Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Jason Doyle i Andriej Karpow WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik / Jason Doyle i Andriej Karpow

Falubaz - Sparta: Imponujący finisz zielonogórzan. Goście nie wytrzymali końcówki (relacja)

Mateusz Lampart
Mateusz Lampart
W meczu 7. kolejki PGE Ekstraligi, Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra pokonał Betard Spartę Wrocław 48:42. 2588 - tyle dni na zwycięstwo przy Wrocławskiej czeka ekipa ze stolicy Dolnego Śląska. Poczeka jeszcze dłużej.

Falubaz przespał początek meczu. Dość powiedzieć, że pierwszą indywidualną wygraną dla gospodarzy przywiózł Piotr Protasiewicz dopiero w czwartej gonitwie. Premierowe zwycięstwo drużynowe pojawiło się w biegu dziewiątym. Dlaczego tak późno? Powodów było kilka.

Na pewno to nie był dzień zielonogórzan, jeśli chodzi o wyjścia ze startu. Od tego zaczynało się wszystko, co złe dla Falubazu. Sparta już na pierwszych metrach uzyskiwała przewagę. Inna sprawa, że na trasie to wrocławianie błądzili jak dzieci we mgle. Gospodarze cały czas musieli gonić.

Trudno było mieć pretensje do Marka Cieślaka, że zwlekał z rezerwami taktycznymi. W siódmym biegu aż prosiło się o zmianę, ale musiałby on wycofać Patryka Dudka lub Jarosława Hampela - zawodników, którzy swój pierwszy wyścig zremisowali. Trener musiał cały czas spoglądać w program. Cieślak ustrzegł się jednak nerwowych ruchów. Utrzymał nerwy na wodzy nawet wtedy, gdy jego ekipa miała dziesięć punktów w plecy. Wtedy o stoicki spokój łatwo nie było, bo przecież mecz uciekał.

Cierpliwość popłaciła. Dudek i Hampel dali sygnał do ataku, przywożąc na 5:1 Macieja Janowskiego i Vaclava Milika. Potem szkoleniowiec wkroczył do akcji i zamienił Andrieja Karpowa na Piotra Protasiewicza. Efekt? Kolejna podwójna wygrana. Następnie to samo zrobili ponownie kapitan gospodarzy do spółki z Hampelem. W kilka minut ze stanu -10 zrobiło się +2. Trzy ciosy po 5:1 natchnęły zielonogórzan do walki. W Zielonej Górze zrobiło się gorąco.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody

Sparta nie zamierzała jednak odpuszczać. Goście imponowali refleksem pod taśmą. Wydawało się, że ich dziesięciopunktowa przewaga będzie na tyle bezpieczna, że spokojnie dowiozą ją do końca. Nic bardziej mylnego. Sprawdził się najczęściej zakładany przed meczem scenariusz. Zakładał on, że zdecydują biegi nominowane.

Kluczową akcję w czternastym biegu przeprowadził Jason Doyle. Wszedł on pod łokieć Maksyma Drabika i przywiózł niezwykle cenny punkt. Słowa uznania dla juniora, który nie robił z meczu teatru i nie położył motocykla, kiedy poczuł oddech Australijczyka. Mógł to zrobić i liczyć na to, że sędzia Krzysztof Meyze wykluczy z powtórki Doyle'a. W ostatnim biegu dnia miejscowi byli już nie uchwytni. 

Gościom nie pomogli dużo bardziej efektywni juniorzy. - Młodzieżowcy Sparty to jest inna klasa - nie krył przed kamerami nSport+ Marek Cieślak. I miał rację. Potem jednak dodał, że ma lepszych seniorów niż Rafał Dobrucki. To również znalazło potwierdzenie w faktach. W tym pojedynku Falubaz długo był w opałach, ale udało mu się uciec spod topora. Zielonogórzanie nie mogli się odnaleźć, ale kiedy to w końcu zrobili, nie było na nich mocnych.

Miano pechowca meczu należy się Szymonowi Woźniakowi. Wychowanek klubu z Bydgoszczy świetnie zabierał się ze startu, kontrolował sytuację przez dwa okrążenia, ale potem razem z prędkością tracił koncentrację. W pierwszym wyścigu stracił dwie pozycje, a w drugim jedną. W obu biegach popełniał ten sam błąd - nie potrafił przytrzymać krawężnika na ostatnim łuku, co bez wahania wykorzystał najpierw Dudek, a potem Jason Doyle.

Woźniak był jedynym zawodnikiem, który do połowy meczu przyjeżdżał ostatni w swojej ekipie. Już to pokazuje, jak mocna tego wieczoru była Sparta. Nie była jednak na tyle mocna, aby zwyciężyć. Imponujący finisz Falubazu pozwolił gospodarzom zaliczyć wielki powrót. Dwa "oczka" zostały więc w Zielonej Górze. To był piękny wieczór przy Wrocławskiej 69.

Punktacja:

Betard Sparta Wrocław - 42:
1. Tai Woffinden - 12+1 (3,3,2*,3,1)
2. Szymon Woźniak - 3 (0,0,3,0)
3. Maciej Janowski - 9 (3,3,0,1,2)
4. Vaclav Milik - 3 (1,1,1,0,-)
5. Andrzej Lebiediew - 7 (2,2,0,3,0)
6. Maksym Drabik - 5+1 (3,1*,1,0)
7. Damian Dróżdż - 3+1 (1,1*,1)

Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra - 48:
9. Patryk Dudek - 10+3 (1*,3,3,1*,2*)
10. Jarosław Hampel - 9+2 (2,0,2*,2*,3)
11. Jason Doyle - 8+2 (2,1*,2*,2,1)
12. Andriej Karpow - 4 (0,2,-,2)
13. Piotr Protasiewicz - 15 (3,2,1,3,3,3)
14. Mateusz Burzyński - 0 (0,0,0)
15. Alex Zgardziński - 2 (2,0,0)

Bieg po biegu:
1. (60,82) Woffinden, Hampel, Dudek, Woźniak 3:3
2. (62,14) Drabik, Zgardziński, Dróżdż, Burzyński 2:4 (5:7)
3. (59,76) Janowski, Doyle, Milik, Karpow 2:4 (7:11)
4. (61,25) Protasiewicz, Lebiediew, Dróżdż, Zgardziński 3:3 (10:14)
5. (60,91) Woffinden, Karpow, Doyle, Woźniak 3:3 (13:17)
6. (61,25) Janowski, Protasiewicz, Milik, Burzyński 2:4 (15:21)
7. (61,21) Dudek, Lebiediew, Drabik, Hampel 3:3 (18:24)
8. (62,03) Woźniak, Woffinden, Protasiewicz, Zgardziński 1:5 (19:29)
9. (61,00) Dudek, Hampel, Milik, Janowski 5:1 (24:30)
10. (61,75) Protasiewicz, Doyle, Dróżdż, Lebiediew 5:1 (29:31)
11. (61,47) Protasiewicz, Hampel, Janowski, Woźniak 5:1 (34:32)
12. (61,62) Woffinden, Doyle, Drabik, Burzyński 2:4 (36:36)
13. (61,20) Lebiediew, Karpow, Dudek, Milik 3:3 (39:39)
14. (62,15) Hampel, Janowski, Doyle, Drabik 4:2 (43:41)
15. (61,90) Protasiewicz, Dudek, Woffinden, Lebiediew 5:1 (48:42)

Zawody rozgrywane były wg I zestawu startowego

Sędzia: Krzysztof Meyze
Widzów: ok. 10 000
NCD uzyskał Maciej Janowski - 59,76 s. - w biegu nr III.

Czy jesteś zaskoczony wynikiem meczu w Zielonej Górze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (50):

  • yes Zgłoś
    Dopiero następnego dnia poznałem wynik.Wygrał Falubaz, jednak myślałem, że Sparta przegra wyżej/wyraźniej w Zielonej Górze.
    • Cezariusz Zgłoś
      Derby Dolnego Śląska przegrał Woźniak, który dwa razy tracił punkty po absurdalnych błędach. Inna sprawa, że tor był fatalny i po raz kolejny centrala (dzieło komisarza) ma kibiców
      Czytaj całość
      gdzieś. Niestety ucierpiały także moje uszy, bo musiałem słuchać głupkowatych komentarzy M. Jabłońskiego, który swoim gimnazjalnymi żartami i jeszcze gorszym śmiechem doprowadził mnie w końcu do wyłączenia dźwięku. Na nieszczęście zdążyłem usłyszeć jak S. Ryczel wykonał fascynujący komentarz z "walki" Doyle'a z Protasiewiczem, nazywając ich rywalami gdy para Falubazu jechała na 5:1... Potem był mecz w Częstochowie i sytuacja odmieniła się o 180 stopni.
      • kedzior Zgłoś
        Super mecz Sparta po raz kolejny gubi punkty w końcówce Cieślak raz jeszcze pokazał że bierze kasę zasłużenie
        Wszystkie komentarze (50)

        Komentarze (50)

        ×
          Wszystkie komentarze (50)
          PRZEJDŹ NA WP.PL