Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Bartosz ZmarzlikWP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik

Żużel. Zmarzlik będzie wart 10 milionów złotych. Występy w reklamach to kwestia czasu. Stal też zarobi grubą kasę

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Bartosz Zmarzlik wycisnął maksimum z tytułu mistrza świata. Za chwilę jego wartość marketingowa może sięgnąć 10 milionów złotych. A to oznacza, że występy w ogólnopolskich reklamach ma na wyciągnięcie ręki. Na jego sukcesie zarobi także Stal Gorzów.

- Z moich informacji wynika, że taką wartość Bartek może osiągnąć do końca tego roku - mówi nam Jacek Gumowski, były spec od marketingu w Stali Gorzów. Jego zdaniem Zmarzlik stanie się za chwilę świetną inwestycją dla ogólnopolskich marek. Nowy mistrz świata przez ostatnie tygodnie bardzo mocno na to pracował.

Konsumowanie sukcesu trwało około trzy tygodnie. Szczególnie intensywne było pierwsze 14 dni. Zmarzlik był wtedy po prostu wszędzie. Pracował codziennie, a warto pamiętać, że łączył to z jazdą na żużlu, bo sezon nie był dla niego zakończony. - Wycisnął te pięć minut jak cytrynę - mówi nam Przemysław Szymkowiak z PGE Ekstraligi, który pilotował wiele działań marketingowych z udziałem mistrza.

Reprezentant Polski był gościem najbardziej rozpoznawalnych programów śniadaniowych (Dzień Dobry TVN i Pytanie Na Śniadanie). Telewizja nSport+  przygotowała o nim program "Czarny Charakter". Zmarzlik zaraz po sukcesie w Toruniu był również gwiazdą magazynu "Bez Hamulców" w WP SportoweFakty. Pojawił się w także w "Sportowym Wieczorze" w TVP Sport, a także programie "Turbokozak" czy na znanym kanale "Łączy nas piłka". Otrzymał zaproszenie od Ministra Sportu Witolda Bańki. Brał udział w powitaniu mistrza w Gorzowie Wielkopolskim, a wojewoda lubuski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

ZOBACZ WIDEO Mistrz świata zdradził, ile wydaje na sprzęt. Suma przyprawia o zawrót głowy

Zobacz także: Falubaz będzie siedział na wulkanie i czekał na wybuch. Jazda ósemką to pewna katastrofa

Najważniejsze, że ilość przełożyła się na jakość. Zmarzlik dał się poznać z zupełnie innej strony i w znakomity sposób sprzedał swój sukces. - Wygrał intymnymi historiami na temat rodziny - komentuje były prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki. - Wcześniej był trochę zamknięty, a poza tym się uczył. Kiedy został mistrzem, dostał carte blanche, żeby trochę uchylić kołdrę. Zrobił to w doskonały, a przede wszystkim bardzo subtelny sposób. Ludzie to kupili.

- Bartek buduje swój archetyp na trzech podzespołach. Przede wszystkim jest liderem. Liczy się dla niego wygrana. Poza tym jest zwykłym chłopakiem, którego można spotkać na ulicy, zbić z nim piątkę i porozmawiać. Do tego dżentelmen, który świetnie się ubiera. No i na każdym kroku podkreśla również relacje z rodziną i wychodzi mu to świetnie - tłumaczy Jacek Gumowski.

Były specjalista od marketingu w Stali Gorzów dodaje, że w przypadku Zmarzlika występy w ogólnopolskich reklamach są kwestią czasu. - Marki, które mają projekty rodzinne, na pewno będą mu się przyglądać. Z tego, co wiem, domy mediowe już są nim zainteresowane. Jeśli jest tam podpięty, to pojawienie się w ogólnopolskiej reklamie jest kwestią czasu. On pasuje do wielu projektów - wyjaśnia Gumowski.

Dodajmy, że propozycje udziału w reklamach miał także mistrz świata z 2010 roku Tomasz Gollob. - Oferty były, ale nie doszły do skutku. Innym wielkim sportowcom takim jak Adam Małysz czy Justyna Kowalczyk było na tym polu trochę łatwiej, bo byli kojarzeni z reprezentacją. Żużlowiec reprezentuje kraj, ale jednocześnie klub. Duże koncerny miały z tym problem, bo były od razu utożsamiane z miastem, a nie wszyscy tego chcieli - wspomina menedżer zawodnika Tomasz Gaszyński, który w działaniach Zmarzlika widzi to, co robił jeszcze niedawno Gollob.

Zobacz także: Transfery. Włókniarz formalizuje ustalenia. Paweł Przedpełski oficjalnie zostaje w Częstochowie

- Tomek też pojawiał się w telewizjach śniadaniowych, a w drodze powrotnej z Terenzano udzielał wywiadów ludziom, którzy wcześniej żużlem się w ogóle nie interesowali. Był też jedynym żużlowcem, który pojawił się u Kuby Wojewódzkiego. Zrobił wokół siebie ogromne zamieszanie. Porównania do Bartka nie mają jednak sensu, bo przez te prawie 10 lat media bardzo mocno się zmieniły - opowiada Gaszyński.

Na sukcesach obu mistrzów skorzystały także ich kluby. Kiedy Tomasz Gollob trafił do Grudziądza, to chwilę później pojawili się nowi sponsorzy, a średnia frekwencja wzrosła o tysiąc widzów. - W skali roku to było nawet 200 tysięcy złotych ekstra - przyznaje Zdzisław Cichoracki, członek rady nadzorczej GKM-u. Wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie ze Zmarzlikiem w Gorzowie.

- Dzięki zamieszaniu wokół Bartka chęć wejścia na stadion Gorzowie deklaruje duży koncern niemiecki z branży samochodowej, który bardzo pomógłby nam w dopięciu budżetu. Mówimy o naprawdę dużych wpływach do klubowej kasy - cieszy się prezes truly.work Stali Marek Grzyb, bo dzięki mistrzowi będzie mieć kasę na wzmocnienia, których dokonał przed sezonem 2020.

KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy Bartosz Zmarzlik dobrze wykorzystał swoje pięć minut?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (76):

  • Kondziu97 Zgłoś
    Dwie dodatkowe rundy i Madsen by go objechał. Zwykły fart i tyle pod koniec miał już problem, a Madsen się zaczął odpalać. Jak dla mnie Madsen jest wygranym tego cyklu GP
    • hoc Zgłoś
      dla mnie może być wart 1000000 i tak mam go w ....!
      • kocham Ostafińskiego Zgłoś
        Wirus, może jakoś uda mi się zebrać do kupy i w jednym poście napisać. Otóż są normalne, naturalne piwa ponad 5,6. Sam nie warzę i nigdy do tego nie podchodziłem. Mam w robocie
        Czytaj całość
        kolegę co to robi. Nie każda warka mu wychodzi, ale najczęściej jego "produkcja" jest wyśmienita. Piwa dzielą się na górną i dolną fermentację. Istotny jest gatunek drożdży i temperatura. O tyle mam fajnie że praktycznie z każdego warzenia przynosi mi do oceny buteleczkę czy dwie i co mnie cieszy szanuje moje zdanie. Wczoraj przyniósł do roboty 2x0,33 portera który oznacza numerem 10. Już nie pierwszy raz go zrobił. To najlepszy trunek w jego "portfolio", znam go doskonale, jednak niemal za każdym razem nieco inaczej smakuje. beejay wspominał o porterze bałtyckim. Tak, ten porter jest najczęściej w sklepach. "Dziesiątka" Guzła (kolegi) to porter klasyczny, czy jak by go tam nazwać. Czym się różnią? Otóż bałtycki to dolna fermentacja, a te klasyczne to górna. Ja cenię sobie właśnie te klasyczne, górnej fermentacji, podobno trudniejsze, ale za to szybsze w produkcji. Jaka jest różnica w smaku między dolną a górną fermentacją? Gigantyczna, naprawdę ogromna i nie da się ich pomylić. Górna fermentacja to o wiele bogatszy smak, aromat, no i większe procenty. Dolna w moim odczuciu jest bardziej "płaska" w smaku, ale za to ten smak jest (no i nie bardzo wiem jak to określić) bardziej klarowny, czysty. Ilu ludzi na świecie tyle jest gustów. Mi właśnie diabelnie odpowiada ten brudny, niepokojący, bogaty smak i aromat piw górnej fermentacji. O dziwo są piwa dolnej fermentacji o większej zawartości alkoholu, jak już wspomniany porter, czy bock (jeden z nielicznych gatunków dolnej fermentacji które cenię) z niemal nieosiągalnym w Polsce koźlakiem mrożonym sięgającym nawet 15% alkoholu! Niestety ceny koszmarne. O ile pamiętam gruuuubo ponad dychę za 0,33. Z popularnych piw dolnej fermentacji uznaję jedynie pilznery, ale tam procenty są na standardowym poziomie, za to goryczka i bogactwo smaku zdecydowanie przebija popularne lagery, chociaż wciąż sporo mu brak do bogatego, ciężkiego smaku dobrych piw górnej fermentacji. Nie jest też tak że piwo górnej fermentacji to gwarancja wysokich procentów, czy dobrego smaku. Nie przepadam za pszenicznymi, jakieś takie spłaszczone, lecz koźlak pszeniczny to już coś z dużymi procentami, chociaż nie bez wad - niemal nie wyczuwałem chmielu (znowu u nas niestety niemal nieosiągalny). Warto popróbować dobrych piw typu Ale, których jest masa odmian. Nie są to piwa mocne, ale aż "gęste" w smaku. W ostatnim czasie sporo się tego pojawiło na rynku, z tym że niestety większość to niestety jakieś marne wariacje na temat Ale odchodzące lekko w kierunku lagera. Można jednak bez większych problemów kupić coś naprawdę fajnego, chociaż trzeba nieco poszukać. Klasyczne portery to już coś i one mają większe procenty uzyskane w sposób jak najbardziej naturalny. Ciemne piwka, o bogatym smaku lecz jak to zwykle w Polsce trudniejsze do kupienia. Niemal wszystkie portery jakie spotkasz na półkach to portery bałtyckie dolnej fermentacji, jak pisałem wcześniej nie są złe, lecz do tych klasycznych dużo im brakuje. Na koniec przejdę do moich ulubionych stoutów. Poza jednym gatunkiem który można bez większych problemów dostać w sklepach piwo niemal nieobecne w Polsce. Są to piwka tak do 5%, ale aż czarne z niezwykłą kremową gęstą pianą. Kapitalne jeżeli chodzi o smak, zapach, kolor. Jak dla mnie to piwa bez wad. Masz w nich wszystko co najlepsze. Przebogaty aromat, przebogaty smak, dłuuugi fantastyczny finisz. Smak tak bogaty, że aż "lepki", nieco przypominają portery, nieco ale, ot takie zebrane w jedno wszystko co najlepsze w piwie. Jest tego oczywiście również nieco odmian Guzeł kilka razy do nich podchodził lecz niestety nie udało mu się zrobić naprawdę dobrego, w końcu odpuścił. Złe nie były, ale to ciągle nie było to. Jest jeszcze masa innych gatunków piw,ale nie przypominam sobie czegoś wartego uwagi. Radlery mogę posumować jedynie milczeniem. Musisz zdać sobie sprawę że naprawdę dobrego piwa z 3zł po prostu nie kupisz. Chcesz coś dobrego to musisz się udać do specjalistycznego sklepu, bo w normalnych po prostu najczęściej nie ma. Jestem pewien że w Szczecinie co najmniej kilka takich znajdziesz. I nie myl dobrego piwa z tym co widzisz na półkach, gdzie producenci rzeczywiście chwytają się najprzeróżniejszych sztuczek. Odróżniaj dobre piwo od popularnego. Wszelkiej maści tzw mocne to rzeczywiście piwo zmasakrowane chemią czy nawet spirytusem. Smakowe, owocowe to dla mnie nieporozumienie. Chociaż znam ludzi co daliby się pokroić za radlera. Uff, ale mi wyszło monstrum, a temat zaledwie lekko zarysowany i mocno skrótowy. No nic, w razie czego w wolnej chwili mogę coś jeszcze skrobnąć, wyjaśnić o ile oczywiście będę wiedział. Aha, jeszcze coś. Zdecydowana większość w Polsce i okolicach nie lubi piw górnej fermentacji.
        Wszystkie komentarze (76)

        Komentarze (76)

          Wszystkie komentarze (76)
          PRZEJDŹ NA WP.PL