WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu od lewej: Paweł Miesiąc, Marek Kępa, Jakub Kępa, Robert Lambert z pucharem za wygranie Nice 1. Ligi Żużlowej.

10 Years Challenge: Motor Lublin jak feniks z popiołów. Kibice powinni dziękować Kępie

Michał Mielnik
Michał Mielnik
Na przestrzeni dziesięciu lat w lubelskim żużlu działo się bardzo wiele. Spadki, awanse, przechodzenie do historii oraz nadzieja na lepsze jutro. Tak w skrócie można opisać ostatnią dekadę.

Ostatnie dziesięć lat w lubelskim żużlu to istna sinusoida. Przed sezonem w 2008 roku TŻ Lublin wycofał się z rozgrywek drugiej ligi. Za odbudowę tego sportu wziął się Dariusz Sprawka i stowarzyszenie Klub Motorowo-Żużlowy Lublin, które funkcjonowało do 2015 roku. Obecnie żużlem rządzą Jakub Kępa i Piotr Więckowski, a Motor wraca dla lat świetności. 

2009 - KMŻ Lublin pierwszy rok startuje w lidze.

Pierwszy rok działalności nowego klubu wyglądał dość obiecująco. Do KMŻ-u przyszli tacy zawodnicy jak bracia Jacek Rempała i Tomasz Rempała czy Karol Baran, który z miejsca stał się ulubieńcem publiczności, aż do czasów teraźniejszych. KMŻ ostatecznie zakończył sezon na czwartym miejscu, co można było uznać za sukces, który dawał nadzieję na przyszłość. Kolejne lata to coraz to lepsze wyniki. KMŻ zaczął piąć się ku pierwszej lidze. Ostatecznie do niej awansował w 2011 roku. 

Zobacz także: Zawieszenie kariery było trudną decyzją dla Kuciapy. Motocykli nie sprzedał, czasami będzie trenował 

Pierwsza liga to kolejny rozdział w historii KMŻ-u. 2012 rok, jak się później okazało, był najlepszym w historii klubu. Drużyna z Robertem Miśkowiakiem, Danielem Jeleniewskim czy Cameronem Woodwardem doszła aż do finału ligi, jednak batalię o Ekstraligę przegrała z klubem z Gniezna. W kolejnych latach było coraz gorzej. W 2013 roku po awansie do fazy play-off prezes Sprawka wprowadził "skład oszczędnościowy" i drużyna ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Rok później stery w klubie przejął Andrzej Zając. Ten sezon był jeszcze gorszy. KMŻ okazał się najgorszą drużyną i spadł do drugiej ligi, aby w 2015 roku ogłosić upadłość. 

ZOBACZ WIDEO Majewski: Tomek Gollob budzi się do życia

2019 - lata świetności wróciły do Lublina. 

Gdy kibiców w Lublinie czekała kolejna przerwa od ligowego żużla, właściciele KM Cross Lublin rozpoczęli realizację projektu "Odbudowujemy lubelski żużel". Najpierw powstała szkółka, aby o sile klubu stanowili wychowankowie, tak jak to było w latach 90. ubiegłego wieku, gdy Motor Lublin zdobywał m.in. wicemistrzostwo kraju. Już w 2016 roku KM Cross przystąpił do Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski (obecnie DMPJ). Następnie Piotr Więckowski postanowił, że jego klub przystąpi do rozgrywek ligowych. Do współpracy postanowił zaprosić Jakuba Kępę - syna legendy Motoru Marka Kępy. Speed Car Motor w 2017 roku wystartował w 2. Lidze Żużlowej. Działacze skompletowali wręcz dream team jak na ten szczebel rozgrywek. Ostatecznie zawodnicy zdołali awansować do Nice 1. Ligi Żużlowej po wygranych barażach ze Stalą Rzeszów. 

Zobacz także: Projekt nowego stadionu w Lublinie nie doczeka się realizacji. Wszystko przez zmiany w otoczeniu

Przed ubiegłorocznym sezonem nikt nawet nie zakładał, że uda się awansować do PGE Ekstraligi. Celem dla zarządu były play-offy, jednak drużyna z Andreasem Jonssonem jechała tak niesamowicie, że Motor dokonał rzeczy wręcz niemożliwej do wykonania - w dwa lata awansował z drugiej ligi do PGE Ekstraligi.

Obecnie żużlowy ośrodek w Lublinie jest dobrze postrzegany wśród zawodników. Nareszcie (w porównaniu z poprzednikami) jest wypłacalny. Organizacyjnie i marketingowo przewyższa wszystkie kluby na Lubelszczyźnie. Kibice tłumami przychodzą na stadion, a Motor nareszcie powrócił do lat świetności.

Czy Motor na dłużej zadomowi się w PGE Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (21):

    Pokaż więcej komentarzy (18)
    PRZEJDŹ NA WP.PL