WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Tai Woffinden i Frederik Lindgren

Brak podium w Szwecji nie martwi Woffindena. Zrealizował podstawowy cel

Konrad Marzec
Konrad Marzec
Sezon 2018 w cyklu Grand Prix należy jak do tej pory do Taia Woffindena. Mimo przegranej w finale w szwedzkim Hallstaviku, Brytyjczyk i tak wracał do domu z uśmiechem na twarzy, połączonym z poczuciem dobrze wykonanego zadania.

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Wydawać by się mogło, że były mistrz świata będzie odczuwał niedosyt, po tym jak w finałowej gonitwie czwartej rundy cyklu IMŚ przyjechał na końcu stawki. Nic bardziej mylnego. Tai Woffinden wykonał kolejny krok, który przybliża go do trzeciego w karierze, indywidualnego złota.

- Jestem bardzo zadowolony. Przyjechałem do Hallstaviku by zdobywać punkty i zwiększyłem moją przewagę w tabeli o jedno "oczko". W finale zabrakło odrobiny szczęścia, fajnie by było powiększyć mój dorobek, ale praca i tak została wykonana. Może jeden punkt nie brzmi jakoś imponująco, ale może się okazać wszystkim na koniec sezonu - komentuje Brytyjczyk.

W klasyfikacji generalnej, o której wspominał zawodnik Betardu Sparty Wrocław rzeczywiście jego sytuacja jest dość komfortowa. Jedenaście punktów przewagi powoduje, że Woffinden może jak na razie być spokojny. Teraz przed nim chwila przerwy i 21 lipca bardzo ważny turniej - Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Zawodnikowi z pewnością zależy na jak najlepszym występie przed własną publicznością.

ZOBACZ WIDEO PGE Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi 2018



Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy Tai Woffinden zostanie mistrzem świata w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (3):

    PRZEJDŹ NA WP.PL