Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Piotr Pawlicki, Łukasz BorowiakWP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Piotr Pawlicki, Łukasz Borowiak.

Żużel. Prezydent Leszna listy pisze, a inni robią i nie rozmawiają z Ekstraligą przez media. O co tutaj chodzi?

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Łukasz Borowiak, prezydent Leszna, w medialnej ofensywie. Najpierw pytał na TT prezesa Ekstraligi, czy odwodnienie na stadionie musi być do 2021, bo koszt jest kosmiczny. Teraz pisze list. Władze ligi drapią się po głowie i pytają, co jest grane?

Medialna ofensywa prezydenta Leszna trwa. Łukasz Borowiak najpierw zaczepił prezesa Ekstraligi Żużlowej o temat odwodnienia liniowego na stadionie Fogo Unii. Pytał na Twitterze, czy to musi być zrobione do 2021 roku, bo koszt jest ogromny (milion złotych), a za te pieniądze mógłby zbudować pełnowymiarowe boisko (więcej o tym przeczytasz TUTAJ).

Teraz prezydent pisze list do prezesa EŻ Wojciecha Stępniewskiego, który trafił do mediów, bo już sam zainteresowany dotąd go nie dostał. W liście mamy stwierdzenia o potrzebie dyskusji, bo samorządy, jak pisze pan Borowiak, nie są beneficjentami umów ze sponsorami i telewizją, a to one ponoszą koszty wszelkich inwestycji na stadionie. Prezydent Leszna chce zaprosić do siebie prezydentów innych żużlowych miast i usiąść z nimi do okrągłego stołu.

Czytaj także: Zmarzlik wygrywa PGE IMME 2019. Wielkie emocje w Gdańsku

Pytanie, dla kogo ten okrągły stół? W Lublinie zrobiono odwodnienie liniowe na stadionie kosztem 700 tysięcy złotych. W Grudziądzu, Zielonej Górze i Częstochowie mają ruszyć z pracami w tym roku. Wrocław odwodnienie ma. Rybnik, który może wejść do Ekstraligi, też je posiada. Jedynie w przypadku Gorzowa nie wiadomo, jak wygląda sytuacja.

ZOBACZ WIDEO Janusz Kołodziej: Rocznie żużel kosztuje mnie milion złotych

Fakty wskazują na to, że podczas, gdy prezydent Borowiak rozmawia z Ekstraligą przed media, inni wykonują niezbędne prace. Może w pozostałych miastach panuje przekonanie, że jednak są beneficjentami umów, bo przyjeżdża do nich telewizja, bo dzięki żużlowym klubom jest o nich głośno. Leszno też jest słynne dzięki żużlowej Unii i raczej trudno z tym dyskutować.

Swoją drogą, to nigdy nie było tak, żeby Ekstraliga rozmawiała z samorządami o regulaminowych rozporządzeniach wymuszających inwestycje na obiekcie. Panowie prezesi odwiedzali oczywiście prezydentów miast z pytaniami o inwestycje, ale było to robione wyłącznie po to, by móc stwierdzić, czy dany klub może otrzymać licencję.

Co do odwodnienia liniowego (wchodzi ono w skład projektu ochrony toru przed deszczem, tak by w razie deszczu można było rozłożyć plandekę, a woda miała, gdzie spłynąć), to sprawa jest znana klubom i samorządom od dwóch lat. Zanim wprowadzono zapisy, wykonano wycenę projektu i prac. Zrobiono to na stadionie w Gorzowie, bo tam jest wysoki poziom wód gruntowych, więc założono, że to, co zostanie obliczone tam, będzie cenowym maksem. Wyszło 400 tysięcy. To było 3 lata temu, ceny od tamtego czasu poszły w górę, ale z drugiej strony Ekstraliga dała klubom 4 lata na wykonanie inwestycji.

Czy okrągły stół ma sens, gdy inni zrobili bądź mają w planie na ten rok inwestycję odwodnienia liniowego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (8):

Wszystkie komentarze (8)

Komentarze (8)

PRZEJDŹ NA WP.PL