Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Żużel. Jarosław Hampel znów niechciany w Fogo Unii Leszno. W 2012 roku też podziękowano mu bez żalu

Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Jarosław Hampel już raz żegnał się z Fogo Unią Leszno w mało sympatycznych relacjach. W 2012 roku podziękowano mu za dalszą współpracę. Miało pójść o pieniadze. Sentymentów nie było żadnych.

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Gnieźnie. Oglądaj w Eurosporcie!

Jarosław Hampel w 2012 roku był jedną z największych gwiazd światowego żużla. Żużlowiec pomału przejmował schedę najlepszego polskiego zawodnika po Tomaszu Gollobie, który obniżył loty w cyklu Grand Prix. Od 2007 roku startował nieprzerwanie w barwach Fogo Unii Leszno. O jego zatrudnieniu marzyło wiele klubów. Ta sztuka udała się Robertowi Dowhanowi i jego Falubazowi Zielona Góra, który skrzętnie wykorzystał napięte relacje między Hampelem a władzami klubu z Leszna, w którym za sznurki pociągał najmocniej Józef Dworakowski.

W tamtym czasie poszło o pieniądze. W polskim żużlu szykowany był regulamin finansowy, który miał ograniczyć zarobki zawodników. Gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania był właśnie Dworakowski, który zapowiedział, że w jego drużynie nikt gwiazdorskiego kontraktu nie dostanie. Takiego miał oczekiwać Hampel. Zresztą żużlowiec był świeżo po ciężkiej kontuzji uda, której nabawił się w Grand Prix w Kopenhadze, a jego forma była w pewnym sensie mała niewiadomą.

Hampel w Lesznie traktowany był jak wychowanek. Jego nazwisko związane było z największymi sukcesami klubu w tamtym czasie. Zresztą każdy chciał mieć u siebie najlepszego polskiego zawodnika, który wkrótce miał się stać przecież Indywidualnym Mistrzem Świata. Robert Downan, który ściągał do swojego Falubazu żużlowca, był wtedy największym wygranym giełdy transferowej. Inna sprawa, że nie miał specjalnie trudnego zadania, bo postawa działaczy z Leszna wręcz zniechęcała żużlowca do przedłużenia współpracy.

Czas goi rany i w sezonie 2018 znów zobaczyliśmy Hampela z bykiem na piersi. I znów doświadczył z klubem pasma sukcesów. Może nie był takim liderem jak niegdyś, ale swoją ważną cegiełkę dokładał. Żużlowiec przeżywa teraz małe deja vu rozstając się z Unią w mało sympatycznych okolicznościach.

CZYTAJ TAKŻE: Żużel. Hampel mógł jeździć dla Włókniarza. Był już dogadany, podziękował za ofertę

CZYTAJ WIĘCEJ: Żużel. Wielki mistrz w poczekalni. Na razie go nie chcą, ale przyjdą kontuzje, wtedy pojawią się oferty

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga 2020: Wielcy Speedwaya - Leigh Adams

Czy władze Unii Leszno zachowały się fair względem Jarosława Hampela?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (16):

  • Saddam Zgłoś
    Hampel w 2012-tym roku odszedł, gdyż dostał znacznie lepszy kontrakt od Falubazu. Nie było żadnego konfliktu na linii Hampel - Unia Leszno czy Hampel - Dworakowski, choć Józef miał do
    Czytaj całość
    niego małe pretensje, że odszedł. No, ale taki jest biznes. Teraz role się odwróciły. Jak dla mnie pisanie o Hampelu to pisanie o niczym. Pisanie dla pisania.
    • fancio34 Zgłoś
      Do Hampela wróciła karma . Ja uważam że mógł zostać w Falubazie . Tu kibice naprawde przyjeli go z szacunkiem , był liderem . Po kontuzji był mocno wspierany przez klub i kibiców a on
      Czytaj całość
      się wypiał . W sumie mi go nie żal , bo ja zawsze uważałem go za faceta z charakterem ale jak się okazało to gość bez charakteru i taka jest prawda .
      • Mates1000651 Zgłoś
        Ja mam inne zdanie na ten temat. Błędem było to, że Hampel przyszedł drugi raz do Leszna w 2018 roku. Teraz najlepszy dla niego będzie Rybnik, bo tam będzie liderem i łatwiej będzie mu
        Czytaj całość
        się odbudować.
        Wszystkie komentarze (16)

        Komentarze (16)

        ×
          Wszystkie komentarze (16)
          PRZEJDŹ NA WP.PL