Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Krzysztof Buczkowski

Żużel. Ważna deklaracja kapitana GKM-u. Buczkowski jest rozczarowany, ale chce zostać

Sebastian Zwiewka
Sebastian Zwiewka
Żużlowcy MRGARDEN GKM-u byli na autostradzie do fazy play-off, ale w kluczowym momencie złapali zadyszkę i realizację marzeń muszą przełożyć na przyszły rok. - Pouciekały nam te punkty - przyznał Krzysztof Buczkowski, kapitan żółto-niebieskich.

MRGARDEN GKM od kilku lat próbuje się dostać do strefy medalowej. Starania podopiecznych Roberta Kempińskiego zawsze jednak kończyły się niepowodzeniem. Obecny sezon miał mieć inny scenariusz, ale drużyna z Grudziądza po przerwie wakacyjnej wyhamowała i doznała trzech porażek z rzędu. Słabość ekipy znad Wisły wykorzystał forBET Włókniarz, który pojedzie w półfinale PGE Ekstraligi.

- Miejsce w czwórce było naszym celem, więc naprawdę czujemy duży zawód. Byliśmy bardzo blisko miejsca w fazie play-off. Pouciekały nam te punkty przez cały sezon. Szkoda, że nie zrealizowaliśmy planu, ale taki jest sport - skomentował Krzysztof Buczkowski.

Zobacz takżeŻużel. Grigorij Łaguta wyjaśnił, dlaczego zostaje w Speed Car Motorze na następny sezon

Kapitan żółto-niebieskich na początku rozgrywek był w swojej życiowej dyspozycji. W okresie przygotowawczym zrzucił kilka kilogramów i na efekty nie czekaliśmy zbyt długo. Czy zimą znowu będzie chciał trochę schudnąć? - Chciałbym bardzo, ale wiem, ile mnie to kosztuje. W pewnym momencie troszkę przesadzałem. Efekty były dzięki mojemu trenerowi Grzesiowi Jasińskiemu, który pracuje ze mną przez cały czas. To nowość, że w sezonie staram się tak dbać o kondycję. Biegam i do tego dochodzi jeszcze rower z Marcinem Zygmuntem. Sezon jest długi i nie zawsze się chce. Mam jednak przy sobie ludzi, którzy mobilizują mnie do przychodzenia na treningi. Robię wszystko, aby było jak najlepiej - dodał.

ZOBACZ WIDEO Kobieta przeciwko rywalizacji pań z panami w żużlu

MRGARDEN GKM w piątek pokonał na otarcie łez Speed Car Motor Lublin 52:38. Rywale mieli pretensje o pracę grudziądzan przy równaniu toru. - Jesteśmy gospodarzami, wszyscy przygotowują tor pod siebie. Cały czas byłem w parkingu i nie mam pojęcia, co działo się między biegami na torze. Każdy ma swoje obiekcje, ale gra zaczyna się już przed meczem. Było to widać ostatnio, gdy do Grudziądza przyjechał Falubaz. Bardzo dużo ludzi z Zielonej Góry pojawiło się na naszym torze, a tak naprawdę nie powinno tak być. Ich cwaniactwo zaprocentowało tym, że wygrali, a nam zaszkodzili - stwierdził 33-letni żużlowiec.

Zobacz takżeŻużel. Jacek Ziółkowski skrytykował działania MRGARDEN GKM-u. Chodzi o równanie toru

Buczkowski chciałby zostać w swoim macierzystym klubie na następne rozgrywki. Grudziądzanie jak na razie uzgodnili warunki kontraktu tylko z Artiomem Łagutą i Przemysławem Pawlickim. Należy się teraz spodziewać rozmów z pozostałymi zawodnikami. - Chciałbym zostać. Będziemy robić wszystko, aby tak się stało. Mam nadzieję, że znajdziemy dobre rozwiązanie dla obu stron, ale życie pokaże. Nie myślę jeszcze o celach na sezon 2020. Drużyna na pewno postara się wywalczyć miejsce w czołowej czwórce - zakończył.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy MRGARDEN GKM powinien zostawić w składzie Krzysztofa Buczkowskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (9):

  • sympatyk żu-żla Zgłoś
    Patrząc na sezony w którym jedzie ,,GKM w ex lidze ,ten należy zaliczyć do najlepszych nie ma się czego wstydzić. Łaguta jak by nie było przez cały sezon ciągnął wynik. Może dla
    Czytaj całość
    tego są prowadzone rozmowy na przedłużenie kontraktu .Buczek trochę zawalił ale za wiele wymagać nie można jak się jedzie z Lesznem Spartą lub falubazem oraz z Lwami w Częstochowie raczej nie było można myśleć o wygranej.buczek wcześniej czy później dalej zostanie kapitanem w GKM.
    • matey Zgłoś
      Ale boli mecz z Falubazem :) skoro jesteście takimi dobrymi grajkami to powinniście sobie poradzić w meczu z ZG, artiomowi tor pasował. Złej baletnicy.... Wiadomo co. Komisarz nie jeden
      Czytaj całość
      tor w tym sezonie zrobił po swojemu i nie było takiego lamentu w Częstochowie na przykład. Też przegrali chyba 3 mecze z rzędu ale się podnieśli. Zamiast płakać trzeba było wygrywać wyjazdy, w zielonej czy Lublinie
      • Kacperek Zgłoś
        Na żużlu nie jeżdżą "kociemniaki z Ciemnogrodu " tylko ponoć zawodowcy więc jak przyjeżdżają do jakiegoś miasta gdzie już kiedyś jeździli to prawdziwemu
        Czytaj całość
        zawodnikowi wystarczy wyjść przed meczem na tor i rozejrzeć się wokoło i już wie co jest grane , natomiast zawodnicy którzy muszą przed meczem łazić długo po torze , macać , szturać wkrętakiem czy szpikulcem to moim skromnym zdaniem nie jest zawodnik tylko " laleczka " do pokazywania się a potem w trakcie meczu taki " egzemplarz " narzeka na wszystko i przeszkadzają mu a to blask księżyca ( w dzień ) a to plamy na słońcu i przeciąg w parkingu i dlatego też jak jego drużyna przegrywa to ma gotowe usprawiedliwienie na tę przegraną i nie szukając przyczyny słabej jazdy u siebie tylko w tzw. " trudnościach obiektywnych " dalej pozostaje tylko przeciętniakiem i jeźdźcem bez głowy czy wyobraźni .
        Wszystkie komentarze (9)

        Komentarze (9)

        PRZEJDŹ NA WP.PL