Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Tai WoffindenWP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Tai Woffinden

Motor - Betard Sparta: Horror w Lublinie! Wrocławianie wygrali z beniaminkiem bez Woffindena! (relacja)

Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Kiedy kontuzji doznał Tai Woffinden, wydawało się, że Speed Car Motor Lublin pewnie pokona Betard Spartę Wrocław. Nic z tego. Goście szybko wstali z kolan, a kapitalna akcja Maksyma Drabika w biegu 14. przesądziła o ich zwycięstwie (48:42).

Po dobrym występie przed tygodniem we Wrocławiu, Speed Car Motor Lublin liczył na zgarnięcie pełnej puli. Trzy punkty były w zasięgu reki. Gospodarze wiedzieli jednak, że aby wygrać i zdobyć bonus, będzie trzeba się trochę napocić. Tym bardziej, że w tym meczu nie mogli skorzystać już z zastępstwa zawodnika za Andreasa Jonssona. Lukę w składzie wypełnić miał rezerwowy Robert Lambert.

We Wrocławiu też mieli swoje apetyty. Ewentualna wygrana za trzy mocno przybliżyłaby drużynę Dariusza Śledzia do rundy play-off. Odnotujmy, że do składu wrócił Vaclav Milik. Czech dostał kolejną już szansę. Z kolei czarnym koniem miał być przesunięty do pozycji rezerwowego Gleb Czugunow.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żużel. forBET Włókniarz ma kapitana na lata. To Leon Madsen zainicjował rozmowy o wieloletnim kontrakcie

Już od samego początku dało się wyczuć duże napięcie po obu stronach. Rozgrzana była przede wszystkim głowa Grigorija Łaguty. Rosjanin najpierw w pierwszej odsłonie pierwszego biegu dostał ostrzeżenie za poruszanie się na starcie. W powtórce zahaczył o koło prowadzącego Dawida Lamparta i spowodował upadek Tai'a Woffindena. Całe zdarzenie wyglądało bardzo groźnie. Brytyjczyk długo leżał na torze i zwijał się z bólu. Do parku maszyn powrócił w karetce. Co gorsza, lider wrocławian nie był zdolny do dalszej jazdy. To postawiło gości w wyjątkowo trudnym położeniu.

ZOBACZ WIDEO: Zawodnik Falubazu panicznie bał się toru w Grudziądzu. Teraz wyjaśnia dlaczego

Trzeba jednak przyznać, że Sparta radziła sobie bardzo dzielnie. Dobrze spotkanie zaczął Maciej Janowski i Maksym Drabik, a pozytywnie zaskoczył Max Fricke. To pozwoliło utrzymywać wynik w okolicach remisu. Motor mocno się męczył. Niby wszyscy punktowali w miarę równo, ale brakowało armat.

W biegu piątym mieliśmy dość poważną kontrowersję. Jadącego na prowadzeniu Jakuba Jamroga odważnie zaatakował Mikkel Michelsen. W konsekwencji żużlowiec Sparty upadł na tor i został z powtórki wykluczony. W obozie gości nieszczególnie zgadzali się z tą decyzją. Duńczyk podciął nogę Polaka, więc kontakt jako tako był. Tak czy siak, sędzia miał ciężki orze do zgryzienia.

Sparta broniła się jak mogła, ale było pewne, że prędzej czy później brak Woffindena zacznie zbierać swoje żniwa. I tak rzeczywiście było. W połowie zawodów gospodarzom udało się delikatnie odjechać. Paweł Miesiąc nie czarował już tak jak zawsze, ale równo jechała cała drużyna. Raz jeden pociągnął wyścig, raz drugi. Dawał radę też Robert Lambert. Jakby popatrzeć na punktację obu drużyn, z jednej strony mieliśmy monolit równie punktujący, a z drugiej duże dziury i kilka mocnych ogniw. Na plus można zaliczyć też występ Jamroga. Paradoksalnie, tarnowianinowi z pochodzenia uraz Woffindena nieco pomógł. Jakby zyskał na pewności siebie i punktował naprawdę solidnie.

Przełomowy dla tego meczu był bieg jedenasty. Rezerwa taktyczna Dariusza Śledzia opłaciła się. Goście za sprawą Jamroga i Drabika wygrali 5:1 z parą Miesiąc - Dawid Lampart. Na tablicy wyników mieliśmy remis. Wszystko było jeszcze możliwie. W Lublinie robiło się coraz goręcej, bo kto by się spodziewał takich męczarni w obliczu braku Tai'a Woffindena?

Kolejny cios goście wyprowadzili w biegu 13. Janowski do spółki z Maxem Fricke przywieźli podwójnie Łagutę z Lambertem. Niemożliwe? A jednak. Sparta przed biegami nominowanymi prowadziła czterema punktami i była na autostradzie do zwycięstwa. W wyścigach nominowanych emocji było co niemiara. Najpierw w 14. na podwójne prowadzenie wyszli gospodarze, jednak za ich plecami szaleńcze szarże wykonywał Drabik. Kiedy wydawało się, że Motor doprowadzi do remisu, wtedy na ostatnim łuku akcję meczu przeprowadził młody wrocławianin i na mecie okazał się najszybszy. Wtedy stało się jasne, że goście wywiozą z Lublina co najmniej dwa punkty.

W ostatnim biegu dnia Sparta postawiła kropkę nad "i" i zwyciężyła za "trzy". Trzeba uczciwie przyznać, że to olbrzymi sukces wrocławskiej drużyny. Dali radę ambitnemu beniaminkowi i to bez swojego lidera. Z kolei w Lublinie zacznie się niemały ból głowy. Porażka mocna komplikuje ich sytuację. O play-offach można już chyba zapomnieć. Co gorsza, za chwilę może zacząć się ciężka walka o utrzymanie.

Punktacja:

Speed Car Motor Lublin - 42 pkt.
9. Grigorij Łaguta - 8 (w,2,3,1,2)
10. Dawid Lampart - 4 (3,t,1,0)
11. Mikkel Michelsen - 7+1 (1*,3,0,3,0)
12. Maciej Kuromonow - 0 (-,-,-,-,-)
13. Paweł Miesiąc - 6+1 (1,2,1,1,1*)
14. Wiktor Trofimow jr - 2+2 (1*,1*,0)
15. Wiktor Lampart - 10+1 (2,2,1*,3,2)
16. Robert Lambert - 5 (2,1,2,0)

Betard Sparta Wrocław - 48 pkt.
1. Tai Woffinden - 0 (-,-,-,-)
2. Jakub Jamróg - 6+1 (2,w,2,2*,0)
3. Vaclav Milik - 0 (0,0,0,-,-)
4. Max Fricke - 11+1 (3,3,2,2*,1)
5. Maciej Janowski - 12 (3,0,3,3,3)
6. Maksym Drabik - 14+1 (3,3,1,3,1*,3)
7. Patryk Wojdyło - 0 (0,d,-)
8. Gleb Czugunow - 5 (1,2,0,2)

Bieg po biegu:
1. (67,42) Lampart, Jamróg, Czugunow, Łaguta (w) - 3:3 - (3:3)
2. (66,64) Drabik, Lampart, Trofimow jr, Wojdyło - 3:3 - (6:6)
3. (66,82) Fricke, Lambert, Michelsen, Milik - 3:3 - (9:9)
4. (67,64) Janowski, Lampart, Miesiąc, Wojdyło (d) - 3:3 - (12:12)
5. (67,15) Michelsen, Czugunow, Lambert, Jamróg (w) - 4:2 - (16:14)
6. (67,72) Fricke, Miesiąc, Trofimow jr, Milik - 3:3 - (19:17)
7. (67,37) Drabik, Łaguta, Lampart, Janowski - 3:3 - (22:20)
8. (67,33) Lampart, Jamróg, Miesiąc, Czugunow - 4:2 - (26:22)
9. (67,26) Łaguta, Fricke, Lampart, Milik - 4:2 - (30:24)
10. (67,42) Janowski, Lambert, Drabik, Michelsen - 2:4 - (32:28)
11. (67,58) Drabik, Jamróg, Miesiąc, Lampart - 1:5 - (33:33)
12. (67,28) Michelsen, Czugunow, Drabik, Trofimow jr - 3:3 - (36:36)
13. (67,52) Janowski, Fricke, Łaguta, Lambert - 1:5 - (37:41)
14. (67,90) Drabik, Lampart, Miesiąc, Jamróg - 3:3 - (40:44)
15. (67,13) Janowski, Łaguta, Fricke, Michelsen - 2:4 - (42:48)

Sędzia:Jerzy Najwer

CZYTAJ TAKŻE: Żużel. Była Unia Anderssona, teraz jest Unia Hollowaya. Dla niektórych to szok, ale takie są fakty

Czy Motor Lublin spadnie z PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (157):

  • fan STALI Zgłoś
    Jak można było przegrać ten mecz ? Mecz który dawał wam utrzymamanie , a zrobiliście mniej pkt niż na wyjeżdzie
    • CKM_ Zgłoś
      This is Sparta pasuje w dyszkę! Wielkie gratki i szacun za coś takiego. Bez lidera wygrać w Lublinie, w takim stylu... Prawdziwa drużyna! I tylko Taia szkoda. Pozdrowienia z Częstochowy
      • beejay Zgłoś
        Przede wszystkim gratulacje dla Wrocławia. Zarówno drużyny, która była znacznie lepsza jak i kibiców, których podobno tylko część dojechała na stadion ale fajnie sie prezentowali i
        Czytaj całość
        było ich słychać. Bardzo mi żal Tai'a, nie miałem okazji obejrzeć jeszcze na spokojnie powtórek więc nie chcę się wypowiadać. Griszę podniosło dosłownie przed moimi oczyma, wyłamał motocykl i wyciął Anglika, tyle widziałem "na żywo". Sytuacja torowa, aczkolwiek gdyby ujął gazu, pewnie byłaby szansa tego uniknąć. Niestety stało się. Tak, jak zazwyczaj u siebie lepiej jeździmy drugie części zawodów, tak wczoraj stało się zupełnie odwrotnie. Praktycznie wszyscy (poza Wiktorem) wyglądali na zupełnie zagubionych. Nie rozumiem, jak można trzymać jeszcze na 3 kółku kredę widząc na dwóch poprzednich, że nic to nie daje. Podobnie nie rozumiem, jak można się z uporem maniaka pchać pod baloty na wyjściu z drugiego łuku, kiedy zakopuje się tam przy każdej okazji i trzeba się ratować przed upadkiem. Dla mnie niepojęte.Sezon nie jest jeszcze przegrany, aczkolwiek sytuacja nie jest dobra. Przede wszystkim nie bardzo widać jakieś logiczne przesłanki, które pozwoliłyby pozostać w EL. Na szczęście żużel ma niewiele wspólnego z logiką i dopóki będzie choć teoretyczna szansa, nie przestanę wierzyć w chłopaków.Osobne słowo co do Wiktora L. Pojechał doskonałe zawody i tutaj wielkie brawa, najlepszy zawodnik gospodarzy to junior, szok!Jeszcze raz gratulacje dla Sparty! Byli szybsi, lepsi, wygrali pewnie i bardzo zasłużenie. Dla nas sezon się jeszcze nie skończył, szykujemy gardła na kolejne mecze bo w zasadzie tylko tyle możemy zrobić.
        Wszystkie komentarze (157)

        Komentarze (157)

          Wszystkie komentarze (157)
          PRZEJDŹ NA WP.PL