Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Leon Madsen w SGP ToruniaWP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Leon Madsen w SGP Torunia.

Żużel. BSI chce oskubać Apatora z kasy. Bezpardonowa walka Anglików o blisko pół miliona

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
BSI nie chce się zgodzić na sponsora tytularnego rundy Grand Prix w Toruniu. Anglicy postawili warunek, że powiedzą "tak", jeśli eWinner podpisze umowę na cały cykl. W Apatorze szok i niedowierzanie.

Dotąd było tak, że Toruń kupował prawa do Grand Prix i przekazywał je eWinner Apatorowi Toruń. Klub szukał sponsora tytularnego imprezy i zgłaszał się do BSI, promotora cyklu, po akcept. Nigdy nie było z tym problemu. Dotąd. BSI mówi nie eWinnerowi. Chyba że bukmacher podpisze kontrakt na cały sezon.

Angielska firma sprzedająca prawa do poszczególnych rund mówi, że zmiana stanowiska wzięła się, stąd, że w tym roku BSI będzie szukało bukmachera, który obejmie sponsoringiem cały cykl. Jest to jednak o tyle dziwne, że dotąd w GP nie było bukmachera. Poza tym mamy końcówkę marca, a kluczowe umowy na bieżący rok dogaduje się najpóźniej w końcówce poprzedniego. Jakby tego było mało, to mamy trudną sytuację na rynku w związku z koronawirusem. Trudno uwierzyć w to, że BSI znajdzie teraz jakieś bukmachera.

W toruńskim klubie szok i niedowierzanie. Wygląda na to, że BSI, które za rok traci prawa do GP, chce wyszarpać finansowo ile się da i bezpardonowo walczy o łupy. Już nie liczy się sport (pytanie, czy kiedyś się liczył?), ale to, by jak najwięcej na tym interesie zarobić. Sponsor tytularny wykładał zwykle od 300 do 400 tysięcy złotych. Może dać więcej. Zwłaszcza jeśli runda w Toruniu okaże się w tym roku jedyną. Może się tak zdarzyć, bo przecież epidemia daje nam w kość i nikt nie wie, jaka będzie sytuacja. W Polsce wciąż otwarty jest temat ogłoszenia stanu wyjątkowego, co wiąże się z obostrzeniami także po jego zdjęciu.

Nie trzeba dodawać, że eWinner, który jest sponsorem Apatora i 1. Ligi Żużlowej nie chce się wiązać z BSI na cały cykl. Interesuje ich tylko toruńska runda. Postawa Anglików wiąże jednak ręce klubowi, bo bez zgody promotora nie mogą podpisać żadnej umowy. Nie ma też żadnej pewności, że jeśli znajdzie się innego sponsora, to Anglicy nie zachowają się tak samo.

Zasadniczo źle to wygląda, a BSI potwierdza swoim zachowaniem wszystkie krążące o firmie opinie. Na trzech polskich rundach GP Anglicy zarabiają prawie 4 miliony złotych i wciąż im mało. Szkoda, że z równie wielką werwą BSI nie promuje cyklu, nie walczy o nowe lokalizacje i większe pieniądze dla zawodników. Prawda jest taka, że żużlowcy jadą w GP, bo zarabiają dobrze w polskiej lidze.

Czytaj także:
Mecenas Drabika zabił klina POLADA?
Ostafiński z Cegielskim biorą się za łby: Kłótnia o trening Pawlickich i renegocjację kontraktów

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia opublikowało specjalny film



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy BSI postępuje fair w sprawie sponsora tytularnego na rundę GP w Toruniu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (23):

  • RECON_1 Zgłoś
    Potencjalnie tommoze byc jedyna runda na ktorej da sienw tym sezonie zarobic wiec niendziwi ze anglicy chca na swoje odejscie wydrzec ike sie da.
    • mari Zgłoś
      Wycofać naszych zawodników i niech sobie BSI sama radzi. Jakoś mistrzostwo Golloba i Zmarzlika mnie ani grzeje, ani ziębi. Czekam na ligę.
      • michalj Zgłoś
        Jeżeli to prawda co jest powyżej napisane to moim zdaniem miasta które organizują rundy GP powinny się dogadać i postawić BSI swoje warunki w obecnej sytuacji, nic nie mają do
        Czytaj całość
        stracenia. Ale.... bardzo wątpię aby była aż tak duża solidarność w świecie żużlowych działaczy. niestety
        Wszystkie komentarze (23)

        Komentarze (23)

        ×
          Wszystkie komentarze (23)
          PRZEJDŹ NA WP.PL