Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Matej Zagar

Żużel. GP Challenge: Chorwacja znów szczęśliwa dla Zagara i Iversena. Fricke też z awansem do GP 2020 (relacja)

Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Matej Zagar i Niels Kristian Iversen, którzy jeżdżą na pełnych prawach w cyklu Grand Prix w obecnym sezonie, uratowali miejsce w elicie na rok 2020. W szalenie wyrównanym Challenge'u w chorwackim Gorican awans wywalczył też Max Fricke.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Stadion Millenium w Gorican po raz drugi gościł finał światowych eliminacji do cyklu Grand Prix. Siedem lat temu w Chorwacji wygrał Krzysztof Kasprzak, a na podium stanęli obok niego Niels Kristian Iversen i Matej Zagar. Polaka nie było w tegorocznym Challenge'u (naszych reprezentantów w ogóle w nim zabrakło - drugi raz w historii), ale Duńczyk i Słoweniec znów zameldowali się w finałowych zmaganiach kwalifikacji i chorwacka ziemia znów okazała się dla nich szczęśliwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zardzewiały Thomsen nie pomógł Stali. Duńczyk nadal odczuwa ból

W 2012 roku była to dla nich walka o powrót do elity, teraz natomiast koło ratunkowe, bo Zagar i Iversen ścigają się w cyklu w obecnym sezonie. Sęk w tym, że idzie im w nim przeciętnie i są na dobrej drodze do tego, by nie zmieścić się w najlepszej ósemce. Po sześciu z dziesięciu rund Słoweniec jest dwunasty, a Duńczyk jedenasty. Udany Challenge okazał się dla nich więc bezcenny. Obydwaj zebrali po pięciu biegach po 11 punktów i zmierzyli się w wyścigu dodatkowym o wygraną. Na mecie pierwszy był Zagar.

Dla Martina Vaculika Challenge także mógłby być pomocny, ale akurat słowacka gwiazda radzi sobie w IMŚ znakomicie, bo walczy o medal. Słowak podjął jednak rękawice w eliminacjach i w Gorican też znalazł się w czubie. Ostatecznie po rundzie zasadniczej uplasował się na miejscach 3-4 - wspólnie z Maxem Fricke'm. To również oznaczało bieg dodatkowy.

Wygrał go Australijczyk, który już może planować w nowym roku starty na pełnych prawach w wśród najlepszych żużlowców na świecie. Przypomnijmy, że gdyby to Słowak wygrał ten wyścig i następnie utrzymał miejsce w TOP8, Fricke i tak by awansował do GP.

W wywiadzie Macieja Kmiecika opublikowanym na WP SportoweFakty w czwartek Erik Gundersen przyznał, że liczy w sobotę na swoich rodaków, których do Chorwacji przyjechało aż czterech. - Wierzę, że co najmniej jednego, a może dwóch zawodników wprowadzimy do cyklu GP - przyznawała legenda światowego żużla, w pierwszej kolejności mając na myśli Mikkela Michelsena i Andersa Thomsena. Pierwszy nie wygrał jednak w Gorican biegu, a drugiemu zabrakło do szczęścia tylko lepszej postawy w pierwszej części zawodów.

Gundersen i tak częściowo zgadł, bo faktycznie jeden z jego rodaków zdobył bilet, ale zrobił to ten najbardziej doświadczony. Po trzech seriach wydawało się, że obok Iversena przepustkę wywalczy też drugi ze starych lisów - Kenneth Bjerre. Obydwaj zaczęli "z kopyta" i czuli się w Gorican niezwykle komfortowo. Bjerre zupełnie jednak zawalił końcówkę i marzenia o powrocie do cyklu po sześciu latach prysły jak bańka mydlana.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sparta - Unia. Deser na koniec fazy zasadniczej (zapowiedź)

Turniej okazał się szalenie wyrównany (sam fakt, że wygrał go zawodnik z 11 punktami na koncie dobitnie temu dowodzi), a tabela po kolejnych seriach była coraz bardziej spłaszczona. Po zaskakujących zerach Iversena i Bjerre w czwartej na czoło klasyfikacji wysunął się Pontus Aspgren. Szwed miał 9 punktów, wszystko w swoich rękach (obsada jego ostatniego startu nie była przesadnie wymagająca) i... na koniec ogromnego pecha. Stając pod taśmą w biegu dziewiętnastym, nie spodziewał się, że w ogóle w nim nie zawalczy. Aspgrena zawiodła maszyna już po starcie i z życiowego sukcesu wyszły nici.

Do ciekawej sytuacji doszło w wyścigu numer siedemnaście. Zmierzyła się w nim czwórka zawodników mająca po 8 punktów: Iversen, Bjerre, Aleksandr Łoktajew i Vaculik. Tabela biegowa tak się ułożyła, że mający w tym momencie tyle samo "oczek" co wymieniony wyżej kwartet Fricke i Zagar też za chwilę jechali przeciwko sobie. Tym samym zwycięzca z tego, który otwierał piątą serię, wywalczał pewny awans. Najlepszy okazał się w nim Iversen.

O dużym pechu może też mówić Martin Smolinski. Zwycięzca GP Nowej Zelandii z Auckland z 2014 roku pewnie prowadził w siódmym biegu i teoretycznie go wygrał. Teoretycznie dlatego, że gonitwa ta została powtórzona przez Christinę Turnbull, bowiem kierownik startu pomylił się, kończąc ją po trzech okrążeniach. W powtórce Niemiec został z tyłu i walczył o punkt z Peterem Ljungiem. Na ostatnim kółku spowodował upadek i został wykluczony. Smolinski zdobył w sumie 7 punktów. Dokładając tamte trzy, do których zabrakło mu jednego okrążenia, czyli 305 metrów, na koniec pojechałby w gonitwie o awans obok Vaculika i Fricke'a.

Wyniki:

1. Matej Zagar (Słowenia) - 11+3 (2,1,3,2,3)
2. Niels Kristian Iversen (Dania) - 11+2 (3,3,2,0,3)
3. Max Fricke (Australia) - 10+3 (1,1,3,3,2)
---------------------------------------------------
4. Martin Vaculik (Słowacja) - 10+2 (3,2,0,3,2)
5. Anders Thomsen (Dania) - 9 (0,2,3,1,3)
6. Pontus Aspgren (Szwecja) - 9 (2,3,1,3,d)
7. Jurica Pavlic (Chorwacja) - 9 (2,0,2,3,2)
8. Aleksandr Łoktajew (Ukraina) - 9 (3,2,1,2,1)
9. Kenneth Bjerre (Dania) - 8 (3,3,2,0,d)
10. Martin Smolinski (Niemcy) - 7 (1,w,3,2,1)
11. Craig Cook (Wielka Brytania) - 6 (0,3,1,1,1)
12. Peter Ljung (Szwecja) - 6 (0,1,1,2,2)
13. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 5 (1,1,0,0,3)
14. Mikkel Michelsen (Dania) - 5 (2,0,2,1,0)
15. David Bellego (Francja) - 3 (0,2,0,1,0)
16. Chris Harris (Wielka Brytania) - 2 (1,0,0,0,1)
17. Matic Ivacic (Słowenia) - ns
18. Norbert Magosi (Węgry) - ns

Bieg po biegu:
1. Iversen, Pavlic, Smolinski, Thomsen
2. Bjerre, Aspgren, Fricke, Bellego
3. Vaculik, Zagar, Lambert, Ljung
4. Łoktajew, Michelsen, Harris, Cook
5. Iversen, Bellego, Lambert, Michelsen
6. Cook, Vaculik, Fricke, Pavlic
7. Aspgren, Łoktajew, Ljung, Smolinski (w/su)
8. Bjerre, Thomsen, Zagar, Harris
9. Fricke, Iversen, Ljung, Harris
10. Zagar, Pavlic, Łoktajew, Bellego
11. Smolinski, Bjerre, Cook, Lambert
12. Thomsen, Michelsen, Aspgren, Vaculik
13. Aspgren, Zagar, Cook, Iversen
14. Pavlic, Ljung, Michelsen, Bjerre
15. Vaculik, Smolinski, Bellego, Harris
16. Fricke, Łoktajew, Thomsen, Lambert
17. Iversen, Vaculik, Łoktajew, Bjerre (d/4)
18. Lambert, Pavlic, Harris, Aspgren (d/st)
19. Zagar, Fricke, Smolinski, Michelsen
20. Thomsen, Ljung, Cook, Bellego

Bieg dodatkowy o 3. miejsce:
Fricke, Vaculik

Bieg dodatkowy o 1. miejsce:
Zagar, Iversen

Sędzia: Christina Turnbull (Wielka Brytania)

ZOBACZ WIDEO Zbudował potęgę, musiał odejść. Robert Dowhan rozlicza się z Falubazem

Czy awans Maxa Fricke'a do Grand Prix 2020 to zaskoczenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (28):

  • Stelmet_Falubaz Zgłoś
    Elimincaje to SGP powinny sie skladac z conajmniej 4 rund zeby zapobiec sytuacjom gdzie zawodnicy typu Pavlic czy Harris awansuja do cyklu tylko dlatego ze tor im sprzyjal i przygotowali sie na
    Czytaj całość
    jedyne zawody w sezonie!
    • b40sw Zgłoś
      1. opcja:Tylko Mistrz Swiata powinien miec prawo do startu z automatu a reszta do kwalifikacji i do 2 challenge-ów, z kazdego challenge-u wchodzi 7.Wtedy jest rotacja i walka.2. opcja:8
      Czytaj całość
      zostaje w GP, i 1 challenge gdzie wchodzi 7 do GPEmocje gwarantowaneW obydwu wypadkach w kwalifikacjach jechalaby cala swiatowa czolowka. A nie tak jak teraz ze takie Zmarzliki odpuszczaja sobie kwalifikacje a reszta musi jezdzic i drzec jak utalentowany Fricke w biegu dodatkowym o miejsce w GP.
      • sport i łapówki Zgłoś
        ach,och...Bellego do ekstraligi , szybko go życie zweryfikowało. Pavlic zaskoczył...nieżle pojechał.
        Wszystkie komentarze (28)

        Komentarze (28)

          Wszystkie komentarze (28)
          PRZEJDŹ NA WP.PL