Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Bartosz ZmarzlikWP SportoweFakty / Jarek Pabijan / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik

Żużel. Grand Prix Danii. Bartosz Zmarzlik: Kiedyś trzęsły mi się nogi. Oswoiłem się z wielkimi turniejami (wywiad)

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Bartosz Zmarzlik wygrał Grand Prix Danii i uczynił milowy krok do tytułu mistrza świata. 24-letni Polak nie krył po zawodach, że spokojniej niż kiedyś podchodzi do wielkich turniejów, ale nadal tonuje nastroje i przestrzega przed hurraoptymizmem.

Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Wygrał pan w Vojens Grand Prix tak jak dziewięć lat temu Tomasz Gollob. Przed zawodami była rozmowa ze swoim mentorem?

Bartosz Zmarzlik, lider klasyfikacji Grand Prix: Oczywiście. O godzinie 17:30 tradycyjnie przed zawodami Grand Prix rozmawialiśmy. Standardowy telefon został wykonany i pogadaliśmy sobie.

Tomasz Gollob mówił, że tor w Vojens albo się kocha albo się nienawidzi. Pan od dziś chyba kocha Vojens Speedway Center?

Jak tu nie kochać po takim wieczorze. Dzisiaj akurat pasowało, aczkolwiek wspomnień z Vojens jakoś szczególnie dobrych nie miałem. W Drużynowym Pucharze Świata wybitnych występów tutaj raczej nie notowałem. Świetny wieczór. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagali. Na ostatnie dwa wyścigi mój team znakomicie przygotował mi sprzęt. Wszystko zagrało naprawdę perfekcyjnie.

W Vojens zazwyczaj pada i ten deszcz w sobotę też się pojawił. Był pan przygotowany na taką ewentualność?

Na pewno zwracaliśmy na to uwagę. Nie mogliśmy się dokleić do tego toru. Te dwójki, które przywoziłem w początkowej fazie zawodów, były takie trochę wymęczone. Dopiero w półfinale poczułem, że wreszcie to jest to. Byłem szybki ze startu. Dobrze szło też po trasie. Wygrałem na koniec dwa starty.

ZOBACZ WIDEO W Sparcie już nie mogą słuchać o syndromie Grand Prix

Wyścig 17., który wygrał pan po niesamowitej szarży, też był już zwiastunem, że znaleźliście szybkość?

Tak. To już wróciła ta szybkość, ale to nie było jeszcze to. Po małej korekcie sprzętu, w półfinale było już perfekcyjnie.

Pola startowe miały znaczenie? Na początku niosła zewnętrzna, w końcówce krawężnik...

Powiem szczerze, że pola startowe były dość równe. Trzecie może trochę odbiegało. Ciężko było faktycznie z niego wyjechać. Starty były bardzo równe. Z drugiego i trzeciego pola startowego w pierwszym łuku było ciężko się rozepchać, bo jest tam takie ostre zawinięcie i zawsze ktoś zostawał z tyłu choćby dlatego, że dostawał szprycą spod kół. Taka jest po prostu geometria i specyfika tego toru.

Czytaj także: Zmarzlik ucieka rywalom! Sprawdź klasyfikację przejściową Grand Prix

Po zawodach rozmawiałem z gospodarzem tego obiektu Ole Olsenem. Duńczyk powiedział, że to pan sięgnie po tytuł mistrza świata, bo najlepiej radzi sobie pan z presją. Co pan na to? Faktycznie jest pan spokojniejszy od rywali?

Nie doszukujmy się już takich rzeczy. Jeszcze niedawno zarzucano mi, że nie wygrywam finałów. Pracujemy z całym teamem. Staramy się robić dobrą robotę. Nie jest powiedziane, jak będzie za dwa czy za cztery tygodnie. Trzeba brać co daje chwila i się tym cieszyć. Szczerze mówiąc, powoli przyzwyczaiłem się do wielkich turniejów. Nie sprawia mi to już problemów. Kiedyś jak przyjeżdżałem na takie zawody, to trzęsły mi się nogi. Za każdym razem bym tak chciał. Po to jeździmy i spełniamy się jako sportowcy, żeby ludzie mogli oglądać nasze show.

Ma pan 9 punktów przewagi nad Emilem Sajfutdinowem i 11 nad Leonem Madsenem. Przed wami Grand Prix w Cardiff, gdzie zawsze panu dobrze szło...

Proszę nie wywierajcie presji. Mamy dwa tygodnie do tego startu. Zobaczymy co będzie.

Zobacz również: Takiego Bartosza Zmarzlika nikt nie zatrzyma!

KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Kto twoim zdaniem będzie groźniejszym rywalem dla Zmarzlika w walce o tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (21):

  • zbanowany Zgłoś
    Nie porównujcie Bartka do Tomka bo to zupełnie inne czasy i inny żużel. Za czasów Golloba była niejednokrotnie kopa po jaja, nie było tych dennych tłumików i zawodnik mógł robić na
    Czytaj całość
    torze z motorem wszystko bez względu na pole startowe. Porównując to do tego co mamy dzisiaj to niebo a ziemia. Dzisiaj mamy gów..o owinięte w złoty papierek nie żużel. Żużel to był kiedyś, starzy kibice pamiętają te czasy. Tłumikami, torami działacze zniszczyli ten sport, sprawili że byle deszczyk i koleinka przeszkadzają. Na starym tłumiku bez problemu zawodnicy radzili sobie na ciężkich torach, dzisiaj jak wpadniesz w koleinę to nie masz żadnej kontroli, wyciąga cię do przodu i nic nie możesz zrobić. Są zawodnicy tacy jak Bartek, którzy potrafią sobie z tym radzić, ale tacy rodzą się raz na dekadę, takie samorodki urodzone z motorem pod du..ą. Ale to nie zmienia faktu że w porównaniu z tym co było kiedyś to mamy szajs nie żużel - jazda gęsiego, jaranie się jedną mijanką na bieg... Za czasów Tomka w jednym biegu było niejednokrotnie więcej mijanej niż dzisiaj w całych zawodach. A GP w Bydgoszczy to był miód na moje oczy... Dzisiaj w takiej kopie pod bandą z tym dennym tłumikiem zawodnik by się zakopał i tyle... To se nie vrati... Bartek pisze nową historię i nie mając wpływu na to co podaje się dzisiaj kibicom powinniśmy się cieszyć że w tych czasach mamy komu kibicować. Że po Gollobie jest zawodnik który gwarantuje emocje, walkę o medale. Jedyne co mają podobne to chyba popularność... Bo tak jak Gollob na początku kariery zmagał się z ogromnym hejtem, gwizdami i niechęcią. Nawet zawodnicy nie pałali specjalnie miłością - pamiętny finał we Wrocławiu kiedy próbowali zrobić wałek w finale IMP by pozbawić Tomka złota. Gollob musiał długo pracować na szacunek i na to jak jest postrzegany dzisiaj... Bartek z tego co obserwuję też w środowisku jest jakby na uboczu, wśród kibiców też ma wielu wrogów. Ale ma mnóstwo czasu by udowodnić swoją wartość, jest na dobrej drodze. Szanujmy to co mamy obecnie bo przyjdzie kiedyś czas że będziemy płakać za Zmarzlikiem i wspominać jego sukcesy tak samo jak wspominamy Tomka dzisiaj... Nie musimy go lubić, ale doceńmy to co robi obecnie. i wierzę że po tym sezonie będą mówić o nim nie "Zimny", "Bezjajeczny" ale zwracać się do niego na per "Pan" bo będzie najlepszy na świecie...
    • .Kosa. Zgłoś
      BARTEK ZMARZLIK BARTEK
      • bullet79 Zgłoś
        Brawo Bartosz...teraz tylko uważać..aby sobie kuku nie zrobić...I w październiku korona jest Twoja...należy Ci się..jak nikomu innemu..
        Wszystkie komentarze (21)

        Komentarze (21)

          Wszystkie komentarze (21)
          PRZEJDŹ NA WP.PL