Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Janusz KołodziejWP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Janusz Kołodziej

Udane testy Kołodzieja. Już jest szybki, a nie wyciągnął jeszcze silników od Anderssona

Kamil Hynek
Kamil Hynek
Janusz Kołodziej jest bardzo zadowolony z pierwszych testów sprzętu. Poza silnikami Marcela Gerharda, jednostki od innych tunerów spisują się na razie co najmniej obiecująco. A z garażu nie wyciągnięto jeszcze "szaf" od tunera nr 1 - Jana Anderssona.

Za Fogo Unią Leszno intensywny tydzień. Żużlowcy aktualnych DMP w ciągu zaledwie pięciu dni odjechali aż cztery imprezy. Trzy treningi punktowane zwieńczył niedzielny Memoriał im. Alfreda Smoczyka. Janusz Kołodziej wykorzystał wszystkie powyższe zawody do generalnego sprawdzenia sprzętu.W każdych z nich, używał praktycznie innych silników, pochodzących z różnych źródeł.

- Dużo się działo, ale wyjechaliśmy dopiero dopiero z częścią klamotów. Wkładaliśmy do ramy wiele siników, których tak naprawdę nie znamy. Codziennie inny tuner. Z każdym kolejnym dniem i spokojniejszym treningiem, drogą selekcji i eliminacji wybierzemy najlepsze jednostki. Na razie jest na to za wcześnie - zaznacza wychowanek Unii Tarnów.

Czytaj także: Ściągawka dla menedżerów. Ci zawodnicy nie powinni być doparowymi
Co ciekawe, w żadnym z meczów i turnieju nie zdecydowano się na odkurzenie po zimie sprzętu od tunera nr 1 - Jana Anderssona. A mimo to z wyłączeniem środy i pierwszego test meczu ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra u siebie, motocykle sprawowały się całkiem nieźle. Być może wynikało to m.in. z faktu, że wówczas Kołodziej postanowił po raz pierwszy w warunkach bojowych wypróbować nowych i ulepszonych jednostek Marcela Gerharda.

ZOBACZ WIDEO "Podsumowanie tygodnia". Skrajne oceny występów Piotra Zielińskiego. "Wymagamy od niego więcej"


- Badaliśmy różne "szafy", ale Szweda jeszcze nie wyciągaliśmy. Tym bardziej jesteśmy pozytywnie zaskoczeni wynikami. Naprawdę napawają optymizmem. Anderssona trzymam pod kloszem z prostego powodu. Wiem na co te silniki stać, nie muszę nawet za bardzo ich sprawdzać. Przyjdzie na nie pora, ale poczekamy jeszcze chwilę, aż unormują się warunki atmosferyczne i torowe - mówi.

Nie ma tajemnicy, że obok silników Anderssona leżą jeszcze m.in. GM-y od Petera Johnsa, Flemminga Graversena, czy Joachima Kugelmanna. Z usług Niemca bardzo zadowolony jest np. Patryk Dudek, który w obliczu wycofania się Anderssona podobnie jak Kołodziej musi szukać nowych alternatyw. - Kugelmanna wzięliśmy tylko do Ostrowa, ale zdały egzamin. Podkreślę, nie jest źle, ale nie zachłystujemy się, bo w naszym odczuciu za wcześnie na ferowanie wyroków. Są pewne przemyślenia, ale to nawet dobrze. Nie uśpi nas ten stan. Jest co udoskonalać, nie spoczniemy na laurach - dodaje.

Kacper Woryna chwalił się ostatnio na naszych łamach, że odchodzący w maju na emeryturę Andersson przygotuje dla niego ostatni nowy silnik. Później możliwe będą już tylko serwisy. - Po tym jak dowiedzieliśmy się, że Janek zamyka warsztat, dał nam do zrozumienia, że akurat my nie mamy takiej opcji - wyjaśnia z kolei Kołodziej.

Jednym z elementów, który w tym momencie najmocniej szwankuje u Kołodzieja są szybkie wyjścia spod taśmy. Widać to gołym okiem. Ale Kołodziej ma tego świadomość. W połowie poprzedniego sezonu znalazł się w podobnym położeniu. Z kłopotem uporano się praktycznie w przededniu Grand Prix Challenge w niemieckim Landhsut. Wtedy wadliwe okazały się sprzęgła. Usterkę wyeliminowano, a Janusz wygrał te zawody w pięknym stylu i wjechał do cyklu, który zainaugurowany zostanie 18 maja rundą Grand Prix Polski w Warszawie.

- Tak jak mówiłem, mnóstwo roboty przed nami. Praktycznie nie wychodzimy z warsztatu, dłubiemy, nanosimy poprawki, weryfikujemy sprawy na bieżąco. Mamy na uwadze gorsze starty, ponieważ to wręcz kluczowa sprawa w tym sporcie. Jeśli on jest dobry, wszystko staje się łatwiejsze - kończy.

Czytaj także: Oto najbardziej doświadczeni żużlowcy PGE Ekstraligi

Czy Janusz Kołodziej utrzyma formę z poprzedniego sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (4):

  • RECON_1 Zgłoś
    Andersson się zwija więc nie dziwi że testują inne opcje.
    • eddy Zgłoś
      Z Andersonem , moze byc roznie ,bo zamknal interes i tylko kieta na skoblu zostala ! Pamietamy klopoty tych dla ktorych on byl podstawowym tunerem ,gdy wyskoczyl problem sprezyn zaworowych
      Czytaj całość
      .Wielu wtedy obnizylo swoje wyniki ,miedzy innymi Chris Holder! Teraz gdy czytam ze wskutek wycofania sie Andersona wielu oczekuje na realizacje swoich zamowien ( w/g osobnego artykulu niektorzy nawet nie maja ich zrealizowanych w 50%-tach), bo pozostali tunerzy nie wyrabiaja i gdyby cos "andersonowym" furom Kolodzieja sie przydarzylo , to nie wyglada ..rozowo !:)
      • sympatyk żu-żla Zgłoś
        Kołodziej warsztat ma pokaźny,Silników też ma sporo.Wiec ma co przeglądać.
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        PRZEJDŹ NA WP.PL