Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Andreas JonssonWP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Andreas Jonsson

Żużel. Andreas Jonsson bohaterem Speed Car Motoru Lublin. Najlepszy występ w tym sezonie

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Niektórzy twierdzili, że powinien zakończyć karierę. Tymczasem Andreas Jonsson wrócił do składu Speed Car Motoru Lublin i dołożył cegiełkę do pokonania Get Wellu Toruń. Szwed zdobył 7 punktów i bonus. To był jego najlepszy występ w tym sezonie.

Gdy pod koniec pierwszej rundy PGE Ekstraligi sztab szkoleniowy Speed Car Motoru Lublin zaczął korzystać z zastępstwa zawodnika za Andreasa Jonssona, pojawiły się zarzuty o niesportowe zagrywki. Regulamin pozwalał "Koziołkom" na taki manewr, bo Jonsson posiadał wysoką średnią biegową z zeszłego sezonu. W tym roku cieniował i w niczym nie przypominał lidera drużyny.

Forma Jonssona była tak kiepska, że za sprawą manewru ZZ zyskiwała na mocy. Najlepszy dowód? Mecz na własnym torze z Get Wellem Toruń. W nim zawodnicy zastępujący Szweda zdobyli łącznie 7 punktów i bonus.

Czytaj także: Łaguta wykluczony za wjechanie w Michelsena

Sztab szkoleniowy mógł odpierać zarzuty i informować o problemach zdrowotnych Jonssona, a część kibiców wiedziała swoje i widziała w stosowaniu ZZ oszustwo. Niektórzy za to wysyłali 38-latka na sportową emeryturę.

ZOBACZ WIDEO: Tomasz Gollob przerażony tym, co dzieje się w żużlu. Karty rozdają mechanicy

Aż reprezentant Szwecji wrócił do składu Speed Car Motoru na kluczowy mecz w kontekście utrzymania w PGE Ekstralidze. Wydawać się mogło, że działacze "Koziołków" przekreślą w ten sposób swoje szanse. Bo skoro Jonsson nie zachwycał od początku sezonu, to co miała zmienić kilkutygodniowa przerwa w startach?

Tymczasem w piątek przy nazwisku Szweda znalazło się 7 punktów i bonus. I to w czterech biegach. To najlepszy występ Jonssona w tym sezonie. Jego dobra jazda, zwłaszcza w pierwszej fazie zawodów, pomogła gościom w wywiezieniu niezwykle cennego zwycięstwa z Torunia.

- Na pewno potrzebowałem tej przerwy. To były ciężkie tygodnie. W końcu wróciłem. Mam kilka punktów na koncie, to od razu pomogło drużynie - komentował Andreas Jonsson w rozmowie z dziennikarzem Eleven Sports.

W piątek Jonsson odpłacił się działaczom za otrzymane zaufanie. Nie wiadomo jakie będą jego kolejne występy, czy doświadczony Szwed utrzyma formę na tak wysokim poziomie i z powrotem będzie jednym z filarów Speed Car Motoru. To jednak schodzi na dalszy plan, bo jednak piątkowy mecz był najważniejszy dla beniaminka PGE Ekstraligi. Gdyby lublinianie przegrali na toruńskiej Motoarenie, to później zwyżka formy Jonssona mogłaby się na niewiele zdać.

- Z każdym rokiem jest mi trudniej, bo jestem starszy, stąd takie opinie, że powinienem kończyć karierę. Jednak nie przejmuję się takimi komentarzami. Jestem już na tyle długo w tym biznesie, że nie robi to na mnie wrażenia - powiedział Szwed w telewizyjnym wywiadzie.

Czytaj także: Kontrowersyjne wykluczenie Holdera w Toruniu

W piątek na twarzy Jonssona w końcu zarysował się uśmiech. Nie było grymasu twarzy, który towarzyszył mu od pierwszego meczu i upadku w starciu z MRGARDEN GKM-em Grudziądz. - Chcę podziękować kibicom w Lublinie. Za nami kilka trudnych meczów i tygodni. Otrzymałem też wiele pozytywnych wiadomości od lubelskich fanów. Okazali mi wsparcie w trudnym momencie i cieszę się, że mogę im się odpłacić skuteczną jazdą - zapewnił po meczu w Eleven Sports.

Czy Andreas Jonsson utrzyma formę już do końca sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (17):

  • Anastazy Zgłoś
    Doszedł Łaguta i wreszcie duet AJ i Lambo nie zawalili razem tylko jeden jest efekt kolejny kroczek do utrzymania oby się udało .
    • beejay Zgłoś
      AJ to niesamowicie sympatyczny człowiek i dobry duch drużyny. Za punkt honoru postawił sobie wprowadzenie Lublina do Eligi i robił w zeszłym roku wszystko, żeby tego dokonać. Jeździł
      Czytaj całość
      doskonale. Z fantazją i skutecznie. Przyznam, że bardzo mnie wq...ła tutaj część "znawców" wieszcząca koniec AJ'a i brak Jego przydatności drużynie na poziomie Eligi. Najwyraźniej większość nie widziała Jego jazdy w Nice. Nikt nie wie jak by się potoczyły wypadki gdyby nie ten dzwon na początku sezonu. AJ jako pierwszy podpisał kontrakt na starty w 2019 roku z zamiarem utrzymania Eligi w Lublinie. Tego faceta nie da się nie lubić. Skromny, zawsze uśmiechnięty, mega profesjonalny. Możecie mnie ukamieniować ale wolę walkę o utrzymanie z Andreasem i Lambertem (który ma słabsze wejście do Eligi niż większość z nas zakladała ale to przecież wciąż junior! I to "nasz", lubelski junior, który rozpoczął przygodę ze speedway'em w Polsce od II ligi w Lublinie i dwa razy wprowadzał nas klasę wyżej) niż walkę o PO z jakimś kolejnym "zaciężnym" :)
      • BŁANIO72_LBN Zgłoś
        Jakby Lublin miał spaść to by spadł, jak Toruń, to powiększą ligę, normalka! Powiedziałbym że Lublin walczy o utrzymanie a Toruń o powiększenie ligi.
        Wszystkie komentarze (17)

        Komentarze (17)

          Wszystkie komentarze (17)
          PRZEJDŹ NA WP.PL