. Przy takiej pogodzie to ja się im wcale nie dziwię. Sam zastanawiałbym się czy iść na mecz, czy zostać w domu. Dlatego tym bardziej się cieszę, że krakowianie dostali "lanie". Uparli się, żeby ten mecz koniecznie pojechać i ich pokarało. Jestem pewien, że przy innej pogodzie i słońcu, mielibyśmy co najmniej dwa, albo nawet trzy razy więcej kibiców - mówi Andrzej Łabudzki, prezes rzeszowskiego klubu.

Żurawie w meczu z Wandą spisywały się świetnie. Dawid Lampart i Chris Harris zgodnie z oczekiwaniami wykręcili dwucyfrowe wyniki, a oprócz tego kapitalnie zaprezentował się powracający do drużyny Nicklas Porsing. Prawdziwym bohaterem drużyny znad Wisłoka został jednak 17-letni Patryk Wojdyło. Rzeszowianin zdobył w całym meczu 9 punktów z dwoma bonusami. To pierwszy wychowanek klubu, który zaczynał swoją żużlową karierę już za czasów prezesury Andrzeja Łabudzkiego. Taki mecz "swojaka", tym bardziej cieszy więc sternika rzeszowskiego klubu.

- Bohaterami drużyny są zawodnicy, trener Stachyra i kierownik Marcin Janik. Ale największym oczywiście Patryk Wojdyło. Wierzyłem w tego chłopaka od samego początku. W meczu z Wandą zaskoczył chyba wszystkich. Ale dobre starty miał także Mateusz Rząsa i to również mnie cieszy. To jednak dopiero początek układanki, którą chcemy zbudować. Jeszcze kilka klocków trzeba postawić - dodaje Andrzej Łabudzki.

Dodajmy jeszcze, że Stal w niedzielę mogła osiągnąć jeszcze lepszy rezultat. W trzecim wyścigu dnia na taśmę startował najechał debiutujący w rzeszowskich barwach Josh Grajczonek, a w trzynastej gonitwie na szczycie drugiego łuku podniosło motocykl Harrisa. Rzeszowianie i tak są jednak w dobrej sytuacji przed rewanżem, z realną szansą na zainkasowanie punktu bonusowego za lepszy bilans w dwumeczu. - Każdy nasz nowy zawodnik jak debiutuje w Stali, to musi najpierw wjechać w taśmę. To już chyba jakaś tradycja - kończy z uśmiechem prezes Stali Rzeszów.

ZOBACZ WIDEO Dlaczego Sparta nie namówiła Sławomira Kryjoma? Menedżer podaje powód



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Stal Rzeszów zdobędzie punkt bonusowy w dwumeczu z Wandą?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • yes Zgłoś
    "Kibiców przyszło przecież jak na lekarstwo" - jeżeli dobrze pojadą na wyjeździe (30 kwietniaPolonia Bydgoszcz - Stal Rzeszów), to mecz w Rzeszowie z Wybrzeżem obejrzy więcej
    Czytaj całość
    kibiców.
    • nowyswirus Zgłoś
      A ja mam wrazenie ze w rewanzu Rzeszow nie zrobi tzw wody,mecz bedzie do jednej bramki bo tylko Harris i Lampart cos pojada w Krakowie
      • wygugluj Zgłoś
        Panie Łabudzki, a na godzinę meczu też nie mieliście wpływu? W tym samym czasie Resovia grała o brązowy medal w siatkówkę, a każdy kto się orientuje w specyfice rzeszowskiej wie, że
        Czytaj całość
        kibice żużla i siatkówki to ten sam zbiór, bez względu na animozje klubowe. Pewnie by to drastycznie nie podniosło frekwencji ale kilkaset osób więcej przyszłoby na pewno.Poza tym mam jeszcze inne pomysły na zwiększenie frekwencji:1. Lepszy PR klubowy, bo póki co idzie w świat że w Stali ostra jazda bez trzymanki. To zniechęca ludzi.2. Tańsze bilety, albo promocje czy też inny sposób "elastyczności" ceny - skoro było wiadomo, że będzie zimno, drużyna raczej w dupie, do tego Resovia na Podpromiu - mozna było obniżyć cenę nawet na jeden mecz. Po takim zwycięstwie ktoś przyszedłby następnym razem na pewno. Dziś płaci mniej ale następnym razem zapłaci normalnie. Podstawy marketingu.
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL