WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Tomasz Gollob dziękuje kibicom za doping

Lekarz Golloba: Jest szansa, że stanie na nogi

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Profesor Marek Harat, lekarz który operował Tomasza Golloba po wypadku na crossie i uszkodzeniu rdzenia kręgowego, specjalnie dla nas mówi o wielkich postępach w leczeniu. - Tomasz czuje więcej. Jest światełko w tunelu i szansa na wyzdrowienie.

Dariusz Ostafiński, WP SportoweFakty: Tomasz Gollob robi błyskawiczne postępy w leczeniu i odzyskał czucie głębokie. Nogami nie rusza, ale zdaje sobie sprawę z ich ułożenia. Jeśli rehabilitant dotyka lewą nogę, to on wie, że to się dzieje. To przełom?

Marek Harat (neurochirurg, profesor nauk medycznych): Mały kroczek na drodze do uzdrowienia. Na pewno światełko w tunelu.

Zaraz po operacji mówił pan o groźbie trwałego kalectwa. Teraz ton jest bardziej optymistyczny.

To pierwsze, czyli groźba kalectwa, nadal istnieje. Rokowania są bardzo poważne, ale z drugiej strony powrót głębokiego czucia pozwala nam mieć nadzieję. Tym większą, że mamy do czynienia z organizmem, który był na wysokim poziomie wytrenowania, czyli mocniejszy od przeciętnego.

Odzyskanie głębokiego czucia było czymś oczywistym, czymś co musiało prędzej bądź później nastąpić?

To nie było oczywiste i nie musiało wcale nastąpić. Powrót głębokiego czucia to ważna informacja, pozwala nam stwierdzić, że wraca funkcja rdzenia.

W ciągu trzech tygodni Tomasz zrobił niesamowite postępy. W międzyczasie pojawiały się pomysły, żeby wysłać go na leczenie przeszczepem komórek macierzystych. Taka opcja wchodzi w rachubę?

Faktycznie postępy są bardzo duże. W tym momencie kończymy leczenie neurochirurgiczne i skupiamy się wyłącznie na rehabilitacji. Ona będzie przeprowadzana na miejscu, w Bydgoszczy. Nie ma w tej chwili innego planu.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody

Krótko po zabiegu odbarczenia kręgosłupa mówił pan, że Gollob nie ma czucia od linii sutków w dół. Jak jest teraz? Wiemy, że Tomasz siedzi na wózku, choć jeszcze kilka dni temu było to niemożliwe.

To, że Tomasz siedzi, jest dowodem na poprawę. Mogę też powiedzieć, że pacjent czuje więcej. Powierzchnia czucia zwiększyła się o osiem do dziesięciu centymetrów.

Czy kolejne postępy możemy traktować jako pewnik?

To się okaże. Zobaczymy, czy będą kolejne sygnały. Najważniejsze, i to wykazały ostatnie badania, że jest ciągłość funkcji rdzenia. On jest uszkodzony, nie jest tak szeroki, jak być powinien, ale nie jest przerwany.

Załóżmy jednak, że sprawy będą szły w dobrym kierunku. Na jaką informację czekamy teraz?

Na odzyskanie czucia powierzchniowego, czyli czucie temperatury, bólu i dotyku.

Będzie pan profesor zdziwiony, jeśli ta sprawa zakończy się tak, że Tomasz znowu wsiądzie na motocykl? Ludzie z boku, patrząc na postępy, jakie robi Gollob, uważają, że to możliwe.

Wsiadanie na motor bym wykluczył, ale jest szansa, że stanie na nogi.

Za kilka tygodni, czy za kilka lat?

Nie wiem, ile to może potrwać. Może być jednak tak, że Tomasz będzie musiał rehabilitować się do końca życia.

na Facebooku.

Komentarze (33):

    Pokaż więcej komentarzy (30)