Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Get Well. Igor Kopeć-Sobczyński, Chris Holder.

PGE Ekstraliga. Jacek Gajewski: Get Well stał się chłopcem do bicia. Wiara w Holdera jest bardzo ryzykowna (wywiad)

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Get Well Toruń przegrał dwa mecze z rzędu i na klub spadła fala krytyki. Zawodzą zwłaszcza bracia Holderowie, ale w klubie mówią, że nie planują transferu Grega Hancocka. - Ich wiara w Chrisa Holdera jest ryzykowna - komentuje Jacek Gajewski.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Adam Krużyński został zapytany, czy ktoś z klubu dzwonił do Grega Hancocka. Powiedział, że to nieprawda i dodał, że po co Get Well miałby to robić. Amerykanin nie jest potrzebny torunianom?

Jacek Gajewski, były menedżer Get Well Toruń: Być może na taki ruch jest po prostu zbyt wcześnie. Dwa mecze zostały przegrane, ale to chyba nie jest czas na ogłaszanie alarmu. Większą stratą jest spotkanie z Fogo Unią Leszno. Była szansa, której torunianie nie wykorzystali. Wróćmy jednak do tematu Hancocka i zmian. Konfiguracja tej drużyny jest taka, że Amerykann musiałby zastąpić jednego z obcokrajowców. Wiadomo, że wybór padłby raczej na Chrisa Holdera.

Wygląda jednak na to, że klub ciągle wierzy w Australijczyka. Czy słusznie?

Jeśli mam w Get Well szukać czegoś, co może zmienić ten zespół na lepsze, to wskazałbym na powrót Rune Holty. Jednak i w tym przypadku nie mamy żadnej gwarancji, a liga mija bardzo szybko. Jeśli ktoś obudzi się w połowie maja, to może być już za późno. Następne dwa spotkania dla torunian są bardzo trudne. Jadą do Wrocławia i podejmują forBET Włókniarz. Skoro klub ufa zawodnikom, których ma, to niech podążą taką drogą. Ja nazwałbym to stąpaniem po kruchym lodzie.

Zobacz także: W Get Well Toruń zaprzeczają, by dzwonili do Grega Hancocka

Dlaczego?

W Toruniu cały czas żyje się wiarą, że będzie lepiej. Przypadek Chrisa Holdera jest tego najlepszym przykładem. Mam do tego zawodnika wielką sympatię, ale on zawodzi mocno od kilku sezonów. Ostatni raz był skuteczny w 2016 roku, a mamy teraz sezon 2019. Tej wiary po drodze było już bardzo dużo, kiedy jego kontrakt był ciągle odnawiany. Moim zdaniem problem nie został rozwiązany. Wydaje mi się, że należy zacząć patrzeć na sprawę trzeźwo. Widzę jednak, że klub ma inny pomysł. Czuję, że działacze mocno liczą na Holtę. Kto wie, może się to sprawdzi. Uważam jednak, że zbliżamy się do krawędzi. Z drugiej strony wiara czasami czyni cuda. Poza tym zbliżamy się do Wielkanocy. Kiedy wierzyć jak nie teraz?

Get Well przegrał dwa mecze, ale można odnieść wrażenie, że w klubie panuje spokój. Działacze zwracają uwagę na trudny terminarz.

Celem torunian jest w tym roku awans do fazy play-off. Taki plan został przedstawiony po okresie transferowym. Drużyna, która ma takie aspiracje, chyba nie powinna mówić, że przed nią cztery czy pięć trudnych spotkań. Skoro ktoś chce być w czwórce, to musi pokonywać wymagających rywali. Nikt przecież nie oczekuje, że wszystkie spotkania zostaną wygrane, ale trzeba punktować. Liga jest wyrównana, a poza tym na wielu założeniach można się przejechać. GKM Grudziądz pojechał do Lublina. Miał wygrać i nic z tego nie wyszło. Poza tym meczu z Unią Leszno nie można oceniać w kategoriach nieszczęśliwego układu spotkań.

ZOBACZ WIDEO Mistrz z kolejnym zwycięstwem. Zobacz skrót meczu Get Well Toruń - Fogo Unia Leszno

Dlaczego?

Kiedyś z tym zespołem trzeba było i tak pojechać. Uważam, że teraz mogło być nawet łatwiej, bo nie było Jarosława Hampela. Za dwa miesiące ta ekipa może być kompletna i dzięki temu silniejsza. Wtedy mogli wygrać nie sześcioma, lecz 16 punktami. Kij ma zawsze dwa końce. Zgadzam się jednak, że czekanie na pierwsze ligowe punkty nie jest niczym dobrym. Atmosfera zaczyna robić się wtedy bardzo gęsta. To działa negatywnie na drużynę.

Zobacz także: Betard Sparta na razie nie planuje rozwiązania kontraktu z Vaclavem Milikiem

Już tak jest, bo klub musi zmierzyć się z falą krytyki.

Uważam, że akurat w tym przypadku mamy do czynienia z lekką przesadą. Torunianie są mimo wszystko krytykowani nieco za mocno. Chodzi o to, ile poświęca im się uwagi. Czasami mam nawet wrażenie, że stali się chłopcem do bicia. Nie twierdzę, że krytyka się nie należy, ale moim zdaniem jest ona nieco zbyt intensywna. W PGE Ekstralidze są przecież też inne kluby, które mają swoje problemy. Od razu jednak zaznaczam, że nie posądzam nikogo o złośliwość. Tak się po prostu dzieje, a moim zdaniem nie powinno.

Czy można jakoś wstrząsnąć tym zespołem?

Czasami rzeczywistości nie da się zaklinać. Nawet najbardziej złotousty człowiek nie wytłumaczy pewnych sytuacji. Lepszym rozwiązaniem jest wtedy stwierdzenie faktów. Byłbym jednak daleki od nerwowych ruchów. Wymyślanie kar dla zawodników w niczym nie pomoże. Metoda kija na pewno nie będzie lepsza od marchewki. Żużlowcy też dostali po głowie i mają o czym myśleć.

To co robić?

W pierwszej kolejności ludzie, którzy zarządzają zespołem, powinni usiąść i wyjaśnić szczerze kilka sytuacji. Powinny paść męskie słowa. Nie można opowiadać, że w tej chwili w Toruniu jest drużyna z prawdziwego zdarzenia. Każdy widzi, że to nie funkcjonuje, jak należy. Nie widać tam ludzi, którzy mają wspólny cel, do niego dążą i nawzajem się wspierają. Za dużo jest nerwów, kiedy coś nie wychodzi. A to powoduje kolejne błędy. Najlepszym przykładem jest ostatni defekt Jasona Doyle'a. Trzeba jak najszybciej ustalić, że to nie są zawody indywidualne. Własne interesy muszą zostać schowane do kieszeni. Na torze potrzeba współpracy, bo tej tory zbyt często widzieliśmy, że zawodnicy sobie przeszkadzają. Jeśli te podstawowe kwestie zostaną rozwiązane, to być może to wszystko ruszy. Jeszcze raz jednak podkreślam, że odradzam nerwowe ruchy.

Czy zgadzasz się z Jackiem Gajewskim?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (30):

  • Bada Bing Zgłoś
    Holder to przykład najbardziej zepsutego i rozpieszczonego gamonia przez mecenasów-baronów toruńskiego środowiska żużlowego. Gość zachowuje się jak panisko, myśli, że mu wszystko
    Czytaj całość
    wolno, ma bezterminowy status gwiazdy co za tym idzie jego pyszałkowatość przekłada się atmosferę w parkingu. Gołym okiem widać kto rządzi w parkingu w teamie Torunia w trakcie meczu, Frątczak to zwykły figurant, który nie ogarnia i to on jest rozstawiany po kątach, a nie jego zdanie się liczy. Były mistrz świata to najsłabszy żużlowiec wśród obcokrajowców z takim kontraktem. Czy się stoi czy się leży kontrakt w przedziale 1,2-1,5 mln się należy. Nie mój problem, nie moja małpa, do cyrku bardziej się nadaje z tymi swoimi minami, niż do jazdy na żużlu.
    • Blaszka Torun Zgłoś
      Jestesmy po 2 kolejkach a moja druzyna zostala juz "rozebrana" na czynniki pierwsze. Smieszne, gdyz tylko najwieksi optymisci (wlacznie ze mna) wierzyli, ze beda jakies punkty na koncie.
      Czytaj całość
      Przegralismy na torze glownego kandydata do finalu oraz na wlasnym torze z obronca tytuly i drugim glownym kandydatem do finalu (dla wiekszosci - glownym kandydatem do zlota). Czyz po zakonczeniu okresu transferowego nie pisaliscie Wy uzytkownicy, dziennikarze, eksperci itd., ze pierwsze punkty MOZE zdobedziemy dopiero w 4 kolejce? Owszem pisaliscie! Teraz jakies zdziwienie, degradowanie, wysmiewanie? Bic na alarm mozna bedzie dopiero po porazce z Czewa u siebie i wtedy dopiero weryfikowac plany na sezon. Po latach tlustych przyszly chude i ja jako kibic mojej druzyny jestem tego swiadomy. Nie mam za zle, iz wladze klubu mierza wysoko a wychodzi slabo. Taka jest przeciez idea sportu, zeby stawiac sobie wysokie cele. Slowa pani Prezes przed sezonem, jak i po drugim meczu sa takie jakie byc powinny. To tez Wam przeszkadza? Mamy po tych dwoch porazkach sie polozyc, poddac sie i pewnie bez walki oddac miejsce w PO :) Tak to widze, kiedy czytam artykuly i wiekszosc komentarzy na tym portalu. Cieszy fakt, ze sa uzytkownicy nam nie przychylni, ale dostrzegaja rowniez to o czym napisalem w pierwszej czesci tego komentarza. Smiesza mnie natomiast te wszystkie "dobre rady" :) Sa tacy, ktorzy dla naszego dobra wola, zeby ich druzyna spadla z ligi, czy tez naszym kosztem nie awansowala do Play-Off xD Dla Was wazniejsze jest dokopanie nam od sukcesu wlasnych druzyn? Ja tego nie kupuje i tych Waszych "dobrych rad"! Na chwile obecna widze tylko dwie druzyny, ktore zmierzaja w strone, ktora sobie zalozyly przed sezonem. Czy moze bardziej trafniej: wykonuja zalozony plan. Te druzyny to...Leszno i Lublin. Pozostala szostka ma wlasne bolaczki, wiec nie widze powodu, zeby skupiac sie tylko i wylacznie na Aniolach!
      • zulew Zgłoś
        Krytyka Holdera jest tylko po części zasadna. Nie jest bowiem typem absolutnego lidera, wygrywającego wszystko. A takie są aktualnie oczekiwania od liderów Well. Jest ich trzech, jeden
        Czytaj całość
        zawsze może zawieść. Problemem Well jest głównie druga linia, której dotąd nie ma.
        Wszystkie komentarze (30)

        Komentarze (30)

          Wszystkie komentarze (30)
          PRZEJDŹ NA WP.PL