WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Tomasz Kordys / Na zdjęciu: Jurica Pavlic w kasku niebieskim

Oni będą ciągnąć wynik zespołu. Start wybudził go ze snu i może pomóc trafić na salony

Mateusz Domański
Mateusz Domański
Brali kota w worku, z którego wyskoczył prawdziwy kocur. Jurica Pavlic wyrósł na lidera Car Gwarant Startu Gniezno. W Grodzie Lecha wierzą, że w przyszłym sezonie Chorwat również będzie mocnym punktem czerwono-czarnych.

TAK JEŹDZIŁ W SEZONIE 2018:

Śr. biegowa: 2,099
Liczba biegów (w tym wygranych): 71 (24)
Liczba punktów: 149
Bonusy: 14
BYŁ: pierwszą strzelbą zespołu

DOŚWIADCZENIE

Pierwszy kontrakt w Polsce Jurica Pavlic podpisał w 2006 roku, kiedy to związał się z klubem z Lublina. Później bronił barw takich drużyn jak m.in. Unia Leszno czy Sparta Wrocław. Przed podpisaniem umowy w Gnieźnie, Chorwat przez dłuższy czas nie startował w naszym kraju, a jedynie skupiał się na imprezach międzynarodowych o niewielkiej randze. Stąd też kibice mieli obawy, czy Pavlic na nowo odnajdzie się w polskich realiach. Jak się później okazało, były one zbędne.

- Jurica zdobył już duże doświadczenie w lidze polskiej. Przez większość czasu startował w ekstralidze. Później zrobił sobie przerwę od startów w Polsce, która nie wpłynęła dobrze na jego wyniki na arenach międzynarodowych. W minionym sezonie powrócił do jazdy w lidze polskiej. Początek był nieco trudny, ale w drugiej połowie sezonu pokazał, że jest dobrym żużlowcem. Myślę, że liga polska znaczy dla niego wiele. Tym bardziej, że jest zawodnikiem dobrego klubu. Panuje w nim dobra atmosfera. Wierzę, że to mu pomoże, by w tym roku awansować do cyklu Grand Prix! - mówi Renato Cvetko, były żużlowiec, a obecnie bliski współpracownik Pavlica.

Ocena: 4

START I PIERWSZY ŁUK

Jurica słynie z tego, że potrafi pomyśleć na torze. W pamięci gnieźnieńskich kibiców z pewnością utkwiły sposoby, dzięki którym skutecznie rozgrywa pierwszy łuk. Czasami wpada na szalone pomysły - wypuszcza się jak najbliżej bandy i tam szuka prędkości. To potrafi przynieść niesamowity efekt. Inna sprawa, że Pavlic nierzadko musi się gimnastykować na pierwszym łuku ze względu na nie najlepszy start. - Myślę, że musiałby jeszcze trochę popracować nad startami. Pozostałe elementy są dobre - ocenia Cvetko.

Ocena: 4

JAZDA PARĄ

Obcokrajowiec Startu nie jest indywidualistą. Zarówno w parku maszyn, jak i na torze potrafi obejrzeć się na kolegę z drużyny. To ogromna wartość dodana. Jego zaangażowanie sprawiło, że przejął opaskę kapitańską. - Jura jest zawodnikiem, który myśli o zespole. Uwielbia jeździć parą i odpierać ataki przeciwników, co już niejednokrotnie pokazywał - dodaje współpracownik Pavlica.

Ocena: 4

TECHNIKA

Chorwacki żużlowiec potrafi jeździć mądrze i widowiskowo. Jego umiejętności stoją na wysokim poziomie. - Moim zdaniem Jura ma świetną technikę, co także w tym roku udowadniał - zauważa Renato Cvetko. 

Ocena: 5

SPRZĘT

Przed tegorocznym sezonem park maszyn Juricy Pavlica nie był do końca przygotowany do rozgrywek Nice 1. Ligi Żużlowej. Chorwat nadrobił zaległości, ale zanim dogadał się ze swoim sprzętem, trochę czasu minęło. Obecnie team zawodnika Startu kompletuje zaplecze na przyszłoroczne zmagania w Polsce. Jednym z odpowiedzialnych za przygotowanie sprzętu Pavlica jest Cvetko. - Obecnie jego motocykle są w budowie. Wszystko będzie gotowe na nowy sezon. Wyniki pokażą, czy sprzęt będzie dobry, czy nie - dodaje były zawodnik.

Ocena: 5

PSYCHIKA

Chorwat dba też o odpowiednie przygotowanie mentalne. Zawsze podkreśla, że chce się bawić żużlem i nie narzuca na siebie zbyt dużej presji. To właśnie czerpanie radości z uprawiania speedwaya jest jego zdaniem kluczem do osiągania zadowalających rezultatów. - Jego psychika jest dobra. Ma wokół siebie zespół ludzi, którzy pracują nad odpowiednim przygotowaniem mentalnym - podsumowuje Renato Cvetko.

Ocena: 3

ZOBACZ WIDEO Wielcy żużlowi mistrzowie ślą życzenia dla Tomasza Golloba

Czy Jurica Pavlic będzie liderem Startu w sezonie 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

    Pokaż więcej komentarzy (4)
    PRZEJDŹ NA WP.PL