Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Grigorij Łaguta i Damian BalińskiWP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Grigorij Łaguta i Damian Baliński

Żużel. Lista wstydu PGG ROW-u Rybnik. Łaguta zepsuł plany Mrozkowi. "Rekiny" mogły mieć zespół na miarę play-offów

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Dopingowa wpadka Grigorija Łaguta zepsuła plany Krzysztofa Mrozka i wyhamowała proces budowy mocarnego ROW-u Rybnik. Drużyna konsekwentnie budowana po awansie do PGE Ekstraligi została rozgrabiona po nieplanowanym spadku.

ROW Rybnik wjechał do PGE Ekstraligi przy zielonym stoliku w roku 2016 i wówczas wielu ekspertów wieszczyło mu szybki spadek z elity. Słabym punktem zespołu miała być przede wszystkim formacja krajowa, którą tworzyli wówczas Damian Baliński oraz Rune Holta.

Szybko okazało się jednak, że zespół zbudowany w oparciu o Grigorija Łagutę i wschodzące młode talenty w postaci Maxa Fricke czy Kacpra Worynę potrafi postawić się rywalom. "Rekiny" pewnie się utrzymały i miały ambitne plany również względem roku 2017. Zwłaszcza, że do klubu trafił Fredrik Lindgren. Drużyna nie odczuła też mocno odejścia Holty, którego zastąpił Tobiasz Musielak.

Czytaj także: Bartosz Zmarzlik osłodził nam rok 2019

Dopingowa wpadka Łaguty, który w roku 2017 został przyłapany na stosowaniu meldonium, zniszczyła wszystkie plany prezesa Krzysztofa Mrozka. Lindgren odszedł do Częstochowy i nie zamierza się stamtąd ruszać, o czym świadczy wieloletni kontrakt. O jeździe w niższej lidze nie chciał też słyszeć Fricke, który obrał kurs na Wrocław i pozostaje wierny Betard Sparcie.

ZOBACZ WIDEO #MagazynBezHamulców: Gorąca linia Ostafińskiego z Kryjomem. Co ma Pawlicki do Zmarzlika

W tej sytuacji w kategoriach cudu można upatrywać pozostanie w klubie Kacpra Woryny, który dla dobra macierzystego klubu poświęcił dwa lata swojej kariery i startował w Nice 1.LŻ, podczas gdy w swoim składzie widziało go sporo klubów z PGE Ekstraligi.

Mrozek kolejny cios otrzymał od tego, który wpakował go w problemy. Mowa oczywiście o Łagucie, który w lutym 2019 roku postanowił wycofać się z deklaracji startów w ROW-ie po wygaśnięciu jego zawieszenia i podpisał umowę ze Speed Car Motorem Lublin.

Sternik PGG ROW-u Rybnik nóż w plecy otrzymał też minionej jesieni, po tym jak Daniel Bewley postanowił zamienić PGG ROW Rybnik na Betard Spartę Wrocław. W tym przypadku młodego Brytyjczyka udało się jednak zastąpić równie utalentowanym Robertem Lambertem. Dopiero za kilka lat będzie można ocenić, kto zrobił lepszą transakcję. Zwłaszcza, że Bewley po poważnej kontuzji w ekstraligowych warunkach jest kotem w worku.

Jak mógłby wyglądać skład PGG ROW-u, gdyby nie wpadka Łaguty z roku 2017? Bardzo ciekawie. Łaguta, Lindgren, Woryna, Fricke i krajowy senior z lepszymi perspektywami niż Mateusz Szczepaniak. Bo najpewniej Mrozek zdołałby przekonać solidnego Polaka do startów w kevlarze "Rekinów". Byłaby to drużyna, która mogłaby namieszać w play-offach.

Czytaj także: Drabikowi niewiele zabrakło do ideału w roku 2019

Mrozek czasu jednak nie cofnie i musi żyć ze świadomością, że przez Łagutę stracił życiową szansę. Do sezonu 2020 przystępować będzie bowiem ze znacznie gorszym składem, w którym znajdą się Troy Batchelor czy Andrzej Lebiediew. Z drugiej strony, spadek z elity pozwolił rybniczanom znaleźć nową perełkę w postaci Siergieja Łogaczowa. Rosjanin ma ważną umowę na lata 2020-2021.



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy PGG ROW Rybnik utrzyma się w PGE Ekstralidze w sezonie 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (8):

  • tomco23 Zgłoś
    Rybnik jest najwieksza zagadka przed sezonem jest jego siła. Na pewno to wyrównany sklad. Wydaje się ze Lebioda będzie petarda i sila tego zespołu (widać było ze Daugavpils poczul power)
    Czytaj całość
    zagadka jest nawet Woryna ,Batchelor, Szczepaniak czy sam o ile wystapi Hancock.A wiec może być ogien albo totalna padaka. To co pewne skład sami fighterzy i latwo skory nie sprzedadzą. Mocnym punktem może być Logaczew który przed sezonem 2019 blakal się po 4 miejscu jak w sparingach z Toruniem . By z meczu na mecz być lepszy by na koniec mijac na trasie w Tarnowie Kułakowa i to po takich akcjach ze szok. Pewne jest ze Beweley nie potrafil się zalapac do składu Rybnika bo na treningach Siergiej na 4 starty 3 razy z nim wygral.Terez Daniel idzie jako nadzieja we wroclawiu i uważam ze geometria toru wroclawskiego jest jakby pisana pod tego zawodnika ze może dawac radość Wroclawianom i szansa na jego rozwój . Ale w Rybniku raczej na pewno nie lapal by się do składu.
    • Znafca Zgłoś
      Nie znam Mrozka, nie mam pojecia jakim jest czlowiekiem na codzien. Nie podoba mi sie jednak jego "luzacki" styl- wypowiedzi w stylu "mam wyj....ne, ruska kur..a" na pewno
      Czytaj całość
      prezesowi klubu nie przystoi. Na tomiast artykul do tytulu ma sie jak Ostaf do zawodu redaktora...
      • siber Zgłoś
        Największym wstydem Rybnika ,to mieszkająy w nim pismak Kuczera . Mrozek też nie lepszy ,który nie zatrzymał Łaguty ,bo nie chciał jeżdić z połowę stawki . No i podejście Mrozka
        Czytaj całość
        do innych zawodników nie było najlepsze. Natomiast Ty Kuczera , nie sraj do włsnedo gniazda , bo łaska kibiców na pstrym koniu jeździ. Komentarz skopiowany do redakcji SF ,czeka na reakcję pismaka .
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL