Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Marcin Kościelski i Kamil NowackiWP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Marcin Kościelski i Kamil Nowacki

Żużel. Ostrovia i brakujące pół miliona złotych. Sponsorzy pytają, kiedy pomoże miasto

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Arged Malesa TŻ Ostrovia była rewelacją Nice 1. LŻ. Wjechała do finału ligi i pokazała, że zasługuje na większe wsparcie. Sponsorzy już się na nie zdecydowali. Teraz wszyscy czekają, co zrobi miasto, bo w klubie zaczyna brakować kasy na szkolenie.

W sezonie 2019 Ostrovia otrzymała 225 tysięcy złotych miejskich dotacji na pierwszą drużynę i 65 tysięcy złotych na szkolenie młodzieży. Na tle innych żużlowych ośrodków Ostrów wypada pod tym względem blado. To jednak nie przeszkodziło działaczom w zbudowaniu ciekawego zespołu za rozsądne pieniądze, który zaskoczył całą Polskę i wjechał do finału ligi. Podobnie ma być w przyszłym roku. Prezesi Radosław Strzelczyk i Waldemar Górski znowu nie szaleli na rynku, ale i tak udało im się wymienić najsłabsze ogniwa. Dzięki temu ostrowianie znowu wierzą, że będą w czwórce. Dodajmy, że przez cały rok w Ostrowie prężnie działała szkółka trenera Mariusza Staszewskiego, co zaowocowało kolejnymi licencjami.

Zobacz także: Unia z Włókniarzem w finale. Motor ze Spartą o brąz. To nam wyszło z oceny mocy

Ostrovia ma już w większości zabezpieczone pieniądze na pierwszą drużynę w sezonie 2020. Klubowi nie grozi żadna katastrofa. Problem pojawia się jednak w przypadku szkolenia młodzieży, na które mocno stawiają działacze od początku swojej działalności. W przyszłym roku ostrowianie będą dysponować czwórką wychowanków. Każdemu z nich muszą kupić po dwa silniki. - Jeden kosztuje około sześciu tysięcy euro. Łatwo zatem policzyć, że na dzień dobry mamy do wydania ponad 200 tysięcy złotych - mówi nam prezes Radosław Strzelczyk.

To jednak nie wszystko, bo sprzęt młodych zawodników trzeba serwisować. A startów poza meczami ligowymi młodzież będzie mieć sporo. Do tego dochodzą koszty związane z funkcjonowaniem szkółki, w której na ten moment jest już ponad 20 adeptów. - Wszyscy nas chwalą, że szkolimy. To cieszy, ale poza dobrym słowem potrzebujemy też pieniędzy. Tak się dłużej nie da. Nie możemy ciągle wyciągać dodatkowych środków z własnej kieszeni - podkreśla prezes.

Zobacz także: Nietypowy i szalony zakład prezesa eWinner. Nowy sponsor tytularny Apatora sporo ryzykuje?

Ostrovia robi, co może, żeby w szkółce nie brakowało kasy. Z pomocą przyszła już część sponsorów, która zdecydowała się przekazać dodatkowe środki. Inni mówią natomiast, że to zrobią, jeśli mocniej zaangażuje się miasto. W tym roku klub otrzymał łącznie z miejskiej kasy niespełna 300 tysięcy złotych. Jeśli działacze mają nadal stawiać w takim samym zakresie na wychowanków, to potrzebują o pół miliona więcej.

ZOBACZ WIDEO Emil Sajfutdinow: Nie spełniłem swoich marzeń. Zazdroszczę tytułu Zmarzlikowi

Czy Arged Malesa TŻ Ostrovia wywalczy w przyszłym roku awans do fazy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (5):

  • Xing Zao Chan Zgłoś
    Powołać fundację w klubie i ogłosić zbiórkę w sieci i nie tylko. Jeden da złotówkę drugi 100 zł. Coś się zawsze uzbiera. Na Ostrowię z chęcią wpłacę symboliczne 30 zeta. Niby
    Czytaj całość
    nie pieniądz ale ziarko do ziarka.
    • hmm Zgłoś
      Panie Strzelczyk , co wnoszą takie wywiady ? Przecież dobrze Pan wie ,że od miasta nie ma co wymagać , bo miasto nie ma kasy. Tak po prostu i po ludzku ! Trzeba było podkreślić ,że na
      Czytaj całość
      miasto nie ma co liczyć dlatego zwracacie się o pomoc do potencjalnych darczyńców
      • sympatyk żu-żla Zgłoś
        Za wiele nie dostał Ostrów od miasta dotacji, Owszem blado jak blado ale jeszcze inne kluby mniej dostają dotacji nawet wcale dopłacają miastu za wynajem dość solidną kasę jeszcze
        Czytaj całość
        się ratusz krzywduje .
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        PRZEJDŹ NA WP.PL