Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Krzysztof BuczkowskiWP SportoweFakty / Krzysztof Konieczny / Na zdjęciu: Krzysztof Buczkowski

Żużel. Krzysztof Buczkowski nie traci nadziei. "Nic się przed nami jeszcze nie zamyka"

Filip Kawski
Filip Kawski
MRGARDEN GKM Grudziądz poległ na własnym torze ze Stelmetem Falubazem 44:46. Zielonogórzanie tym samym oddalili szanse żółto-niebieskich na fazę play-off. Krzysztof Buczkowski nie traci jednak nadziei i zapowiada walkę do samego końca.

Dużo mówiło się o formie kapitana żółto-niebieskich przed piątkowym spotkaniem. Dla wielu to właśnie forma Buczkowskiego miała być kluczowa, by móc pokonać rywala z Zielonej Góry. Sam grudziądzanin nie zawiódł i zdobył 11 punktów z bonusem i tym samym zamknął usta krytykom

- Żużel jest tak nieprzewidywalny, że czasami nie wiadomo co poprawić, aby było lepiej. Miałem ostatnio słabe występy, bo np. w Toruniu praktycznie nie było mnie z drużyną. Strasznie zależało mi, żeby dobrze pojechać. Tak się stało, jednak szkoda, że moja drużyna nie ma z tego korzyści - stwierdza Buczkowski.

Żużlowiec MRGARDEN GKM-u Grudziądz w ostatnim czasie zdecydował się na starty w lidze rosyjskiej i reprezentuje barwy Wostoku Władywostoku, dla którego zdobył w zeszłym spotkaniu 8 punktów z trzema bonusami. Dla Buczkowskiego to okazja do dodatkowego ścigania, jednak wiąże się ona z długą podróżą.

ZOBACZ WIDEO Stal Gorzów dochodzi do ściany. Zmora zapowiada transfery po sezonie

Zobacz także: MRGARDEN GKM nadal ma los w swoich rękach. Mecz w Częstochowie o wielką stawkę

- Razem z Artiomem odbyliśmy ciężką i długą podróż z Rosji. Jak widać nie zaważyła ona na naszej dyspozycji, choć mogliśmy ją odczuć. Rosja to specyficzny kierunek na jazdę, jednak nie zostałem powołany na spotkania do ligi szwedzkiej i szukałem jazdy. Pomógł mi w tym Mariusz Puszakowski. Nie ma co ukrywać, tam żużel jest trochę inny i nie ma takiej presji przez co mam trochę spokojniejsze starty - informuje kapitan.

Mecz ze Stelmetem Falubazem zmniejszył szanse GKM-u na awans do fazy play-off. Przed spotkaniem gospodarze byli upatrywani w roli faworytów tego pojedynku. Wielu miejscowych liczyło również na punkt bonusowy drużyny z nad Wisły ze względu na tylko dwupunktową różnicę w pierwszym spotkaniu między drużynami.

- Nie wiem czy w innych klubach tak jest, ale o nas zawsze się mówi, że coś się dla nas od razu zamyka. Mamy jeszcze dwie kolejki do końca rundy i wszystko może się zdarzyć.Wszystko zależy od nas i wszystko jest tylko w naszych rękach. Jesteśmy mocnym zespołem i stać nas na to, żeby jeździć w play-offach - zapewnia.

Według wielu tor w Grudziądzu nie był przygotowany jak przy ostatnich spotkaniach. Brakowało mijanek, a zawodnicy decydowali się podążać jedynie jego środkową częścią. Sam kapitan żółto-niebieskich zgadza się z taką opinią jednak nie usprawiedliwia tym porażki swojej drużyny.

Zobacz także: Get Well Toruń szykuje się na jazdę w Nice 1.LŻ. Wrócą Wiktor Kułakow i Adrian Miedziński?

- Tak było, jednak toru nie można przygotować za każdym razem takiego samego. Trochę się rozsypywało, ale jedziemy na każdych warunkach i każdy ma je jednakowe. Jedziemy dalej - przekazuje Buczkowski.

Wygląda na to, że losy grudziądzan w kontekście wejścia do fazy play-off rozstrzygną się bezpośrednio w Częstochowie. Żółto-niebiescy w ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie zremisowali z zespołem Marka Cieślaka. Kibice znad Wisły liczą, że i tym razem uda się ich zawodnikom powtórzyć taki wyczyn, bo tylko co najmniej remis dałby grudziądzanom jakiekolwiek szansę na pierwszą czwórkę.

- Każdy rok jest inny. Nie można mówić, że częstochowski tor pasuję nam wszystkim i jedziemy po swoje. Drużyna z Częstochowy jest mocno zdeterminowana i dla obu drużyn ten mecz będzie bardzo ważny. My jedziemy tam po wygraną, bo tylko to jest nam potrzebne teraz do szczęścia - zakończył ulubieniec grudziądzkiej publiczności.

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Która drużyna wejdzie do fazy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (3):

  • sympatyk żu-żla Zgłoś
    Drzwi na czwartego do ,,PO ,,są otwarte dla GKM. Jak na długo zobaczymy. Niedziela dla GKM oraz Lwów walka bycia w,,PO,, Zakończenie sezonu z czwartą lokatą.Jak by nie było sukces.
    • pawel88 Zgłoś
      Jezeli nie ujedziemy 43 pkt minimum, to droga się nam zamknie do PO.
      • kibic GKM-u Zgłoś
        Pewnie to głupio zabrzmi, ale jeszcze przed meczem we Wrocławiu miałem poważne wątpliwości, że GKM pojedzie w play-offach. Nasza drużyna bowiem od lat jest doskonałym przykładem na
        Czytaj całość
        działanie prawa Murphy`ego. " Jeżeli coś się może nie udać, to na pewno się nie uda". Wygląda na to, że kolejny raz nasi żużlowcy zmarnowali tyle szans, że prawo to się niestety potwierdzi.

        Komentarze (3)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL