Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Bartosz Zmarzlik WP SportoweFakty / Krzysztof Konieczny / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik

Żużel. PGE IMME: Bartosz Zmarzlik jednak w roli faworyta?

Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski
Sezon 2020 jest dla Bartosza Zmarzlika sezonem spod znaku obrony. Obrony tego, co udało się wywalczyć w wielkim stylu w roku poprzednim.

Mistrz świata będzie nie tylko starał się utrzymać pozycję najlepszego żużlowca na globie, ale też ponownie zostać królem PGE Ekstraligi. Czy da radę? W tegorocznych PGE Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi (15 sierpnia na toruńskiej MotoArenie) będziemy mieli wielkie przetarcie przed późną inauguracją cyklu Grand Prix.

Po nieco słabszym niż zwykle początku, zawodnik Moje Bermudy Stali Gorzów w ostatnich tygodniach prezentuje się tak, jak na mistrza przystało i jest najostrzejszą postacią w nie do końca wyraźnej drużynie Stali - pisze Rafał Martuszewski dla speedwayekstraliga.pl. Gorzowski zespół po sześciu rozegranych meczach nie ma na swoim koncie żadnego punktu meczowego, więc kibice i włodarze żółto-niebieskich z nadzieją patrzą na rundę rewanżową PGE Ekstraligi. Pewne jest to, że w dalszym ciągu brylował w niej będzie Bartosz Zmarzlik.

Średnia biegopunktowa na poziomie 2,182 plasuje go obecnie na ósmej pozycji najlepiej punktujących w najwyższej klasie rozgrywkowej żużlowców. To jednak nie te liczby będą decydować o ewentualnym sukcesie podczas tegorocznych PGE IMME, a dyspozycja dnia. Bartosz Zmarzlik z pewnością będzie w nich jednym z faworytów, ale już nie takim wyraźnym, co pokazały MPPK w Gdańsku i mecz PGE Ekstraligi jego drużyny, rozegrany w Lesznie.

Co ciekawe, Zmarzlik w PGE IMME nie występuje od samego początku. Gorzowianin swoją przygodę z turniejem rozpoczął w 2015 roku w Lesznie, kiedy zajął 7. miejsce z dorobkiem dziesięciu punktów. W kolejnych latach zawody rozgrywane były w Gdańsku, a lider ekipy Stanisława Chomskiego dwa razy stanął w nich na podium. W 2017 roku był trzeci, a rok temu zwyciężył, zamykając w finale drogę przy płocie Piotrowi Pawlickiemu. Trzeba jednak zauważyć, że PGE IMME co roku pada łupem innego zawodnika, więc gdyby Zmarzlikowi udało się zwyciężyć w Toruniu, mielibyśmy swego rodzaju turniejową nowość.

MotoArena Bartoszowi Zmarzlikowi - pisząc kolokwialnie - "leży". Wychowanek Stali Gorzów w ubiegłym roku uzbierał w Toruniu co prawda tylko siedem punktów, ale wtedy jego zespół przegrał z ówczesnym zespołem Get Well Toruń 40:49, a najlepsi spośród gości Krzysztof Kasprzak i Szymon Woźniak zdobyli po dziewięć oczek. Zdecydowanie lepiej było w 2018 roku. Jadący kapitalny sezon Zmarzlik i jego Stal kończyli rundę zasadniczą właśnie na MotoArenie. Goście przegrali ten mecz wysoko 35:55, ale gorzowianin dobył w nim aż 16 punktów.

- Lider gorzowskiej Stali nie musi niczego udowadniać. To żużlowiec z krwi i kości, w pełnym znaczeniu tego słowa, który w sporcie oddaje całego siebie, a przy tym ma w sobie mnóstwo pokory - pisze Rafał Martuszewski dla speedwayekstraliga.pl.

- Wystarczy przypomnieć sobie jego wypowiedzi o Tomaszu Gollobie po niedawnym finale Złotego Kasku, czy słynne na całą sportową Polskę stwierdzenie, że "stanie obok takich osób jak Pan Robert (Lewandowski) jest niesamowitym dla mnie momentem", wypowiedziane podczas odbioru nagrody w plebiscycie na Sportowca Roku 2019. To właśnie tacy zawodnicy osiągają w tym sporcie sukces. Sukces, który bez determinacji na odpowiednim poziomie po prostu nie jest możliwy. A trzeba pamiętać, że najlepszy obecnie polski żużlowiec ma dopiero 25 lat i mnóstwo osiągnięć przed sobą. Przy takiej ambicji, jaką obserwuje się u Zmarzlika trudno przypuszczać, że i kolejny tytuł PGE IMME byłby dla niego rzeczą mało istotną. Wręcz przeciwnie  - kończy Rafał Martuszewski.

Zobacz także:
Wraca temat dopingu technologicznego! Na tapecie butelki z nitro. Ekspert mówi, co należy zrobić
Madsen musi się zrelaksować i pozwolić, żeby kryzys sam przeszedł

TAURON dziękuje za kibicowanie podczas cyklu Speedway Euro Championship

na Facebooku.

Komentarze (2):

  • undisputed Zgłoś
    zuzel 85:. Zmarzlik nic nikomu udowadniać nie musi. Dlaczego?? To już tobie piszę. Po 1!! Nie raz z roku na rok jeszcze jako junior ciągnął swój zespół za uszy do góry dzięki czemu
    Czytaj całość
    pozycja Stali Gorzów była wyżej i nie był jej kapitanem. Po 2. Zdobył tyle medali że mało która gwiazdeczka ma z kolegą razem wzięci. Nie ważne czy w Lesznie czy Wrocławiu. Po 3. Jest normalny, może jest trochę narwany ale jak każdy z nas jak był młodziutki,( była ulanska fantazja że co ja nie dam rady??? Każdy z nas by kiedyś taki sam ...) Zawsze jest uprzejmy i grzeczny. Po 4. Jest jedynym polskim żużlowcem który daje wielkie show i na niego ludzie przychodzą i będą przychodzić do póki przestanie jeździć na żużlu. I po 5 .. jest INDYWIDUALNYM MISTRZEM ŚWIATA i za darmo tego nie zdobyl. Więc nie trzeba być królem ekstraligi na czyjejś ziemi bo on kilka lat z rzędu był najlepszym zawodnikiem Ekstraligi i dobrze o tym wiesz. Może go nie lubisz i masz jakieś kompleksy ale tego co on zdobyć i zrobił dla naszego żużla nikt mu nie odbierze a wy hejterzy do końca życia będzie mieć z tego tytułu ból dupy bo nigdy żaden z was tego nie osiągnął i nie osiągnie nawet w swojej dziedzinie. Należy się cieszyć że to jest Polak a nie jakiś rusek czy Szwab. To jest Polak nasz Mistrz Świata
    • zuzel85 Zgłoś
      Król Ekstraligi może być znany tylko na torze Króla Ekstraligi;)))

      Komentarze (2)

      ×
      PRZEJDŹ NA WP.PL