Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Michał Sasień (z prawej)WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Michał Sasień (z prawej)

Wielbłąd Michała Sasienia. Sędzia zabrał wyjątkową szansę zespołowi z Grudziądza (antybohater kolejki)

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Gdyby sędzia Michał Sasień potrafił się w porę zreflektować, być może MRGARDEN GKM Grudziądz odniósłby pierwszą wygraną w najwyższej klasie rozgrywkowej po ponad 7000 dniach. Tak się jednak nie stało, więc Sasień otrzymuje tytuł antybohatera kolejki.

Kibice speedwaya doskonale pamiętają początki MRGARDEN GKM-u Grudziądz w PGE Ekstralidze. Mecze wyjazdowe były dla podopiecznych Roberta Kempińskiego drogą przez mękę, a momentami zdobycie 30 punktów graniczyło z cudem. Obecnie jest dużo lepiej, ale i tak grudziądzanie od dawna nie potrafią wygrać na obcym terenie.

Jak wyliczono przed starciem ze  Stelmet Falubazem Zielona Góra, zespół z województwa kujawsko-pomorskiego czeka już ponad 7000 dni na wyjazdowe zwycięstwo na najwyższym szczeblu rozgrywek. W ubiegły piątek zmarnował doskonałą okazję, by zresetować ten licznik i zaskoczyć całą żużlową Polskę.

Czytaj także: Mikkel Michelsen wkurzony na menedżera 
GKM nie był faworytem starcia w Zielonej Górze, ale pomogły mu okoliczności. Status meczu zagrożonego oraz ubicie nawierzchni na torze przy ul. Wrocławskiej sprawiły, że żużlowcy z Grudziądza nad wyraz dobrze radzili sobie na torze w Grodzie Bachusa. Jeszcze przed ostatnią gonitwą istniała szansa, że GKM odniesie pierwsze po latach wyjazdowe zwycięstwo.

ZOBACZ WIDEO: Spróbowaliśmy sił w symulatorze Formuły 1. Teraz każdy może poczuć się jak Robert Kubica!


I w tym momencie do akcji wkracza nasz (anty)bohater. Sędzia Michał Sasień nie dostrzegł, że w piętnastym biegu Martin Vaculik ruszał się pod taśmą i wystartował na dwa razy. Słowak wygrał decydującą gonitwę i przypieczętował triumf Falubazu. Bieg ten należało powtórzyć i dać miejscowemu zawodnikowi ostrzeżenie. Wtedy 29-latek nie kombinowałby już na polach startowych.

Sasień nie udźwignął ciężaru decyzji. Najpewniej nie był przekonany czy Vaculik faktycznie ukradł start i nie chciał przerywać wyścigu, by nie narazić się na gniew miejscowych kibiców. Niestety, wybrał bezpieczniejszą dla siebie opcję. Bo gdyby powtórki telewizyjne wykazały, że zawodnik Stelmet Falubazu ruszył prawidłowo, na stadionie mogłoby się zrobić gorąco. Zwłaszcza po porażce miejscowych.

Czytaj także: Peszko wielkim fanem żużla 

Żyjemy w epoce VAR w piłce nożnej, systemu challenge w siatkówce czy tenisie, a sędziowie żużlowi od lat mają do dyspozycji powtórki telewizyjne. Mimo to, co chwilę mowa o kontrowersyjnych i błędnych decyzjach. Tak nie powinno być. W piątek Sasień, jak powiedziałby Jan Tomaszewski, popełnił wielbłąda. Nie zabolał on sędziego, a drużynę z Grudziądza, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa.



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Michał Sasień powinien ponieść konsekwencje swojego błędu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (25):

  • Prorok Zgłoś
    Sasień żebyś ty się chociaż nadawał do tarcia chrzanu to już byłby z ciebie jakiś pożytek...
    • Kacperek Zgłoś
      Orzeczono wszem i wobec że ten sasień sie pomylił a jak tak to gościa zlicytować i wywalić do sędziowania II - ligi i po problemie
      • Daro76 Zgłoś
        Ja mam na takie sytuacje prosty sposób. Należy wprowadzić drugiego sędziego, który byłby tylko od weryfikowania prawidłowości startu i tylko on mógłby przerwać bieg z uwagi na
        Czytaj całość
        nieprawidłowy start. Jeśli ten sędzia ma wątpliwości czy na starcie wszystko było ok, prosi ekipę telewizyjną jeszcze w trakcie trwania biegu o powtórkę momentu startowego i najpóźniej w czasie drugiego kółka może podjąć decyzję czy trzeba bieg przerwać i powtórzyć, czy nie. Oczywiście odtworzenie powtórne startu widzi w czasie biegu tylko ten sędzia i tylko on podejmuje decyzję o przerwaniu biegu... Wg mnie takie rozwiązanie całkowicie by załatwiało sprawę, a sędzia główny nie musiałby podejmować decyzji nie mając co do niej pewności. Koszty zatrudnienia takiego sędziego, mnie powinny być problemem, bo skoro Ekstraligę stać na różnych obserwatorów, czy komisarzy torów, to nie będzie problemu z zaangażowaniem sędziego startowego. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to chyba jest to też do ogarnięcia.
        Wszystkie komentarze (25)

        Komentarze (25)

        ×
          Wszystkie komentarze (25)
          PRZEJDŹ NA WP.PL