Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Krzysztof Kasprzak, a za nim Matej ZagarWP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Krzysztof Kasprzak, a za nim Matej Zagar.

Gabriel Waliszko. Z drugiej strony ekranu: Cuda nie tylko pod Jasną Górą (felieton)

Gabriel Waliszko
Gabriel Waliszko
Co by nie gadać, wszędzie słychać, że już po ptakach. To znaczy po rewanżach w finałach. A ja uważam, że wszystko jest otwarte – od Ekstra do II ligi.

Z drugiej strony ekranu to cykl felietonów Gabriela Waliszki, dziennikarza nSport+.

***

Zacznijmy od Jancarza. Pierwszy finał Gorzowa z Lesznem przypominał przeciąganie liny. Nikt nie miał na tyle sił i środków żeby przechylić szalę na swoją korzyść. Starty, zwarcia, remisy. Nawet brak starego dobrego Janusza Kołodzieja nie zaszkodził Fogo Unii w pokazaniu byczej postawy. To się nazywa zespół. Puzzle Piotra Barona zostały tak poukładane przez tęgie leszczyńskie głowy, że w przypadku kryzysu ważnego ogniwa, inni łatają dziurę w godny podziwu sposób. Duży wyczyn. A co będzie dalej?

Wcale nie musi być na Smoczyku do jednej bramki. To, że faceci ze Stali nie zbudowali wielkiej zaliczki przed rewanżem nie znaczy, że są skazani na porażkę w finałowym dwumeczu. Zmarzlik swoje pojedzie, Vaculik i Kasprzak są gotowi na wszystko, a pozostali dwaj gorzowscy wojownicy też potrafią walczyć w ważnych monetach sezonowych zmagań. Juniorzy? Hmmm, tu będzie dla Stali najtrudniej, acz jak pokazał drugi bieg na Jancarzu, wcale nie beznadziejnie. Stawiam na ostateczny werdykt w 15. wyścigu.

Na zapleczu najlepszej ligi też niby dużo się wyjaśniło, choć też bym tu uważał na przedwczesne sądy. Bo fakt, Rekiny zapędziły Kozły do narożnika, jednak na własnym torze z wypoczętym Oskarem juniorem Motor będzie nadzwyczaj rozpędzony. A jak jeszcze lubelscy żużlowcy zerkną w kierunku wypchanych trybun, to będzie ich ten doping pewnie nieść dość wysoko. No i ta szansa, która może się szybko nie powtórzyć winna ekipę Dariusza Śledzia podkręcić do ambitnej walki. Dużo tych argumentów dla lublinian, a po stronie rybniczan jeszcze ich więcej. Rekiny mają uzasadnione apetyty, licząc i wierząc, że oni do najszybszej ligi są w stanie szybko dojechać.

W najgorszej sytuacji z tych wszystkich klas jest sympatyczny Ostrów. Bo porażka na własnych śmieciach boli najbardziej, choć szukając optymizmu też wszystkiego jeszcze nie przekreśla. Stal musi w rewanżu wykazać faktyczną chęć na awans, bo złośliwi ludzie wciąż nie dają spokoju drużynie z Rzeszowa. Tu akurat sytuacja przegranego nie jest wcale taka tragiczna, bo baraż to wcale nie jest sprawa nie do wygrania. Przegrany w finale zespół II ligi nie jest pozbawiony szans na awans, co daje dodatkowy smak najbliższej rywalizacji. Żużel już rozmaite cuda przecież widział. I to nie tylko te pod osławioną Jasną Górą.

Gabriel Waliszko

ZOBACZ WIDEO Marcin Majewski, nSport+: Jamróg największą niespodzianką sezonu. Powinien zostać w PGE Ekstralidze

na Facebooku.

Komentarze (2):

  • VisoR Zgłoś
    Jako kibic chciałoby się wierzyć w szansę na odrobienie tych 12 punktów, ale będzie zbyt ciężko. Jeśli Adrian się ogarnie ze sprzętem i pojedzie tak jak jeździł zazwyczaj na SGP to
    Czytaj całość
    myślę, że stać nas raczej na powtórkę wyniku z rundy zasadniczej, czyli zakręcić się koło 49:41. Młody Drabik jest czynnikiem, który robi jednak różnice, już wtedy było widać że jeździ mu się u nas bardzo dobrze. No chyba że Gruchalski znowu będzie miał dzień konia jak z Gorzowem. Ale cóż zrobić. Głowa mówi nie, serce mówi tak, będę liczył tak długo jak matematyka pozwoli. :)
    • D-W-R Zgłoś
      Tak czytam te różne komentarze o finale, i dziwi mnie że wciąż nikt nie zwrócił uwagi na jedno - Leszno przegrało minimalnie głównie dzięki swoim juniorom! Nasi zrobili 4 punkty, ich
      Czytaj całość
      10. Sześć punktów różnicy! Przecież to pokazuje, że to Stal miała bardziej wyrównanych seniorów, ale praktycznie żadnego wsparcia za strony juniorów. Potęgę UL tworzą właśnie juniorzy. Mieliśmy swoją szansę na swoim torze, której nie wykorzystaliśmy. Na wyjeździe Karczmarz ze Szczotką praktycznie nie istnieją. Ale za rok, z Bartkowiakiem, wreszcie też będziemy kompletną drużyną.

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL