Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Karol Żupiński w kasku niebieskim WP SportoweFakty / Ilona Jasica / Na zdjęciu: Karol Żupiński w kasku niebieskim

Karola Żupińskiego nie skusiły pieniądze z PGE Ekstraligi. Słowo klucz: rozwój

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Ekstraligowe kluby mocno drenują rynek juniorów. Jeden z najbardziej utalentowanych młodzieżowców, Karol Żupiński, przez najbliższe lata ma się jednak rozwijać w Gdańsku. Na tym etapie pieniądze nie są tak ważne jak właśnie rozwój.

Karol Żupiński w minionym sezonie zadebiutował w lidze, gdzie zdobył pierwsze punkty, pokonując kilku dużo bardziej doświadczonych zawodników. To oraz bardzo dobre wyniki wychowanka Zdunek Wybrzeża Gdańsk w imprezach młodzieżowych nie mogły pozostać obojętne dla najbogatszych klubów w kraju. - Były różne opcje, ta najlepsza pod względem finansowym znacznie różniła się od tej ze strony gdańskiego klubu, ale zdecydowaliśmy się na pozostanie w Zdunek Wybrzeżu. Dla nas najważniejsze są jazda i rozwój, bo nie można się zachłysnąć chwilowym sukcesem, a następnie siedzieć na ławce. On ma jeszcze czas na zarabianie pieniędzy - powiedział Mariusz Żupiński, ojciec zawodnika.

Dla żużlowca, który w przyszłym sezonie skończy 17 lat, bardzo ważne jest podwyższanie umiejętności. Starty w najlepszej lidze świata ograniczałyby możliwości juniora, który na bardziej wyrównaną rywalizację z przeciwnikami może liczyć w niższej klasie rozgrywkowej. Dodatkowym plusem jest pozostanie w Gdańsku, gdzie żużlowiec się wychował. - Jazda w I lidze jest korzystna i liczymy na to, by klub rozwijał się wraz z Karolem. To optymalna sytuacja, gdyż będąc w domu zawsze jest inaczej - dodał Mariusz Żupiński.

Pierwszy sezon był przede wszystkim nauką. Szczególnie w imprezach młodzieżowych czy w turniejach towarzyskich, wynik schodził na drugi plan. - Ciągle traktujemy to jako zabawę i nie nakładamy na niego presji. Najwięcej pracy wkładamy w testowanie przełożeń czy ustawień motocykla, co przekłada się na zróżnicowane rezultaty na torze. Jest to jednak wkalkulowane w to, co obecnie robimy. Chodzi nam o to, by Karol jak najszybciej załapał to, jak funkcjonuje sprzęt i jak dobierać odpowiednie ustawienia w konkretnej sytuacji. Kiedyś może zabraknąć mnie, czy obecnego mechanika i nie może zostać na lodzie. On musi się nauczyć żużla - podkreślił Mariusz Żupiński.

W kolejnych rozgrywkach oczekiwania środowiska wobec młodego żużlowca mogą być większe. - To dla niego drugi sezon i po tym czasie można od niego już więcej wymagać. Będzie pierwszym juniorem i będzie miał większy wpływ na wynik drużyny, która może być ciekawa - ma świadomość ojciec zawodnika, który zorganizował profesjonalny team. W 2019 roku Karol Żupiński po raz pierwszy będzie się ścigał na kontrakcie zawodowym, co z jednej strony stwarza pewne problemy, z drugiej daje dużo większe możliwości. - Mamy stałych sponsorów i kilku potencjalnych, chętnych do współpracy, ale w kwestii finalizacji następnych umów jest jeszcze czas. Więcej w tym temacie powinno się wyjaśnić od drugiej połowy listopada, czyli po prezentacji drużyny - dodał.

Jazda w lidze polskiej i w imprezach młodzieżowych ma być dla Karola Żupińskiego podstawą. Starty zagraniczne są możliwe, jednak wiele tu zależy od kalendarza imprez młodzieżowych i liczby juniorów w Zdunek Wybrzeżu Gdańsk. - Mamy jakieś propozycje, ale nie chodzi nam o podpisywanie kontraktu zagranicą, którego nie moglibyśmy wypełnić ze względu na napięty kalendarz startów - podsumował Mariusz Żupiński.

ZOBACZ WIDEO Spod jego ręki wychodzą mistrzowie żużla. Złoty Szczakiel dla Romana Jankowskiego

Czy pozostanie w Zdunek Wybrzeżu było dobrym posunięciem ze strony teamu Karola Żupińskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (15):

  • AM99 - StayStrongDarcy Zgłoś
    Świetny ruch ze strony zawodnika. Zarobić zdąży. Na tę chwilę właśnie rozwój jest najważniejszy. Dobrze, że jeszcze będzie się objeżdżał w Nice, do Ekstraligi zdąży przyjść.
    • brak_zawodnika Zgłoś
      Bardzo mądra decyzja ojca i właściwa ścieżka kariery. Młody za rok czy dwa będzie mógł odejść do ekstraligi już jako w pełni ukształtowany, a ciągle młody zawodnik (nadal
      Czytaj całość
      zostanie mu kilka sezonów wśród juniorów). Gdyby poszedł teraz, to zapewne dostał by 3-4 letni kontrakt, ale w razie gdyby mu się powinęła noga to odejść było by ciężko i mógł by skończyć jak Adamczewski, albo Sówka. On woli najpierw dorównać poziomem do eligi i dopiero później się z nią mierzyć i taką postawę się chwali (zobaczymy jak na transferze wyjdzie Miśkowiak który wybrał drogę na skróty) :).
      • zawodowiec Zgłoś
        BRAWO!!!
        Wszystkie komentarze (15)

        Komentarze (15)

        ×
          Wszystkie komentarze (15)
          PRZEJDŹ NA WP.PL