WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Joanna Michalkiewicz / Na zdjęciu: Adrian Miedziński

Kontrowersje w PGE Ekstralidze. Sędzia mógł, choć nie musiał wykluczyć Miedzińskiego

Michał Wachowski
Michał Wachowski
Dużo mówi się o meczu w Grudziądzu, gdzie Remigiusz Substyk wykluczył dwóch zawodników. Zdaniem Leszka Demskiego, sędzia w żadnej z sytuacji nie popełnił błędu. W przypadku Adriana Miedzińskiego mógł jednak postąpić inaczej.

W biegu numer trzy spotkania MRGARDEN GKM Grudziądz - Get Well Toruń, tuż po starcie Rafał Okoniewski został lekko trącony przez znajdującego się tuż za nim Adriana Miedzińskiego, w wyniku czego zahaczył o tylne koło Krzysztofa Buczkowskiego i po chwili upadł na tor.

Czy Remigiusz Substyk podjął słuszną decyzję, wykluczając "Miedziaka" z powtórki wyścigu? Szef sędziów, Leszek Demski zaznaczył w magazynie PGE Ekstraligi na antenie nSportu+, że sędzia nie popełnił błędu. - Adrian Miedziński był oczywiście zawodnikiem, który spowodował tę sytuacje i wybił z rytmu Rafała Okoniewskiego. Sędzia mógł powtórzyć ten bieg w czterech, ale jeśli szukamy winnego tego zdarzenia, to był nim Miedziński. Błędu ze strony sędziego tu nie było - skomentował Demski.

Wcześniej, w drugim biegu tych zawodów, wykluczony został natomiast Mike Trzensiok, który omal nie spowodował upadku Daniela Kaczmarka. Co prawda junior torunian utrzymał się na motocyklu, ale sędzia nakazał powtórzyć wyścig. - Trzeba pamiętać o tym, że nie jest konieczny upadek, by bieg został przerwany, a jeden z zawodników wykluczony. W tym przypadku Kaczmarek stracił rytm jazdy, ledwo utrzymał się na motocyklu i nie miał już szans na dogonienie pozostałych zawodników. Przerwanie wyścigu i wykluczenie rywala było więc słuszne - podkreślił Demski.

Kilka kontrowersji dotyczyło także piątkowego meczu Ekantor.pl Falubazu z Betard Spartą Wrocław. W trzecim biegu ostrzeżeniem po starcie ukarani zostali zarówno Jason Doyle, jak i Andriej Karpow. Australijczyk dlatego, że delikatnie "czołgał się" do linii startowej. To właśnie z jego powodu wyścig został przerwany i powtórzony. Leszek Demski zwrócił przy tym uwagę na fakt, że Karpow sam się ukarał, zostając na starcie.

ZOBACZ WIDEO MPPK jednak bez obcokrajowców?

W jedenastym wyścigu meczu w Zielonej Górze Piotr Protasiewicz przewrócił po wyjściu z pierwszego łuku Szymona Woźniaka. - Sędzia miał prawo powtórzyć bieg w czterech, choć gdyby szukać winnego do wykluczenia, byłby nim Protasiewicz - wyjaśnił Demski. W pierś uderzył się w studiu Ekstraligi sam Woźniak, który przyznał, że upadł na tor, gdyż poczuł kontakt z kołem rywala. - Uważam jednak, że powinniśmy zmienić regulamin, byśmy my, zawodnicy, takich sytuacji nie wykorzystali - powiedział.

Kontrowersji dostarczył też bieg 14. Leszek Demski zwrócił uwagę na fakt, że Jarosław Hampel "czołgał się" przed startem wyścigu. Na trasie niebezpiecznie zachował się natomiast Jason Doyle, który poszerzał tor jazdy, wypychając na prostej Drabika. - Gdyby zawodnik Sparty upadł, Australijczyk byłby do wykluczenia - wyjaśnił Demski.

Szef sędziów skomentował też, to co działo się w piątkowym meczu Włókniarza Vitroszlif CrossFit Częstochowa z Get Well Toruń. Miał dwie uwagi do Leona Madsena. W 13. biegu zawodnik gospodarzy przesuwał się przed startem i następnie go wygrał. W gonitwie 14. Madsen znów zachował się nieprawidłowo. Tym razem ruszając się przed podniesieniem taśmy i startując na dwa razy. - Żadna z tych sytuacji nie przykuła uwagi sędziego. Madsen dwukrotnie na tym skorzystał. wygrywając start - powiedział Demski.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Adrian Miedziński słusznie został wykluczony podczas meczu w Grudziądzu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (34):

    Pokaż więcej komentarzy (31)
    PRZEJDŹ NA WP.PL