Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Finał SoN Bartosz Zmarzlik, Maksym DrabikWP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Finał SoN. Bartosz Zmarzlik, Maksym Drabik.

Żużel. Dwie twarze polskiego złota. Jeden dla kariery zrobi wszystko, drugi wysyła L-4 i wyrzuca do kosza ofertę BSI

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Mamy mistrza świata seniorów (Bartosz Zmarzlik) i juniorów (Maksym Drabik). Jeden mówi, że wszystko zawdzięcza rodzinie, drugi zapomniał, że ma ojca. Jeden jest pokorny, pracowity, drugi lekceważy kadrę i wysyła L-4 przed meczem kończącym sezon.

Bartosz Zmarzlik wygrał cykl Grand Prix i został mistrzem świata. Maksym Drabik zwyciężył w IMŚJ i został mistrzem świata juniorów. Tych dwóch łączy jednak bardzo niewiele, a dzieli prawie wszystko. Różnicę w podejściu widać choćby w tym, że kiedy Drabik, jako mistrz świata otrzymał od BSI propozycję bycia rezerwowym w cyklu 2020, to ofertę odrzucił. Zmarzlik będąc na miejscu Drabika, wziąłby to z pocałowaniem ręki. Wiadomo, że każdy turniej to okazja do zebrania doświadczeń i szansa na to, by stać się lepszym zawodnikiem. Widać, że Drabika to nie interesuje.

Różnicę w podejściu Zmarzlika i Drabika do żużla najbardziej było widać, kiedy 12 października trzeba było przyjechać na mecz Polska - Reszta Świata. Bartosz, choć miał grypę żołądkową, to wziął kroplówkę i zjawił się w Rybniku, mówiąc do trenera Marka Cieślaka i pozostałych: na mnie zawsze możecie liczyć. Drabik wysłał L-4. Szkoleniowiec wiedział, że zawodnik to zrobi, zanim zwolnienie dotarło. Trener i zawodnik widzieli się w poniedziałek na Gali PGE Ekstraligi, Drabik nie zająknął się słowem, że go nie będzie. W środę L-4 było w PZM.

Czytaj także: Olali kadrę, wybrali Dominikanę?

O tym, że Zmarzlik i Drabik są ludźmi z innej planety, mogliśmy się przekonać na wspomnianej Gali PGE Ekstraligi. Kiedy Drabik odbierał nagrodę dla najlepszego juniora sezonu, to mówił o siwych włosach i pozdrawiał syna, który potem okazał się psem. Mowa była żenująca. Zmarzlik w tym czasie rozmawiał jak uczeń z mistrzem z Tomaszem Gollobem. Mówił, że dostał od niego wiedzę, której nie kupiłby za żadne pieniądze.

ZOBACZ WIDEO Cieślak o odejściu Miedzińskiego z Włókniarza. "Dużo do powiedzenia miał jego sponsor"


Kolejna znacząca różnica, to podejście do rodziny. U Zmarzlika, to jest fundament, bo to wbiła mu do głowy mama. Bartosz z szacunkiem wypowiada się o bliskich, podkreśla, jak wiele dla niego znaczą. Maksym wygląda na to, że z premedytacją, pomija rodziców. O ojcu, bez którego pomocy nigdy nie zostałby żużlowcem, kompletnie zapomniał. Od kilku osób znających relacje między Sławomirem Drabikiem i Maksymem wiemy, że zakończyli współpracę, bo młody miał dość krytycznych uwag taty. Czy to jednak powód, żeby kompletnie wymazać go z pamięci?

Wypowiadane słowa, to również jest coś, co pokazuje, jak bardzo innymi ludźmi są nasi mistrzowie. Drabik starannie dobiera słowa, a jego medialne wypowiedzi są mocno filozoficzne. Wygląda to jednak jak jakaś sztuczna kreacja. U Zmarzlika wszystko jest szczere do bólu. Niektórzy dowcipkują z piskliwego tonu zawodnika, z potocznych zwrotów, ale to jest przynajmniej prawdziwe, a nie udawane.

U Zmarzlika jest też tak, że wszystko podporządkowane jest żużlowej karierze. Dla niego jest to cel, który krok po kroku realizuje. U Drabika wszystko wygląda tak, jakby sport był tylko i wyłącznie dobrą zabawą i sposobem na zarobienie wielkich pieniędzy. A może tylko gra takiego luzaka, który na zewnątrz pokazuje, że nic go nie obchodzi, że wszystko ma w nosie, a w środku jakoś to przeżywa. Tak czy inaczej, mamy do czynienia z pozą.

Ktoś powie, a jakie to wszystko ma znaczenie, skoro jedna i druga droga zaprowadziła do złota? - Jednak na dłuższą metę, z takim podejściem jak ma Drabik, wielkiej kariery się w żużlu nie zrobi - mówi Leszek Tillinger, żużlowy działacz. - Zwycięzców się nie sądzi, ale ja to się dziwię, że Maksym odrzucił rolę rezerwowego w GP - dodaje Sławomir Kryjom, ekspert nSport+.

Można chyba jednak zaryzykować tezę, że Drabik mając spory talent, mógł zostać mistrzem świata juniorów, ale w dorosłym żużlu będzie miał kłopoty. - Dla mnie Maksym jest zawodnikiem, który chce osiągać cele minimalnym nakładem sił. Poza tym dokonuje złych wyborów. Zaczęło się od odsunięcia taty na boczny tor. Znam Sławka i wiem, że dla syna zrobiłby wszystko - komentuje Tillinger.

Czytaj także: Cieślak wyrzuca zawodników z kadry. Mocne słowa

- W relacje rodzinne nie chcę wchodzić, ale nie ulega dla mnie wątpliwości, że rodzina to fundament sukcesu w sporcie - dodaje Jacek Frątczak, żużlowy menedżer. - I tu nawet nie chodzi o to, żeby mieć powiązania zawodowe, ale normalne relacje. Cóż, powiem tylko, że każdy jest kowalem własnego losu.

Trener kadry powiedział nam niedawno, że jego zdaniem właściwą ścieżkę kariery obrał Zmarzlik, a Drabik jest jednym z tych, którzy absolutnie nie chcą go naśladować. Kryjom tego nie ocenia, za to stwierdza, że: - jeszcze nie tak dawno Bartek był na tym samym poziomie, co Janowski, Pawliccy czy Dudek. Teraz jest półkę wyżej.



KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy Drabik ze swoim podejściem ma szansę na medale mistrzostw świata seniorów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (101):

Wszystkie komentarze (101)

Komentarze (101)

    Wszystkie komentarze (101)
    PRZEJDŹ NA WP.PL