WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Oliwer Kubus / Na zdjęciu: Greg Hancock

Greg Hancock pewny startów w Polsce. "Mam oferty od jednej czy dwóch osób"

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
- Mam oferty od jednej czy dwóch osób - mówi Greg Hancock. Amerykanin nie ukrywa, że wpływ na jego decyzję będą mieć nie tylko finanse. Były mistrz świata pozostaje bez pracodawcy, po tym jak licencji nie otrzymała Stal Rzeszów.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Sytuacja Grega Hancocka nie należy do łatwych. Amerykanin miał podpisany kontrakt ze Stalą Rzeszów, ale klub z Podkarpacia nie otrzymał licencji na starty w Nice 1.LŻ. Ratunkiem dla byłego mistrza świata wydawał się Speed Car Motor Lublin, ale beniaminek PGE Ekstraligi dość niespodziewanie postawił na Grigorija Łagutę.

Zakład z Łagutą w tle. Czytaj więcej! 

- Jestem pewien, że wcześniej czy później coś się pojawi. To kwestia kompromisu i zawarcia umowy. Jeśli chcę 10 dolarów, a ktoś oferuje mi 9, to naszym logicznym ruchem wydaje się być znalezienie gdzieś po środku. Pieniądze powodują, że ten świat się kręci, a dla nas wszystkich żużel jest pracą - powiedział Hancock w rozmowie ze stroną SGP.

Amerykanin podkreślił, że finanse są dla niego ważne, ale nie najważniejsze przy podejmowaniu decyzji. - Pewne oferty trafiają na stół i to kwestia tego, czy chcesz się zaangażować w konkretny klub. Jeśli decyduję o tym, by gdzieś pójść lub nie, to nie zawsze wpływ ma czynnik finansowy - dodał 48-latek.

ZOBACZ WIDEO Ofiara: Motor może rywalizować z GKM-em o utrzymanie

Dla Hancocka bardzo ważne jest ściganie w odpowiednim środowisku i klubie z ambicjami. Amerykanin, mimo wielu lat startów na żużlu, ciągle jest głodny sukcesu i chce w tym roku powalczyć o piąty w karierze tytuł mistrza świata.

Mają haka na Łagutę. Czytaj więcej! 

- Nie chcę utknąć w jakimś miejscu tylko dlatego, że to moja jedyna opcja. Bywało już tak w przeszłości w mojej karierze i wiem, jaki to później miało wpływ na moją formę. Sama jazda nie jest przyjemnością. Chcesz być częścią ekipy, która wygrywa i pracuje wspólnie. Mam oferty od jednej czy dwóch osób w tej chwili. Poczekajmy, co się stanie. Sporo się dzieje i nie powiem więcej, dopóki nie nadejdzie właściwy moment - stwierdził Hancock.

Doświadczony żużlowiec nie wyznacza sobie konkretnego terminu na podjęcie decyzji. - To może być dzisiaj, a mogą być dwa miesiące. To zależy od tego, czy będę się czuł komfortowo w danym miejscu. To dla mnie najważniejsze - podsumował.

Czy Greg Hancock podpisze kontrakt na starty w Polsce w roku 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (49):

    Pokaż więcej komentarzy (46)
    PRZEJDŹ NA WP.PL