Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Szymon WoźniakWP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Szymon Woźniak

Żużel. Lista wstydu Betard Sparty Wrocław. Oddanie Hampela było błędem. Dziury po Woźniaku ciągle nie udało się załatać

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Betard Sparta Wrocław nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o kluby, które popełniły błędy na transferowej giełdzie. Z tego względu na Dolnym Śląsku już od lat czekają na kolejny tytuł. Największą wpadką ostatnich lat było odejście Szymona Woźniaka.

Po raz ostatni drużyna z Wrocławia zdobywała mistrzostwo Polski w roku 2006. Wtedy o jej sile stanowili m.in. Jason Crump, Jarosław Hampel czy Hans Andersen. Ze względu na limit zawodników ze Speedway Grand Prix, Hampelowi pozwolono odejść do Leszna.

Z perspektywy czasu zgodę na transfer Hampela należy uznać za błąd. Ten spędził bowiem najlepsze lata swojej kariery właśnie w Wielkopolsce, a wrocławianie chwilę później i tak stracili Andersena, który wybrał większe pieniądze w Toruniu.

Czytaj także: Dlaczego PGG ROW Rybnik jest skazany na miejskie pieniądze?

W późniejszych latach Betard Sparta Wrocław stała się klubem, który nie ściągał największych gwiazd. Drużyna częściej broniła się przed spadkiem z PGE Ekstraligi, niż walczyła o medale. W tym okresie jej barw bronił m.in Fredrik Lindgren. Szweda też puszczono bez żalu, a obecnie należy on do najlepszych żużlowców na świecie. W tamtym okresie działacze woleli bardziej chociażby Petera Ljunga.

Na obronę działaczy należy dodać, że trudno wtedy było oczekiwać, że talent Lindgrena tak eksploduje. O tym, że nie wszyscy wierzyli w eksplozję jego talentu może świadczyć fakt, że na pewnym etapie swojej kariery musiał on obrać kurs na I ligę, gdzie związał się z Lokomotivem Daugavpils.

Ledwie rok trwała przygoda Michaela Jepsena Jensena z Betard Spartą Wrocław i akurat w tym przypadku trudno mówić o błędzie ze strony wrocławian. Duńczyk miał nie pasować charakterem do reszty zespołu, potrafił mieć pretensje o to, że jest zastępowany przez Maksyma Drabika. Jego średnia nie powalała przy tym na kolana - w roku 2015 wyniosła ledwie 1,560.

Ostatnie lata Betard Sparty to zaś sprowadzanie zawodników młodych, którzy dopierają mają rozwinąć skrzydła, m.in. za sprawą otrzymania szansy w stolicy Dolnego Śląska. W ten sposób do klubu trafił chociażby Andrzej Lebiediew i należy powoli traktować transfer Łotysza jako błąd. Nie był on w stanie dobrych wyników z I-ligowych torów przenieść na realia PGE Ekstraligi.

Czytaj także: Mrozek zapewnia, że PGG ROW pojedzie w Ekstralidze

Być może za największą wpadkę należy jednak uznać niedocenienie Szymona Woźniaka. Wychowanek bydgoskiej Polonii trafił do Wrocławia krótko po zakończeniu startów w gronie juniorów i potrafił punktować na dobrym poziomie. Tyle że miał dość roli partnera Taia Woffindena i czuł się niedoceniany przez działaczy. Gdy trzeba było robić zmiany, był pierwszym do "odstrzału", a i numer 2/10 nie był dla niego najlepszą opcją. W truly.worki Stal Gorzów Woźniak znalazł to, czego nie miał we Wrocławiu. Rolę jednego z liderów i pewne starty. 

Odejścia Woźniaka z klubu nikt się nie spodziewał i nagle wrocławscy działacze zostali z ręką w nocniku, bo na rynku brakowało klasowych polskich seniorów. Efekt był taki, że w roku 2018 w składzie mieścić musiał się Damian Dróżdż. W minionej kampanii do Betard Sparty sprowadzono Jakuba Jamroga, ale ten też wytrzymał bardzo krótko w klubie. Oby za kilka lat jego odejście nie było podawane jako przykład transferowego błędu, podobnie jak w przypadku Woźniaka. 

ZOBACZ WIDEO #MagazynBezHamulców: Gorąca linia Ostafińskiego z Kryjomem. Co ma Pawlicki do Zmarzlika

Czy Szymon Woźniak dobrze zrobił odchodząc z Betard Sparty Wrocław?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (26):

  • leonidaswro Zgłoś
    Błędów było sporo, ale któż ich nie popełnia?! O jarka Hampela prezes Dworakowski zabiegał niemal od zawsze. Jego firmy były sponsorami Jarka,gdy ten był zawodnikiem Sparty. Tak się
    Czytaj całość
    złożyło, że Jarka w sezonie 2007 trapiły rożne choroby, a Andersen miał sezon konia. Gazeta Wrocławska spytała w sondzie kogo kibice woleliby widzieć w kolejnym sezonie. Bezapelacyjnie wygrał Hans - sam na niego głosowałem. Czy to był błąd? Nie! Taka wtedy była sytuacja. Co do Woźniaka. Zawsze ambicje miał większe niż umiejętności, a działacze z Gorzowa obiecywali mu "złote góry". No i co? Czy po wzmocnieniu Woźniakiem Stala została DMP? Jest czołowym zawodnikiem tej drużyny ale co z tego? Podobno wśród ślepców jednooki jest mędrcem!
    • baraboszkin Zgłoś
      ...największym błędem Sparty było puszczenie Kupczyńskiego do Bydgoszczy w 1959... aaa zapomniałem, to nie ten klub, klocowo-ruskowy WTS niedawno dopiero obchodził 25-lecie...
      • thyrtvyska Zgłoś
        lista wstydu Betard Sparty jest tak długa, że można by rok o tym pisać i bynajmniej nie o roszady kadrowe się rozchodzi, WTS to zero honoru, zero uczciwości - kombinacje za plecami i pod
        Czytaj całość
        stołem, żeby Januszów z Nowego Olimpijskiego rozpieścić i zadowolić, Januszów, którzy nie wiedzą kto to był Bruzda, Jany, Słaboń czy Jasek i którzy myślą, że klub od zarania nazywał się WTS, chętnie kupując klocowe gadżety ze śmiesznym herbikiem, wrzeszcząc w kółko po klockowemu: WTS zamiast Sparta
        Wszystkie komentarze (26)

        Komentarze (26)

        ×
          Wszystkie komentarze (26)
          PRZEJDŹ NA WP.PL