WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / One Sport / Na zdjęciu: Stadion Śląski w Chorzowie

Jacek Gajewski: Budowa toru na Stadionie Śląskim początkowo była męką (wywiad)

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Jacek Gajewski odpowiadał za budowę toru na Stadionie Śląskim, na którym odbył się mecz Polska - Reszta Świata. - Osiągnęliśmy podstawowy cel. Było bezpiecznie. Teraz musimy otworzyć tor do ścigania na całej jego szerokości - tłumaczy.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Pierwsze zawody na Stadionie Śląskim za nami. Rozumiem, że budowa toru przebiegała bez żadnych problemów?

Jacek Gajewski, były menedżer Get Well Toruń: Nie do końca. Na początku była prawdziwa męka.

To znaczy?

Początek prac skomplikowała nam pogoda. Nie brakowało trudnych momentów. Szacunek dla całej ekipy, że się nie poddała. Lekko nie było.

Oceny są jednak raczej pozytywne. Sporo osób mówi, że było dobrze, ale dodaje, że mogłoby być też lepiej.

Pierwszy cel został zrealizowany. Tor miał być bezpieczny i to się udało, bo nie było dziur ani kolein. Nawierzchnia była jednolita i się nie rozrywała. A czy może być lepiej? Jasne, że tak. Są niuanse, które można dopracować. W przyszłym tygodniu będziemy na miejscu w Chorzowie i zrobimy wszystko, by dać kibicom jeszcze lepsze widowisko.

ZOBACZ WIDEO Tomasz Dryła, nSport+: Widziałem w piątce Sajfutdinowa, zamiast Woffindena

Co planujecie?

Przede wszystkim nie może być aż tyle luźnej nawierzchni. Tor nie może się za bardzo skrobać. Trzeba popracować nad tym, żeby materiału było mniej i by dawał on zawodnikom dodatkową przyczepność.

Jak chcecie to osiągnąć?

Tego nie zdradzę. W Polsce jest wielu fachowców od spraw torowych, więc na pewno każdy wie, co zamierzamy. Baza została złapana. Popsuć już tego nie popsujemy. Może być tylko lepiej. Mamy już pomysły, jak przygotować tor, żeby jazda odbywała się nie tylko przy krawężniku i do połowy toru. Myślę, że 15 września zawodnicy będą jeździć szerzej i łapać tam przyczepność.

A tor nie jest trochę za długi?

Słyszałem już ten zarzut. Inaczej się nie dało. I tak weszliśmy mocno z łukami w narożniki murawy piłkarskiej. Nic innego pod względem długości nie można było zrobić. Możemy jednak podyskutować o innych rzeczach, które pewnie w przyszłości należy rozegrać inaczej.

Przykłady?

Byłoby dobrze, gdyby tor był szerszy o półtora, może dwa metry na prostych.

To w czym problem?

Tego już nie zrobimy. Musimy z tym żyć. Jeśli w przyszłości dojdzie do kolejnych zawodów na Stadionie Śląskim, trzeba to wziąć pod uwagę i skorygować.

Coś jeszcze?

W trakcie musieliśmy dokonywać korekt, jeśli idzie o grubość nawierzchni. To spowodowało, że zabrakło nam materiału, by wyprofilować i podnieść łuki. Naturalną konsekwencją byłaby wtedy zmiana konstrukcji bandy zewnętrznej. Tego też nie byliśmy w stanie skorygować, gdy byliśmy już w trakcie budowy. Łuki są trochę za płaskie, ale spokojnie. Jest inny pomysł. Nadrobimy te tematy przygotowaniem nawierzchni. Jest szansa, że otworzymy tor do ścigania na jego całej szerokości.

A kto w zasadzie budował tor na Stadionie Śląskim?

Spotkali się ludzie z różnych obszarów. Z większością z nich pracowałem na toruńskiej Motoarenie. Teraz wykorzystaliśmy razem naszą wiedzę. Przy okazji dziękuję tym, na których mogłem liczyć. W tym gronie byli między innymi: Mariusz Wilczyński, Mariusz Lipiński, Tomasz Gadomski, Robert Gawlak, Józef Gawlak, Jan Pawlak, Jacek Folkert, Tomek Drapiewski, Paweł Sawicki, Robert Kubiak, Radek Ziemiński, Maciej Bętlewski, Michał Korol, Marcin Kostorz, Michał Widera.

A co dalej? Są jakieś plany w kwestii budowy torów jednodniowych na przyszłość? Będziecie konkurencją dla Ole Olsena?

Wszystko zależy od tego, jakie decyzje będzie podejmować firma One Sport. Zobaczymy, co oni zamierzają w kwestii imprez na torach jednodniowych. Jeśli będą organizować podobne wydarzenia w przyszłości, to możemy rozmawiać i działać. Projekt na Stadionie Śląskim nie jest jednak realizowany przez żadną firmę, która zajmuje się tym na co dzień. Jeśli mamy działać regularnie, musimy to bardziej sformalizować i dopracować. Teraz było tak, że namówiłem wielu ludzi, którzy pracują na co dzień w różnych firmach. Wiem jednak, że są otwarci i raczej nie byłoby problemów z większym zaangażowaniem.



Czy Polacy mogliby być silną konkurencją dla Ole Olsena?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

    Pokaż więcej komentarzy (4)
    PRZEJDŹ NA WP.PL