Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Walka Bartosza Zmarzlika i Leona Madsena WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Walka Bartosza Zmarzlika i Leona Madsena

Maciej Kmiecik: Fruwający Zmarzlik. Krsko odczarowane. Sędziowskie wielbłądy (komentarz)

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Najnudniejsza runda Grand Prix w sezonie wreszcie odczarowana. Zmieniono nawierzchnię toru w Krsko i po latach jazdy gęsiego, wreszcie kibice obejrzeli kapitalny speedway. W dużej mierze za sprawą fenomenalnego Bartosza Zmarzlika.

Szkoda tylko, że arbiter Craig Ackroyd nie dostosował się poziomem sędziowania do znakomitej jazdy żużlowców. Brytyjczyk nie był konsekwentny w przerywaniu wyścigów i karaniu ostrzeżeniami. Szczególnie dotyczyły to startów jego rodaka, Roberta Lamberta, ale nie tylko. Wypuszczenie z lotnego startu w finale Leona Madsena było sędziowskim kryminałem, które o mały włos nie wypaczyło wyników Grand Prix Słowenii.

Gdyby ktoś zastanawiał się dlaczego młody Brytyjczyk całkiem nieźle radzi sobie w Grand Prix, a bardzo przeciętnie, żeby nie powiedzieć, słabo w PGE Ekstralidze, może po turnieju w Krsko znaleźć odpowiedź. Zawodów w polskiej lidze nie sędziuje rodak Brytyjczyka, Craig Ackroyd. Arbitrzy w PGE Ekstralidze są wyczuleni na kradzenie startów. Lambert w Krsko ruszał się pod taśmą startową na potęgę. Przynajmniej raz na tym skorzystał, a stracili Polacy, bo Brytyjczyk na dwa razy startował w wyścigu 9.

Jak można było nie przerwać wyścigu 13, po tym jak Lambert wystrzelił spod taśmy przed zwolnieniem zamka przez sędziego? To słodka tajemnica arbitra. Zresztą to samo powinien zrobić w biegu 14, gdy start z krawężnika ukradł Janusz Kołodziej. Nigdy nie byłem fanem Craig Ackroyda. W Krsko jednak arbiter z Wysp Brytyjskich momentami przechodził sam siebie. Bez dwóch zdań zafundował Lambertowi udział w półfinale Grand Prix Słowenii. Mało tego pozbawił Patryka Dudka miejsca na podium, a podarował punkt Madsenowi. Duńczyk powinien wylecieć z finału po drugim ostrzeżeniu.

ZOBACZ WIDEO Czy bunt zawodników był potrzebny? Bartosz Smektała o odwołanym finale Złotego Kasku

Wracając jeszcze do ścigania. Było naprawdę zacne. Gratulacje dla organizatorów, że zmieniono nawierzchnię, przygotowano twardy tor, dzięki czemu emocji było więcej niż w kilku poprzednich turniejach razem wziętych. W pokazie pięknego speedwaya brylował przede wszystkim Bartosz Zmarzlik. Polak po piątkowym dzwonie na Motoarenie miał prawo czuć się źle. W ogóle nie było widać tego po wicemistrzu świata. Płynął po torze w Krsko. Wybierał mądre ścieżki, a jego ataki po orbicie były kwintesencją speedwaya.

Można było jedynie się przyczepić do wyborów pól startowych, które chyba do końca nie były trafione. Zresztą, zwycięzców nie wypada oceniać. Zmarzlik w Krsko pokochał zewnętrzną i był w tym konsekwentny. Pojechał genialnie. Rozpoczął sezon Grand Prix najlepiej w karierze. W Szwecji ma niebotyczną przeciętną. W PGE Ekstralidze jeszcze nie prowadzi, ale to pewnie kwestia czasu. Najważniejsze, że po dwóch turniejach cyklu SGP jest na czele razem z Patrykiem Dudkiem. Wierzę, że 2019 roku będziemy mieli powtórkę z sezonu 2010, kiedy to Polacy rządzi i dzielili w SGP, a jeden z biało-czerwonych dołączy do Jerzego Szczakiela i Tomasza Golloba.

Zobacz także: Zobacz klasyfikację generalną cyklu Grand Prix
Zobacz także: Fatalne sędziowanie w Słowenii

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Gnieźnie. Oglądaj w Eurosporcie!

Czy Polak zostanie w sezonie 2019 indywidualnym mistrzem świata na żużlu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (9):

  • DziubasTheMinius Zgłoś
    Cieszę się, że zmarzlik pojechał słabo w Toruniu i cieszę się, że wygrał wczoraj.
    • Alice KSUL Zgłoś
      ,,kapitalny speedway''? Ciekawe gdzie, większość biegów to start, dojazd do krawężnika i jazda gęsiego.
      • obserwator SE Zgłoś
        [quote] Wypuszczenie z lotnego startu w finale Leona Madsena było sędziowskim kryminałem, które o mały włos nie wypaczyło wyników Grand Prix Słowenii. [/quote] Bzdurnie skonstruowane
        Czytaj całość
        zdanie. Skoro był to sędziowski kryminał, to chyba jasne, że wynik biegu został wypaczony, a nie "o mały włos wypaczony"? Lotny Madsena w tym przypadku był tak ewidentny, że Dudek został całkiem z tyłu zapewne myśląc, że bieg będzie powtórzony. Zresztą sam to zasugerował w swojej wypowiedzi.
        Wszystkie komentarze (9)

        Komentarze (9)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL