Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Tobiasz Musielak w kasku czerwonymWP SportoweFakty / Adrian Skorupski / Na zdjęciu: Tobiasz Musielak w kasku czerwonym

Żużel. Sprawa Huckenbecka w Trybunale PZM. Co z Musielakiem? Apator może mieć duży problem

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Kai Huckenbeck i Tobiasz Musielak pozostają w sporze z Orłem Łódź. Klub nałożył na swoich byłych zawodników wysokie kary. Wydawało się, że w obu przypadkach decyzję podejmie Trybunał PZM. Na razie trafiła tam jednak tylko sprawa Niemca.

Obaj zawodnicy zostali ukarani po zakończeniu sezonu 2019. Jak już wcześniej informowaliśmy, jeden otrzymał karę w okolicach 350 tysięcy złotych, a drugi 250 tysięcy złotych. Witold Skrzydlewski kilka miesięcy temu w rozmowie z telewizją Toya wytłumaczył, czym podpadł mu Musielak. Główny sponsor Orła wyjaśnił, że zawodnik dogadał się z eWinner Apatorem Toruń, kiedy reprezentował jeszcze barwy łódzkiego klubu i miał w perspektywie start w drugim meczu barażowym z PSŻ-em Poznań. A kontrowersji całej historii dodawał fakt, że trenerem poznaniaków był wtedy przyszły trener torunian Tomasz Bajerski.

Nie wiadomo natomiast, co dokładnie leżało u podstaw nałożenia kary na Huckenbecka. Tak czy inaczej, od początku wydawało się oczywistym, że oba spory będzie musiał rozstrzygnąć Trybunał PZM, choć warto dodać, że ukarany zawodnik zgodnie z regulaminem ma prawo odwołać się najpierw do klubu, który może karę podtrzymać, zmniejszyć lub anulować.

Zobacz także: Czy Wandę Kraków należało wyrzucić z ligi wcześniej? Padły bardzo mocne słowa

Trybunał jest kolejną instytucją. Żużlowiec może także pominąć klub i zgłosić się od razu do tego organu. Jeśli kara zostanie przez Trybunał utrzymana lub zawodnik w ogóle nie będzie jej kwestionować, to jedyną drogą jest wykonanie przelewu. W przeciwnym razie żużlowiec nie zostanie potwierdzony do startów w polskiej lidze.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

W Trybunale PZM potwierdziliśmy, że ruch wykonał jak na razie tylko Kai Huckenbeck. Zawodnik odwołał się od kary, a posiedzenie może odbyć się jeszcze w lutym. Ze spokojem wszystkiemu przygląda się Polonia Bydgoszcz, która jest nowym klubem Niemca. - Nie wykonałem w tej sprawie nawet pół kroku. Kai wie, że musi to załatwić z panem Witoldem Skrzydlewskim - mówi nam prezes Jerzy Kanclerz.

Zobacz także: Czujniki na motocyklach w PGE Ekstralidze. O co chodzi? To jedna z przyczyn kontroli

Zaskakujące są jednak wieści w sprawie Tobiasza Musielaka, bo w tym przypadku... nie dzieje się kompletnie nic. To jednak wcale nie oznacza, że Orzeł odpuścił zawodnikowi. W klubie podtrzymują, że temat jest aktualny i dodają, że wywiązali się ze wszystkich formalności. - Z niczego się nie wycofujemy. Złożyliśmy wszystkie dokumenty i czekamy na wyznaczenie dat ze strony Trybunału PZM - mówi nam Agnieszka Szafran - Albińska, rzecznik prasowa Orła Łódź.

Cisza Tobiasza Musielaka jest o tyle dziwna, że mamy już początek lutego. Jeśli zawodnik się nie odwoła, to będzie nadal pozostawać w sporze z klubem. A w takim przypadku przepisy są jasne. Żużlowiec nie może zostać potwierdzony do startów. Oczywiście, Musielak mógłby zapłacić łodzianom karę i będzie po temacie. To wydaje się jednak mało prawdopodobne, bo w grę wchodzą ogromne pieniądze. Dodajmy, że od złożenia odwołania do wyznaczenia daty posiedzenia przed Trybunałem PZM zwykle mija trochę czasu. A tego do startu ligi nie ma już zbyt wiele.

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Orzeł Łódź powinien walczyć do końca w sprawie Musielaka i Huckenbecka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (20):

  • Kacperek Zgłoś
    Coś z tym Orłem musi być " nie tak " skoro trafiają do niego dobrzy zawodnicy a jakoś tak po roku od razu wieją " gdzie pieprz rośnie " . Parę
    Czytaj całość
    sezonów temu jak powszechną praktyką w żużlu było zwlekanie z wypłatami lub też rozliczenia za jazdę dopiero po sezonie to pan Skrzydlewski wyróżnił się na tle innych prezesów tym że płacił od ręki , tuż po meczu i zawodnikom to się podobało oraz śmiem twierdzić było czymś normalnym w relacjach pracownik-pracodawca , dlatego też do Orła przychodzili ci którzy albo zostali wystawieni do wiatru przez dotychczasowych pracodawców albo mieli dość amatorki i dziadowania . Teraz zaś jak każdy uczciwy prezes płaci zawodnikom to pan Skrzydlewski już się nie wyróżnia in plus ale za to poszedł był w drugą stronę i albo nakłada jakieś dziwne kary na tych którzy sobie gdzieś poszli albo się totalnie obraża na takich i wymyśla jakieś dziwne sankcje w odwecie za co ? za to że zdobywali punkty dla Orła ? przecież czy Musielak czy Hagenbeck jakby nie pojechali w jednym tylko meczu tym z PSŻ-tem w rewanżu to dzisiaj Orzeł byłby w drugiej lidze i co by im zrobił co ? Gówno ! ! ! W/w zawodnicy i tak by odeszli tam gdzie chcieli iść i idąc dalej tym tokiem rozumowania panowie Kanclerz i Termiński może by zapłacili za nich te kwoty a wtedy pan Skrzydlewski zostałby z armią leśnych dziadków i odpadków a Orzeł " brylowałby" na torach Rawicza , Krosna , Opola , itd ........ a jego sytuacja byłaby taka jak obecnie Apatora ,mocny skład na drugą ligę , piękny stadion i puste trybuny w Łodzi . Panie Witku , ogarnij się pan i zacznij myśleć jak prawdziwy menago żużlowy a nie " prymitywny tłuczek " biznesowy z prowincji , odpuść pan trochę z tymi zakazami na stadionie , przestań pan toczyć sezonowe wojenki z byłymi zawodnikami i zacznij pan szkolić młodych z Łodzi i okolic aby Orzeł miał swoich wychowanków a nie co roku zbieranina z całego świata a wyniki idą się je.....ć . Miałeś pan szansę stać się " kimś " a pomału spadasz do poziomu Sadzikowskiego i tych wesołków z Piły . Nie tędy droga .
    • omen Zgłoś
      Dwa lata temu Nicky był dogadany z nowym klubem 3 mecze przed zakończeniem rundy zasadniczej. Nawet wziął "zaliczkę" żeby jechać tylko na 2 miejscach. Przed meczem o utrzymanie
      Czytaj całość
      prezes zielonej otwarcie w mediach powiedział że rozmawiają z Nickim 8 jak się potem okazało zawodnik tam trafił. Nikt z tym nic nie zrobił! To są właśnie przepisy!
      • kibicujmy kulturalnie Zgłoś
        No i dlatego Łodz ma co roku gorszy sklad. Musielak w obu meczach mpojechal bardzo dobrze im dostal kare....
        Wszystkie komentarze (20)

        Komentarze (20)

        ×
          Wszystkie komentarze (20)
          PRZEJDŹ NA WP.PL