Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Maciej Janowski w rozmowie z Vaclavem Milikiem WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Maciej Janowski w rozmowie z Vaclavem Milikiem

Vaclav Milik zachował w Gorzowie zimną krew

Dawid Lis
Dawid Lis
Betard Sparta Wrocław zremisowała z Cash Broker Stalą w Gorzowie (45:45), a dwumecz wygrała 92:88 i awansowała do finału PGE Ekstraligi. Decydował o tym ostatni bieg, w którym kibice z Gorzowa liczyli na wykluczenie Vaclava Milika.

W ostatnim wyścigu spotkania w Gorzowie na tor w pierwszym łuku upadł Martin Vaculik. Gorzowscy kibice domagali się wykluczenia Vaclava Milika, jako winnego tej sytuacji, ale arbiter powtórzył bieg w pełnej obsadzie. - Nie czekałem na decyzję sędziego. Wiedziałem, że pojadę w powtórce. Nie przeszkodziłem Martinowi, nie było żadnego kontaktu. Zmarzlik wypuścił mnie na płot, nie mogłem nic innego zrobić. Dopiero jak wjechałem w usypane, to Martin złapał taką samą prędkość i musiał zrobić to, co zrobił. Po meczu rozmawialiśmy i mówił, że naprawdę nie mieliśmy żadnego kontaktu - opisał całą sytuację zawodnik gości.

Po 11 wyścigach niedzielnego meczu w Gorzowie Wielkopolskim gospodarze prowadzili 39:27 i pewnie niewielu było takich, którzy wierzyli w awans Betard Sparty Wrocław do finału PGE Ekstraligi. Żużlowcy Cash Broker Stali Gorzów jednak przegrali cztery ostatnie wyścigi i to goście z Dolnego Śląska mogli cieszyć się z wywalczonego awansu.

Odrobienie dwunastu punktów straty to był niesamowity come back w wykonaniu Sparty. Spory w tym udział miał właśnie Milik, który wywalczył 13 punktów i bonus. - Sam nie wiem jak to zrobiliśmy. Poukładały się nam te ostatnie biegi niesamowicie i mamy to! - cieszył się Czech. - Naprawdę trener Dobrucki bardzo dobrze rozegrał końcówkę meczu. Wierzył w nas, my wierzyliśmy w niego i dlatego jest taki wynik - dodał.

Wrocławianie w tym pojedynku musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Maksyma Drabika, którego brak dało się odczuć szczególnie na początku spotkania, ponieważ goście bieg młodzieżowy przegrali 1:5. Drabik zawsze był jednym z liderów Sparty i gwarantem kilku punktów. - Naprawdę brakowało nam Maksia. Jak nie ma takiego dobrego juniora, to sytuacja jest trudniejsza. Skupili się jednak i musieliśmy dorobić te punkty za Maksa - przyznał Milik.

W zeszłym sezonie Sparta przegrała półfinałowy dwumecz ze Stalą, ale w tym roku wrocławianie byli szczególnie zmobilizowani, chociażby ze względu na powrót na swój stadion. - Bardzo chcieliśmy awansować do tego finału. Mamy nowy stadion, przychodzi dużo kibiców, którzy nas głośno dopingują i musimy dla nich zdobyć złoto - zakończył Czech.

ZOBACZ WIDEO Budowa motocykla żużlowego



Czy zgadzasz się z decyzją sędziego i powtórką 15. biegu w pełnym składzie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (3):

  • Leonidas spod Termopil 1 Zgłoś
    MNie najbardziej irytuje pisanie o tym meczu w kontekście kary dla Gorzowa, bufonady, dzieleniu skóry na niedźwiedziu itp. Kibice stali mieli prawo się cieszyć po 11 biegu, każdy by sie
    Czytaj całość
    cieszył. Nie chce mi sie przypominać meczy, w których Sparta również wygrywała zdecydowani i poległa na koniec. Każdy klub ma w historii takie mecze. Trzymajcie sie Stalowcy jak an Stal przystało.:)
    • Tomek z Bamy Zgłoś
      Wezcie juz przestance pisac o tym polfinale,przegralismy,bo bylismy slabsi i tyle.Milik jest myslami juz przy finale,a Wy przezywacie ten mecz jak Szpakowski mecz na Wembley w 1973:)
      • AMON Zgłoś
        Milik chyba najlepszy transfer w całej E-lidze w ostatnich 5 latach a i Lebiediew się rozkręci w następnych sezonach :)

        Komentarze (3)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL