Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Polscy żużlowcy należą do światowej czołówki, ale po najważniejszy laur, czyli tytuł IMŚ sięgają rzadkoWP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Polscy żużlowcy należą do światowej czołówki, ale po najważniejszy laur, czyli tytuł IMŚ sięgają rzadko.

Dariusz Ostafiński: Finał SoN pokazał, że mocni jesteśmy tylko w grupie (komentarz)

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
To nie tak, że nie cieszę się z brązu, ale jeśli przed finałami SoN tłuczono mi do głowy, że jesteśmy potęgą, że w parach moglibyśmy wystawić trzy mocne reprezentacje, to trudno potem skakać z radości w górę.

Patryk Dudek przekomarzał się z dziennikarzami, że wciąż coś im nie pasuje. Złoto źle, brąz też niedobrze. Patryk radził nam, żebyśmy wsiedli na motocykl, bo to pozwoli nam lepiej ich zrozumieć. Od razu powiem, że nie muszę kręcić kółek, żeby wiedzieć, że Dudek i Maciej Janowski bardzo mocno się starali i w dwudniowym finale Speedway of Nations dali z siebie wszystko. Są sportowcami, którym zależy i absolutnie nie zamierzam tego kwestionować. Zresztą było widać (w sobotę na pewno), że na torze zostawili serce.

Z tym naszym marudzeniem chodzi jednak o to, że przecież wciąż wmawia się nam, że jesteśmy żużlową potęgą, że nigdy nie było lepiej. W takim razie spotkał nas zimny prysznic. Od jednego z działaczy PZM usłyszałem coś, pod czym podpisuję się całym sobą. Cytuję: - Jesteśmy mocni w grupie, dlatego wygrywamy DPŚ. Finał SoN, gdzie bardziej liczą się jednostki, pokazał dlaczego, choć niby tacy mocni jesteśmy, nie potrafimy wywalczyć indywidualnie tytułu mistrza świata. Mamy fajnych chłopaków, ale nie mamy kogoś takiego, jak Tomasz Gollob. A pod tym nazwiskiem kryją się wszystkie przymioty wielkiego mistrza.

Zdecydowanie kogoś takiego, jak Gollob nie mamy. A już na pewno nie mieliśmy go w piątek ani w sobotę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Trener Marek Cieślak, dokonując selekcji, puszczał w eter informacje, że przede wszystkim szuka ludzi rozważnych (bez genu szaleństwa), którzy na dokładkę są mocni na starcie. Teraz się zastanawiam, czy branie dwóch startowców miało sens? Przecież jeden z zawodników i tak jechał z pól zewnętrznych. Na te pola bardziej przydałby się jakiś harpagan, który po kiepskim starcie podjąłby walkę wręcz na trasie.

Jakbyśmy się dobrze zastanowili, to każdy z nas powie, że wybór szkoleniowca był dobry i oczywisty. Postawił na dwóch najlepszych polskich uczestników cyklu Grand Prix. Dodatkowym atutem Janowskiego miała być doskonała znajomość toru oraz forma prezentowana przez zawodnika w ostatnich meczach ligowych na Olimpijskim. Skoro wyszedł z tego brąz, to myślę, że mamy prawo zapytać, czy selekcja była dobra, czy nie dało się wybrać lepiej.

ZOBACZ WIDEO: Tai Woffinden: Krystyna Kloc i Andrzej Rusko wykonują wspaniałą pracę


Z ust cenionego eksperta usłyszałem, że mieliśmy we Wrocławiu kadrę "light", czyli grzeczną, fajną, sympatyczną. Dlatego od razu ciśnie się na usta pytanie, czy nie zabrakło drużynie wariata, który w trudnym momencie zrobiłby coś szalonego. Wyjechałby na tor, poprzestawiałby rywali, dałby jakiś sygnał do ataku. Oceniając przez pryzmat soboty, powiemy, że gdyby tak wyglądał piątek, to nie byłoby dyskusji. Sęk w tym, że w SoN liczył się bilans dwóch dni.

Celowo unikam personaliów zawodników (ten nie powinien jechać, tamten powinien być), bo od wybierania jest trener. Teraz to Marek Cieślak musi zrobić rachunek sumienia i powiedzieć, czy aby na pewno dokonał optymalnego wyboru. Nie zawsze wybranie dwóch najlepiej punktujących zawodników oznacza, że będzie złoto.

Słyszałem narzekania na tor i odpowiedzialnego za jego przygotowanie Phila Morrisa. Tyle, że to kiepska wymówka. Było jasne, że Morris zaleje tor, bo robi to notorycznie przy okazji zawodów Grand Prix. Może wtorkowy trening kadry na Olimpijskim nie powinien się odbywać w super warunkach? Może należało wówczas zrobić tor według receptury Morrisa, żeby lepiej zrozumieć, co nas czeka w piątek i w sobotę. Na pewno jednak nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że tor nas zaskoczył, bo w lidze jeździmy na idealnie wylizanej nawierzchni. Przecież w Szwecji nie ma komisarzy, a nasi też tam jeżdżą i radzą sobie dobrze.

Co do samej formuły SoN, to dziwnie czułem się na zawodach, w których nie trzeba wygrać biegu, żeby zostać mistrzem. Ktoś powie, że biegowy remis, w którym jedna z drużyn zajmuje drugie i trzecie miejsce, ma większą wartość (taki remis ze wskazaniem), ale jakoś mnie to nie przekonuje. Sama idea mistrzostw świata par znakomita, ale trzeba by to wszystko jakoś skorygować i dopieścić. No i nie widzę przeszkód, żeby co roku były pary i drużynówka równocześnie.

Na koniec gratulacje dla Polaków, bo za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał o niuansach, a każdy medal ma swoją wartość. Gratuluję zwłaszcza tej niesamowitej soboty, bo w piątek byliśmy w piekle (Mariusz Cieśliński odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne kadrowiczów powiedział dosadniej, że w ciemnej duxxx), a drugiego dnia mieliśmy pomysł na odwrócenie losów rywalizacji. Dudek przeszedł na pola wewnętrzne i wykonał świetną robotę na pierwszym łuku, a Janowski całkiem nieźle radził sobie na orbicie. Drugiego dnia pokazaliśmy też determinację i charakter, bo żeby wyjść z takich opresji, w jakich się znaleźliśmy, trzeba go mieć.

PS: A tak na koniec, to prośba do całego sztabu o ustalenie jednej wersji zeznań. Co mamy myśleć, kiedy trener mówi, że przekazywał drużynie, iż ostrzeżenia z dwóch dni się sumują, a zawodnicy twierdzą coś zupełnie innego.



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy formułę SoN należałoby zmienić?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (25):

  • kibiczkinic Zgłoś
    Finał SoN pokazał dobitnie że Cieślak nie nadaje się na trenera Reprezentacji.
    • Michał Poznań Zgłoś
      Żużel to specyficzna dyscyplina sportu, o wyniku decydują drobiazgi. Moim zdaniem wybór Cieślaka był dobry. Udawać eksperta po fakcie potrafi każdy. Histeria jest niczym
      Czytaj całość
      nieuzasadniona. Mamy wiele innych, realnych problemów. Moim zdaniem staje się niszową dyscypliną sportu, którą poza nami nikt się nie interesuje. Oglądałem eliminacje w Teterow, klęska frekwencyjna. W dożynkach w Psiej Wolce bierze udział większa liczba osób. Argument, że brakuje kogoś pokroju Tomka jest całkowicie nietrafiony. Oczywiście, że brakuje, bo to był fenomen. Co nie znaczy, że nie mamy zawodników na miarę mistrza świata. Bartek, Piotr Pawlicki, Dudek... Każdy z nich może być mistrzem. Są jeszcze młodzi, brakuje stabilizacji i spokoju. Bartek bardzo przypomina Tomka mentalnie. Bardzo, bardzo chce wygrywać. Pewnie zdobyłby więcej punktów od Patryka w tych zawodach, ale Patryk to bardzo dobry zawodnik. Nie jestem adwokatem Cieślaka, jest zdecydowanie przereklamowany, ale to nie powód, żeby każdą decyzję krytykować. Zachował się racjonalnie.
      • b40sw Zgłoś
        Powiem wam ze formula zawodow byla duzo lepsza niz SWC. Dla mnie tutaj nie ma 2 zdan.Polacy po kompletnie przespanym pierwszym dniu do przedostatniego wyscigu walczyli o zloto!!!Popatrzcie
        Czytaj całość
        sobie na tasowania miejsc w czasie trwania turnieju na linii WlkBryt/Rosja i druga grupa Australia/Polska/Dania/Szwecja.W pewnym momencie Cegielski powiedzial "nie wiem jaki wynik bylby dla nas satysfakcjonujacy" jechala chyba wtedy Australia ze Szwecja. To pokazuje jak nieprzewidywalny to byl turniej, nie bylo tak nudno jak w SWC gdzie po 15 biegach znasz mistrza swiata. Napiecie od pierwszego biegu do ostatniego.Warningi przechodzace na drugi dzien, mega pomysl!!! ok tym razem polacy mieli pecha, ale nastepnym razem takie cos moze spotkac inna druzyne w polfinale z Polska np, albo nawet w finale.Popatrzcie na Rosjan, jechali wielki turniej, duzo lepszy niz polacy i staja w polfinale z Polakami pod tasma i nikogo ich punkty nie interesuja, defekt jednego rosjanina na 4 okrazeniu i Polska jedzie w finale bo Janowski byl z przodu.Do tego Niemcy, na papierze najslabsza ekipa, ktora zdobywa 23 punkty, czyli 11 razy urwali punkty lepszym od siebie. To w koncowym rozliczeniu bolalo tych lepszych bo nie wygrali z urzedu 5-1 z Niemcami.Po prostu duzo niewiadomych, turniej nie nudzil sie nikomu (na SWC zdarzylo mi sie raz usnac z nudy). Formula jak dla mnie jest zarabista.Blad popelniamy tylko myslac ze polacy musza wygrac. O to w zuzlu nie chodzi a o to by turniej byl trzymajacy w napieciu, i to sie organizatorom udalo.Szkoda tylko frekwencji przez wygorowane ceny biletow ale to sprawa Wroclawian, przeliczyli sie po prostu z tymi cenami.Jedyne czego mi brakowalo byly pelne trybuny.pozdrawiam obiektywnych kibicow speedwaya
        Wszystkie komentarze (25)

        Komentarze (25)

        ×
          Wszystkie komentarze (25)
          PRZEJDŹ NA WP.PL